Przyczynek do tematu o aborcji

Aborcja jest bardzo niewdzięcznym tematem i chyba ostatnio niechętnie dyskutowanym. Wydaje się jakby to co miało zostać powiedziane już dawno wybrzmiało. Wszyscy wszystko wiedzą, tylko się ze sobą nie zgadzają. Obwarowawszy się na swoich stanowiskach rozpoczęli walkę kulturową na emocje, slogany, akcje oraz ilustracje – słowem propaganda zamiast argumentów.


Być może za pomocą propagandy można zdziałać wiele, a temat jest na tyle ważny, że warto choć na chwilę przekonać innych do swoich racji. Jednak w dłuższym rozliczeniu będzie domagał się solidnego uzasadnienia, a tego nie dadzą nam slogany i gry emocjonalne. Zacznijmy więc od przedstawienia stanowiska bronionego w tym artykule. Aborcja jest zabójstwem. Dalej będziemy próbowali to udowodnić.

Powszechnie panuje opinia, że odpowiedzi na pytanie, czy aborcja jest zabójstwem, czy nie powinna dostarczyć medycyna lub religia. Obie drogi posiadają pewne poważne wady, które uniemożliwiają dojście stronom do porozumienia. Religia przede wszystkim jest kryterium nieobiektywnym. Często można spotkać się z opinią, że żądanie zakazu aborcji jest narzucaniem swojej religii. Podczas gdy religia w temacie aborcji mówi tylko “nie zabijaj”, a z tym wszyscy się zgadzają. Nawet jeśli istnieją argumenty wynikające z wiary, a mówiące o tym, że aborcja jest zabójstwem, to po pierwsze, ateisty nie przekonają, po drugie – można się bez nich obyć.

Jeżeli religia próbuje ustalić moment, w którym momencie na świecie pojawia się nowy człowiek za pomocą objawienia i teologii, to medycyna stara się podejść do tematu od strony czysto funkcjonalnej. Na podstawie wcześniej zdefiniowanych pojęć takich jak “życie” i “człowiek” stara się ustalić, w którym momencie płód zaczyna spełniać wymagane kryteria. Jest to o tyle niewłaściwe, że pojęcia definiuje się na potrzeby teorii, a teoria może jedynie aproksymować rzeczywistość. Przykładowo, można zdefiniować człowieka jako istotę myślącą, ale trzeba by wtedy odmówić człowieczeństwa politykom.

Której drogi by nie objąć zawsze sprowadzają się one do próby odpowiedzi na pytanie: “kiedy pojawia się człowiek”. Doprowadza to więc do groteskowego wniosku, który mówi, że np. w poniedziałek możemy mieć do czynienia z płodem, a we wtorek z Tomkiem. W poniedziałek moglibyśmy go jeszcze usunąć, ale we wtorek byłoby to już zabójstwem. Problem w tym, że próba odpowiedzi na postawione wyżej pytanie to ślepy zaułek.

Wystarczy przeprowadzić zaskakująco proste rozumowanie, że w sposób czysto filozoficzny dojść do przekonania, że aborcja jest zabójstwem. Aby to wykazać wystarczy przyjąć odpowiednią definicję zabójstwa, na którą jednak łatwo przystać. Zdefiniujmy więc zabójstwo jako pozbawienie życia osoby.

Spróbujmy najpierw zastanowić się nad przypadkiem, od którego będziemy prowadzić analogię. Załóżmy, że zamawiamy przez internet jakiś produkt. W którym momencie możemy powiedzieć, że jest nasz? Wtedy, kiedy za niego zapłacimy, czy wtedy kiedy dostaniemy go do ręki? Kiedy zapłacimy za produkt, on staje się naszą własnością nawet jeśli nie mamy go fizycznie w posiadaniu. Jednak nasz akt woli, który polega na kupieniu produktu niesie za sobą pewne nieodwracalne konsekwencje. Mianowicie, jeśli nie zdarzy się jakiś nieszczęśliwy wypadek, to prędzej czy później kurier stanie u naszych drzwi i go nam wręczy. Pod nieszczęśliwym wypadkiem może kryć również czyjeś świadome działanie – np. kradzież.

Wróćmy teraz do tematu aborcji. Co by nie powiedzieć o tym skąd się biorą dzieci jedno jest pewne – poczęcie wymaga konkretnego aktu woli i konkretnego czynu. Nawet jeśli jest to akt woli jednej osoby, która niewoli drugą. Jeśli do niego nie dojdzie, nigdy nie dojdzie do zapłodnienia. Nie możemy więc porównywać aborcji, do antykoncepcji, masturbacji, czy zwykłego cyklu miesiączkowego, w którym niezapłodniona komórka jajowa zostaje utracona. Różnią się one ponieważ męskie nasienie i komórka jajowa osobno nie posiadają nawet potencjału życia, natomiast płód posiada już jego nieuchronność.

Nieuchronność tę należy rozumieć w ten sposób, że płód zmierza nieodwołalnie ku życiu. To znaczy, że płód na pewno stanie się człowiekiem – przyjmując, że jeszcze nim nie jest – jeśli nie nastąpi nieszczęśliwy wypadek. Tu pod nieszczęśliwym wypadkiem również może kryć się czyjś akt woli, który nazywamy aborcją. Mając więc płód, możemy mówić o człowieku, który na pewno będzie. Usuwając płód, pozbawiamy tego człowieka życia. Ta nieuchronność, nieodwołalność życia pozwala nam mówić o człowieku, którego nie będzie, czego nie mogliśmy uczynić kiedy jeszcze nie było płodu. Przypomnijmy, że odebranie człowiekowi życia nazwaliśmy zabójstwem.

