Spowiedź czy terapia?
Mar02

Spowiedź czy terapia?

„Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości, w ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość! Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego!” (Ps 51) Spowiedź to jedna z dróg wyzwolenia człowieka. Daje poczucie ulgi i uwalnia od ciążących wyrzutów sumienia. Dlaczego więc ludzie szukają pomocy nie tylko u duchownego, ale i u terapeuty? Bez wątpienia spowiedź to największy dowód miłosierdzia Boga wobec człowieka. Dzięki niej każdy może dostąpić zbawienia i doświadczyć radości z oglądania Pana twarzą w twarz. Nie zawsze jednak każdy, kto chce doznać pocieszenia i ulgi, odnajdzie to, czego szuka w konfesjonale. Czasami czyny człowieka trudno rozdzielić na dobre i złe, nie analizując przyczyn danego zachowania. Rana wewnątrz niego jest głęboka, a pomóc tutaj może terapeuta, który rozpozna objawy, mechanizmy działań i pomoże wyzwolić się z paraliżującej przeszłości. W jaki sposób rozeznać, czy potrzebny nam spowiednik czy terapeuta? Oto kilka wskazówek. Pierwszą różnicą pomiędzy spowiedzią a terapią są podmioty uczestniczące w obu spotkaniach. W spowiedzi biorą udział 3 podmioty: penitent (grzesznik, wyrażający chęć spowiedzi), osoba duchowna – spowiednik – oraz Bóg. W terapii natomiast pacjent spotyka się z terapeutą, który wykorzystuje odpowiednia metodę, by uwolnić go od jego problemów lub zniewalającej przeszłości. Celem zarówno spowiedzi, jaki sesji terapeutycznych, jest uzyskanie wolności przez grzesznika/pacjenta. W pierwszym przypadku jest to uwolnienie od grzechu. W drugim natomiast jest to uzyskanie wolności w patrzeniu na swoje procesy emocjonalno-psychiczne, swoboda w rozumieniu siebie i poczucie odpowiedzialności za swoje czyny i relacje z innymi. Spowiedź związana jest z żalem za popełnione grzechy i odpuszczeniem ich dzięki Bożej łasce. Wyznawanie grzechów obejmuje przytoczenie popełnionych win, które miały miejsce w czasie między spowiedziami. W tym przypadku zachowuje się pewną anonimowość, ponieważ nie trzeba spotykać się zawsze z tym samym księdzem. Najważniejsze jest tu spotkanie z Bogiem. Terapia obejmuje swoim zakresem przywołanie całego dotychczasowego życia pacjenta. Następuje przypomnienie sobie faktów, które mogły mieć wpływ na dzisiejsze problemy emocjonalno-psychiczne osoby chcącej uzyskać pomoc. Ważne są tu subiektywne emocje człowieka, który w trakcie spotkań z terapeutą uczy się je nazywać i znajdywać przyczynę ich pojawiania się. Pacjent eksploruje samego siebie. Powstaje więź między terapeutą a pacjentem, która w sakramencie pokuty nie musi się pojawić, jeśli nie ma się stałego spowiednika. Spowiedź w każdej chwili można przerwać. Gdy penitent czuje niechęć do spowiednika, może wybrać innego duchownego, który “lepiej” nas wysłucha i da naukę adekwatną do popełnionych grzechów. W terapii jest trochę inaczej. Pacjent musi dobrze czuć się w towarzystwie terapeuty. Zerwanie więzi to akt przeciwko kontaktowi. W obu przypadkach jednym z głównych celów jest uzyskanie poczucia ulgi. Osiągnięcie ulgi psychicznej może być stanem długotrwałym. W trakcie aktu pokuty odczuwanie ulgi połączone jest z...

Read More
Smutek, który jest chorobą – o depresji
Lut22

Smutek, który jest chorobą – o depresji

23 lutego w Polce obchodzi się Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Warto w tym dniu zastanowić się, jak wiele ludzi dotyka problem depresji i jak sobie z nią radzić. Antoni Kępiński w książce „Melancholia” pisze: „Piekło depresji polega na utracie nadziei”. Osoby dotknięte depresją często mylnie postrzegane są jako chcący zwrócić na siebie uwagę samotnicy. Ich izolacja nie wynika z chęci zaistnienia, ale z niemocy i braku chęci do życia. Czym tak naprawdę jest depresja? Skąd się bierze? Jak jej zapobiegać i jak ją leczyć? Depresja jest niczym innym jak długotrwałym i przewlekłym obniżeniem nastroju, co wiąże się ze zmniejszeniem aktywności, energii i zainteresowań. Może ona doświadczyć każdego człowieka niezależnie od jego płci i wieku. „Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że depresja jest obecnie czwartą spośród najpoważniejszych chorób a za 8 lat będzie zajmować drugie miejsce, po chorobach serca, pod względem skutków niewydolności społecznej i zawodowej. Największy odsetek zaburzeń depresyjnych jest u osób w wieku 35-44 lat, czyli w wieku aktywności zawodowej. W Polsce na depresję choruje ok. pół miliona osób, jednak około połowa z tej liczby nie zgłasza się do specjalistów, bojąc się stygmatyzacji i wykluczenia” (Iwona Wasil – Dyrektor ds. Projektów Profilaktycznych i Edukacyjnych – ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych). Trzeba pamiętać, że nie każda depresja jest chorobą psychiczną. Istnieje kilka jej rodzajów są to między innymi: depresje endogenne, psychogenne i objawowe. Depresja endogenna to stany depresyjne występujące w przebiegu chorób afektywnych i zaburzeń schizoafektywnych. Przyczyny pojawienia się tego rodzaju depresji nie jest do końca znany, a jej objawy w jej typowym przebiegu to: obniżenie nastroju, spowolnione tempo myślenia, zaburzenia rytmu okołodobowego, wahania samopoczucia osoby chorej w ciągu dnia, zmiany hormonalne, bóle głowy w okolicach karku, lęk, chudnięcie, brak apetytu. W atypowej odmianie depresji endogennej można wyróżnić między innymi następujące objawy: jadłowstręt, bóle, świąd skóry, zaburzenia lękowe, natręctwa, okresowe nadużywanie leków lub alkoholu, zespół dławicy piersiowej. Kolejnym rodzajem depresji jest depresja psychogenna, która powstaje na skutek niekorzystnych sytuacji psychologicznych natury wewnętrznej i zewnętrznej.  W jej skład wchodzą depresje reaktywne (powstała na skutek urazu psychicznego), nerwicowe, w reakcji na żałobę, w przebiegu reakcji adaptacyjnej. Ostatnim z grup depresji są depresje objawowe, które mogą być odpowiedzią na choroby somatyczne oraz stosowanie leków i substancji chemicznych. Jak czuje się człowiek dotknięty depresją? Ciężko jest wytłumaczyć to osobie, która nigdy na nią nie zapadła. Iwona Wasil bardzo dobrze opisała jednak funkcjonowanie i podejście do życia człowieka dotkniętego depresją: „Wyobraźcie sobie, że jesteście uwięzieni w pokoju o przytłumionym świetle, ściany na was napierają a Wy leżąc, czujecie jakobyście byli przywiązani do łóżka, bardzo chcecie wstać lecz nie możecie, każdy ruch boli. Wyobraźcie sobie, że w tej sytuacji ktoś z góry świeci Wam...

Read More
Leczniczy wpływ książek
Sty12

Leczniczy wpływ książek

„Gdy się ktoś zaczyta, zawsze się czegoś nauczy, albo zapomni o tym, co mu dolega, albo zaśnie – w każdym razie wygra…” (Henryk Sienkiewicz). Czytanie książek to jeden ze sposobów na zabicie nudy. Zamiast włączać kolejny odcinek serialu, czy przejść jeszcze jeden poziom w ulubionej grze, lepiej jest sięgnąć po książki. Każdy ma inny gust literacki. Jedni lubią fantastykę, drudzy – kryminały, a inni poradniki i pozycje o tematyce psychologicznej. Często kupując przypadkową książkę, trafia się na coś, co zmienia sposób myślenia. Czytelnik nie zastanawia się wtedy, jak do tego doszło. Nie analizuje procesu, który zaszedł w chwili przeczytania danego fragmentu powieści, ale czuje, że coś do niego dotarło. Problem, który miał, nagle się rozwiązał, a przede wszystkim sam człowiek spostrzegł, że nie jest sam ze swoim zmartwieniem. Ktoś już o nim pisał i dał radę go rozwiązać. Jak za dotknięciem magicznej różdżki przygnębienie i nuda zniknęły, a na ich miejsce pojawiła się ciekawość i chęć do życia. Terapia wielu ludziom kojarzy się z trudną – zarówno fizyczną, jak i psychiczną – pracą nad sobą. Z dużą ilością łez wzbudzających przykre wspomnienia, od których trzeba się uwolnić, by iść dalej. Istnieje jednak wiele form terapeutycznych, które znajdują zastosowanie w niezliczonej ilości przypadków i traktowane są jako niezwykle łagodne i przyjemne. Jedną z nich jest biblioterapia, która według E. Tomasik „jest zamierzonym działaniem przy wykorzystaniu książek lub materiałów niedrukowanych (obrazów, filmów itp.) prowadzącym do realizacji celów rewalidacyjnych, resocjalizacyjnych, profilaktycznych i ogólnorozwojowych. Takim celem może być: akceptacja własnej niesprawności – akceptacja siebie, podjęcie akcji kompensacyjnej, akceptacja przez rodziców czy kolegów dziecka upośledzonego”. Pewnie niejeden z czytelników zadałby sobie w tym momencie pytanie: co takiego mają w sobie te książki i dlaczego są takie ważne? Czytanie dobrze dobranych do wieku książek już od najmłodszych lat kształtuje psychikę dziecka. Mały człowiek jest zainteresowany zarówno obrazkami, jak i magicznym światem, który przedstawia mu opiekun. Dzięki opowiadaniom i bajkom rozwija się jego wyobraźnia i zwiększa się zasób słownictwa. Tak samo i w dorosłym życiu – książki nie tylko uczą nowych słów, pokazują odległy świat, ale również potrafią przenieść człowieka w zupełnie inne miejsce, z dala od problemów, w których tkwi. Właśnie na tym polega biblioterapia. Można ją stosować w wielu przypadkach depresji, dziecięcych lęków, trudnej sytuacji, a nawet kalectwa. Terapeuta wybiera odpowiedni tekst, który czyta pacjentowi, lub zachęca go do samodzielnego przeczytania. Jednym z przykładów zastosowania biblioterapii jest przypadek dziecka, które boi się ciemności i czających się w niej potworów. Rozmowy z dorosłą osobą nie pomagają. Nic w tym dziwnego. Dorosły nigdy nie utożsami się z lękiem małego dziecka. Nie zrozumie go tak jak rówieśnik. Właśnie w takiej sytuacji można wykorzystać opowiadanie o równolatku, który...

Read More
Pociesz kogoś, kto jest smutny
Gru18

Pociesz kogoś, kto jest smutny

„Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który niesie pocieszenie w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga” (2. List do Koryntian, 1,3-5). Człowiek potrafi kryć swoje uczucia, wchodzi w role zawodowe jak kameleon, tłamsząc swoje cierpienie do chwili, kiedy będzie sam. Wtedy puszczają wszelkie zawory, pojawia się nieopanowany żal i smutek. Czuwanie przy osobach pogrążonych w smutku wymaga nie tylko obecności fizycznej, ale również psychicznej. Życzliwy gest tłumaczy czasem więcej niż ciepłe słowa. Milczenie potrafi być większym wsparciem niż rozmowa. Bywają momenty, kiedy ludzie cierpiący nie potrzebują słów, lecz właśnie milczenia i obecności, pocieszenie może mieć różne formy. Trzeba mieć świadomość, że przeżywanie smutku jest sprawą bardzo indywidualną. Niektóre osoby radzą sobie z nim szybciej, u innych proces ten trwa dłużej. Smutek potrafi iść w parze z samotnością, wtedy wystarczy zapewnienie osoby cierpiącej, że jest ktoś, kto ją wspiera. Pocieszenie przynosi ulgę dla cierpiącej duszy. Jeśli masz możliwość, wyjdź ze swojej skorupy lenistwa i osobiście pociesz kogoś, kogo trawi smutek. Bądź taki, jaki chciałbyś, by ktoś kiedyś był dla ciebie. A gdy już wali się świat, bądź dla kogoś osobą, która zbiera jego najlepsze odłamki, by znowu go poskładać, gdy przyjdzie na to...

Read More
Wyślij kartki świąteczne
Gru12

Wyślij kartki świąteczne

Wysyłanie kartek świątecznych to zwyczaj, który już od jakiegoś czasu uchodzi za archaiczny. Pamiętam czasy dzieciństwa, kiedy mama zawsze kupowała cały plik kartek świątecznych i rozsyłała je do wszystkich cioć i wujków mieszkających w Polsce i za granicą. Oni sami również nie byli dłużni i przed Bożym Narodzeniem cała ściana była pokryta kartkami. Kawałek kartonu i obrazek, który pomimo swej prostoty ma bardzo dużą wartość, ponieważ „mówi”: pamiętam o Was, nie będzie mnie z Wami w święta, ale jesteście w moich myślach. Szczególnie osoby starsze cenią sobie ten zwyczaj, a nawet kolekcjonują kartki, które otrzymały. W erze SMS-ów i komunikatorów internetowych zwyczaj wysyłania kartek świątecznych jest coraz rzadszy. Wymówki są przeróżne: kartki długo idą, nie ma się czasu, przed Wigilią jest za dużo przygotowań, by znaleźć chwilę na wizytę na poczcie. I tak jest. Czasy się zmieniły, ale czy wszystkie zmiany, które następują, są dobre? Czy własnoręcznie napisane życzenia mogą równać się z tymi wysłanymi drogą elektroniczną? Może przygotowując się do Świąt Bożego Narodzenia, dajmy odczuć naszym bliskim radość odnalezienia w skrzynce pocztowej nie ulotki reklamującej promocje w supermarketach, ale wiadomość, że o nich pamiętamy. To uczucie jest dużo więcej warte niż kolejny SMS, który zostanie skasowany, gdy pamięć telefonu się...

Read More
Modlitwa jest aktem wybaczenia
Gru03

Modlitwa jest aktem wybaczenia

Modlitwa za innych to akt, który świadczy o miłości człowieka do swego bliźniego. Modlić się za osoby, które się kocha, lubi, dla których chce się dobrze, nie stanowi żadnego wyzwania, najtrudniejsze jest modlić się za tych, których się nie lubi, za tych, którzy nas zranili. Jezus mówi: „(…) Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (…) Mt 5, 38- 48.” Jezus potrafił przebaczać tym, którzy go skrzywdzili, potrafił kochać tych, których nie lubił. Emocje, które czuje człowiek w stosunku do swojego bliźniego nie zawsze są dobre. Taka jest ludzka natura – nie każdego się lubi. Zadaniem chrześcijanina jest jednak kochać każdego, bez względu na odczuwane do niego emocje. Chrześcijaństwo nie zmusza człowieka do tego, aby lubić wszystkich ludzi, zwraca jednak uwagę na to, że należy ich kochać. Modlitwa za tych, których nie lubimy jest aktem wybaczenia, aktem miłości, który może się dokonać w zaciszu domu, kościoła. Daje ona wolność od nienawiści, uczy współczucia dla każdego niezależnie od tego, co w danej chwili czujemy. Gdy modlimy się za swych wrogów, oddajemy całą złość Bogu, który zamienia ją na łaskę...

Read More
Rzucić kamień
Kwi03

Rzucić kamień

Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: "Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?". A ona odrzekła: "Nikt, Panie!". Rzekł do niej Jezus: "I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz" (J 8,1-11). Banalne stwierdzenie „nikt nie jest idealny” znajduje odzwierciedlenie w przytoczonym powyżej fragmencie Pisma Świętego. W naturze człowieka leży osądzanie innych ludzi, porównywanie się i stawianie się ponad nimi. A dlaczego to robimy? Bo czujemy się wtedy lepsi, ważniejsi, warci uwagi innych. Wypowiadając złośliwe komentarze i osądzając, podnosimy własny prestiż i samoocenę, a tak naprawdę zazdrościmy i mścimy się na innych ludziach rzucając kamień – słowo. Jedynym człowiekiem na ziemi, który nie oceniał ludzi, był Jezus. On wiedział, że nikt nie jest idealny i dawał do zrozumienia człowiekowi, że konieczne jest otwarcie oczu na prawdę. W dzisiejszym dniu spójrzmy inaczej na osobę, z którą żyjemy na co dzień, widzimy na ulicy, pracujemy. Nie zazdrośćmy jej umiejętności i zdolności. Postarajmy się dostrzec w niej to, co robi najlepiej i podziękujmy za to Bogu. Gdyby wszyscy ludzie byli jednakowi, świat nie byłby tak fascynującym miejscem. Każdy człowiek ma swoje tajemnice i historię, którą można poznać, a to sprawia, że stajemy się sobie bliżsi, a równocześnie zaczynamy szanować innych, zamazując granice i różnice pomiędzy nami.   Czytania liturgiczne na 3 kwietnia 2017; Rok A, I – Chrystus ocala cudzołożnicę    Zobacz również: Maria, Apostołka Apostołów [Rafał Growiec]  "Maria z Magdali staje się pośrednikiem woli Bożej, którą przekazuje Jedenastu – jej świadectwo jest dowodem i umocnieniem dla wiary Piotra i Jana. Jak Paweł był posłany do pogan, tak ona – do...

Read More
Uwierz
Mar27

Uwierz

A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei. (J 4,43-54) Rodzic, którego dziecko jest chore zrobi wszystko, by je uratować. Pójdzie do każdego lekarza, którego kompetencje wcześniej podważał. Podobnie urzędnik z Kafarnaum pod wpływem aktu desperacji wyruszył do Jezusa, prosić Go, aby uleczył jego syna, który był umierający. Nie wierzył w Jezusa, nie wierzył w Jego moc, ale gdy Chrystus zapewnił go o uzdrowieniu syna jego serce otworzyło się na wiarę. Podobnie my, w codziennym życiu poszukujemy znaków danych od Boga. Gdy jest nam źle, pragniemy naprawy sytuacji i ukojenia naszego żalu i bólu. Potrzebujemy dowodów, aby uwierzyć w istnienie Chrystusa. Zaufanie w Jego opiekę przychodzi z czasem, kiedy po raz pierwszy zawierzamy mu swoje życie. Podobnie jest z pasami bezpieczeństwa. Zapinamy je odruchowo, nie zwracamy na nie uwagi, nawet ich nie czujemy, a one nas chronią. Tak samo jest z opieką Boga. Czuwa przy nas, a my, którzy oddajemy mu nasze nadzieje staje cię kimś, kto stoi na straży naszej duszy w każdej chwili, pomimo tego, że już Go nie zauważamy i nie czujemy. Zawsze zwracaj się do Boga w chwilach słabości. Być może nie zauważysz znaków danych od Niego, ale nie wątp w jego obecność. Nie wystawiaj Boga na próbę, niech Jego orędownictwo stanie się twoimi pasami bezpieczeństwa, które zapinasz odruchowo. To, że Bóg nie ukoi twojego bólu natychmiast, nie znaczy, że nie towarzyszy ci w Twojej niedoli. Nie wątp,...

Read More
Mieć odwagę
Mar20

Mieć odwagę

Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów». Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański (Mt 1,16.18-21.24a). Lęk paraliżuje działania człowieka. Wielu ludzi nie potrafi mu się sprzeciwić i odkryć, że walka o Chrystusa w codziennym życiu jest cenna i budująca. Józef również się bał. Chciał uciec, porzucić Maryję, ale Bóg mu na to nie pozwolił. Dał mu siłę aby stał się ojcem Zbawiciela i opiekunem świętej rodziny. Podobnie i Ty, być może w codziennym życiu, zmagasz się z paraliżujących strachem. W twojej pracy są ludzie, którzy krzywdzą cię swoimi poglądami, zachowaniem, złym traktowaniem. Niestety nie ma miejsca na ziemi, gdzie panowałoby pełne zrozumienie i dobro. Nie powiem ci, że to, że cenisz sobie nauki Chrystusa, obroni cię przed złością i zawiścią ludzi. Tak się nie stanie, a wręcz przeciwnie. Ucieczka nie jest jednak sposobem na bezproblemowe życie, a ty jesteś powołany DO ODWAGI. Twoja wiara, twoje czyny, to czasem więcej niż argumenty, które możesz poruszyć w sporze. W chwili, gdy strach obezwładnia twoją duszą, a chęć ucieczki osiągnie punkt kulminacyjny, pomyśl o Józefie. Pomódl się o jego wstawiennictwo i pomoc, a z pewnością nie zostawi cię...

Read More
Przebaczaj
Mar13

Przebaczaj

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie. (Łk 6,36-38) Ból, który człowiek potrafi zadać drugiemu, może być niewyobrażalny. Latami roztrząsamy wydarzenia i czyny, które zostały nam zadane. Szczególnie zranienia doznane w dzieciństwie pozostawiają trwałe piętno w sercu człowieka. Dziewczynki rosną z przeświadczeniem, że nie są warte uwagi mężczyzny, a chłopcy wciąż poszukują swojego mężnego serca. Błędy wychowawcze przekazywane są z pokolenia na pokolenie, ale jest na to recepta: refleksja nad swoim życiem oraz codzienna modlitwa o uzdrowienie duszy i przebaczenie. Serce mężczyzny staje się mężne, kobiety – delikatne i łagodne, a co za tym idzie, zanika chęć zemsty na tych, którzy nas zranili. Aby umieć przebaczać, trzeba zacząć od przebaczeniu samemu sobie. Potępienie drugiego człowieka i osąd jego czynów przychodzą nam bardzo łatwo, gorzej, jeśli to my stajemy się obiektem złorzeczeń. Odpuszczenie win nigdy nie jest łatwe. Bez modlitwy i wsparcia Boga staje się to trudne. Bóg w swoim miłosierdziu zsyła łaskę, która przychodzi stopniowo. Przebaczenie powoli nasącza zatrute serce, kropla po kropli, oczyszczając je i nadając nową...

Read More