Skoro ustaliliśmy, że aborcja jest zabójstwem należy teraz rozważyć jakim. Może się tak zdarzyć, że zarówno abortująca kobieta, jak i lekarz, jak i ojciec, są święcie przekonani o słuszności czynu i nie mieli wątpliwości co jego moralnej oceny. Mamy wtedy do czynienia z zabójstwem nieświadomym. Jednak wystarczy, że któreś z nich posiada taką wątpliwość, wtedy zaczynają się problemy. Ponieważ z wątpliwością można zrobić dwie rzeczy – rozwiać ją, albo zignorować. Jeśli zostaje rozwiana, wtedy wciąż jest to nieświadome zabójstwo. Jeśli natomiast się ją zignoruje oznacza to ta osoba jest świadoma tego, że jej czyn może być zły i bierze to na własną odpowiedzialność. Jeśli więc jakiś czyn może okazać się zabójstwem, a biorę to na siebie, to jestem odpowiedzialny za zabójstwo w chwili, kiedy ten czyn okazuje się zabójstwem.

Zatem osoba dokonująca aborcji zna argumenty przeciwko niej, ryzykuje winą za popełniony błąd. Ryzykuje odpowiedzialnością za zabójstwo. Jeśli natomiast dysponujemy dowodem, że jest to zabójstwo, wtedy ta osoba nie tylko ryzykuje, ale jest odpowiedzialna za śmierć.

Pozostaje jeszcze zrobić przegląd powodów, dla których ludzie dokonują aborcji. Po pierwsze, zwyczajnie nie chcą dziecka bo nie chcą przyjąć za niego odpowiedzialności. Dla nich nie ma żadnego usprawiedliwienia. Po drugie mogą nie być gotowi. Często używa się argumentu ciężkiego życia. Jeśli matka jest za młoda na dziecko, nie ma żródła utrzymania, ani męża, pojawia się ryzyko, że dziecko będzie miało ciężko w życiu. Być może nawet zostanie oddane do sierocińca lub wyląduje na ulicy. Idąc tym tokiem rozumowania moralnie dobrym będzie wprowadzenie aborcji w afryce, aby tym samym doprowadzić do jej wyludnienia. Rozwiązałoby to problem głodu i braku wody. Krótko mówiąc, nikt nie ma moralnego prawa decydować o życiu lub śmierci niewinnej osoby z powodu trudności, jakie będzie musiała pokonać. W tej sytuacji nawet pozostawienie dziecka na ulicy jest mniej okrutne niż aborcja, gdyż małe prawdopodobieństwo przeżycia jest lepsze od śmierci.

Istnieją dwa najbardziej kontrowersyjne powody, przez które ludzie dokonują aborcji. Pierwszym z nich jest gwałt. Drugim zagrożenie życia lub zdrowia. Jeśli chodzi o pierwszy z nich możemy obserwować pewne absurdalne zjawisko. Wiadomo jest wszystkim, nawet tym walczącym z aborcją, że zgwałcona kobieta, która nosi w sobie dziecko gwałciciela przeżywa szczególny dramat życiowy. Okazuje się jednak, że są ludzie twierdzący jakoby zabicie dziecka, które jest bądź co bądź, również jej, miałoby ten dramat jakoś rozwiązać. Podczas gdy tylko go pogłębiają. Dlatego w imie dobra tej kobiety, która może nie być w stanie w danej chwili dokonać trzeźwego osądu, namawiają ją do popełnienia czynu, który odbije się piętnem na jej życiu o wiele bardziej niż sam gwałt. Bo nawet jeśli ci “dobrzy” ludzie przekonają ją, że aborcja nie jest zabójstwem, to czy matka nie będzie miała ani cienia wątpliwości przez całe życie?

Najcięższym przypadkiem w problemie aborcji jest zagrożenie życia lub zdrowia. Jeśli chodzi o zdrowie, to kwestia jest o tyle sporna, iż istnieją specjaliści, którzy przekonują, że życie i zdrowie podczas ciąży zagrożone jest zawsze. Poza tym mogą pojawić się tacy, którzy będą twierdzić, że przyrost wagi jest już w pewnym sensie utratą zdrowia.

Przyjmijmy zatem, że mówiąc o utracie życia lub zdrowia mówimy po pierwsze o poważnym uszczerbku na zdrowiu, po drugie o dużym prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością, że to nastąpi. Problem jest o tyle sporny, że choć wciąż mówimy o zabójstwie, to są sytuacje, w których zabójstwo jest w pewien sposób dozwolone. Są to zawsze sytuacje ratowania życia. Trzeba jednak zaznaczyć, że czyn dalej jest zły.

Jednak, czy zdecydujemy się poświęcić matkę, żeby ratować dziecko, czy dziecko, żeby ratować matkę, w obu przypadkach zabijamy niewinną osobę. Nie ma przy tym znaczenia, że matka żyła dłużej. Każde z nich ma równe prawo do życia. Kiedy więc wiemy, że matka nie przeżyje porodu i zmuszamy ją do tego, nie wybieramy mniejszego zła. Wybieramy takie samo zło, jak kiedy decydujemy się zabić dziecko. Różnica polega na tym, że nie jesteśmy winni zła, które popełniamy, gdyż nie mamy możliwości nie popełnienia go. Jest to jedyny przypadek, w którym zakaz aborcji jest tak samo zły co przyzwolenie na nią.

Często pojawiającym się argumentem w temacie aborcji jest ten, który mówi, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele. Pełna zgoda co do tego. Należy jednak zaznaczyć, że ciało, które się w niej rozwija nie należy do niej tylko do człowieka, który przyjdzie na świat i tu jej prawo decydowania się kończy.

Author: Maciej Puczkowski

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *