Kiedy postępuję właściwie?
Mar29

Kiedy postępuję właściwie?

Ty, umiłowany, postępujesz w duchu wiary, gdy pomagasz braciom. (3J 1; 5) Starając się żyć zgodnie z zasadami naszej wiary, pojawiają się wątpliwości, kiedy faktycznie postępujemy właściwie. Taka niepewność jest czymś zupełnie normalnym. Nawet dobrze, że pojawia się ona w naszym życiu. Świadczy to o tym, iż nasze postępowanie nie jest bezmyślne. Staramy się obrać właściwą drogę, każdy czyn jest przemyślany, a z tych, przy których zbłądziliśmy wyciągamy wnioski, by nie powtarzać starych błędów. Pojawiają się też takie momenty, gdy wydaje nam się, że każda możliwa opcja niesie ze sobą zarówno coś dobrego, jak i coś złego. Starając się znaleźć w racjonalne wyjście jeszcze bardziej pogrążamy się w zwątpieniu. Mając swojego przewodnika duchowego, czyli osobę, która pomaga nam w naszym osobistym rozwoju duchowym, można się go poradzić, co w danej sytuacji zrobić. Jeśli jednak chcemy działać sami, może warto rozważyć sobie przytoczone powyżej zdanie z Pisma Świętego? Rada jest dość prosta. Jeśli nie jesteś przekonany, czy Twoje postępowanie będzie dobre, zastanów się, kto na nim skorzysta. Czy możesz w dany sposób pomóc lub wesprzeć Swoich bliskich, czy choćby kogoś obcego, a może tylko szukasz sposobu, by Tobie było wygodniej? Wiara wymaga od nas poświęceń. Mimo, iż czasami chcemy sobie życie trochę ułatwić, to nie zawsze jest to konieczne. Bywa, że nie jest nawet wskazane. Jednakże, cały czas posiadamy wolną wolę i ostatecznie od nas zależy, jaką drogę wybierzemy. Mając jednak na uwadze dobro naszych bliskich, zdecydowanie bliżej będziemy postępowania według wiary. Błędy popełnione nieświadomie, przez nieuwagę, czy przez nieprzewidzenie wszystkich skutków zdecydowanie łatwiej darować, a pamiętajmy, że nasz Ojciec jest Miłosierny i zawsze będzie nas nakierowywał na właściwą ściężkę. Nawet jeśli bardzo zbłądzimy. Podczas tego Wielkiego Postu, może warto zastanowić się, jak wygląda Twoje podejście do innych, a w szczególności tych najbliższych. Czy możesz zrobić coś dla nich? Nawet najmniejsza rzecz, którą zdecydujesz się zrobić dla kogoś sprawi mu przyjemność. Czasami taki pozornie mały szczegół potrafi naprawić komuś dzień. Może więc warto...

Read More
Balansując w codziennym życiu
Mar22

Balansując w codziennym życiu

Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! (Mt 10; 16) Trwając w naszej wierze osiągniemy zbawienie. Jednak, nie zawsze jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Wiele razy w naszym życiu pojawiają się momenty zwątpienia, szczególnie, gdy zamiast usłyszeć słowa otuchy słyszymy śmiech. Gdy chcemy konsekwentnie trzymać się przyjętych przez nas zasad, zawsze znajdzie się te kilka osób, dla których będzie to śmieszne. W czym tkwi problem? Rozważając te dwa zdania z Ewangelii według Św. Mateusza skupmy się nie tylko na tym pierwszym, co często ma miejsce, ale też na tym drugim. Będąc owcami wśród wilków jesteśmy z góry skazani na prześladowanie, wyśmiewanie i postrzeganie jako ci słabsi. Praktykujący chrześcijanin jest narażony na niebezpieczeństwo. Szczególnie taki, który swoje powołanie znalazł w posłudze jako misjonarz. Wróćmy jednak do zwykłego, szarego człowieka. Aby móc żyć zgodnie z zasadami religii, a jednocześnie nie stawać się stereotypowym katolikiem, należy rozważyć drugie zdanie z podanego powyżej fragmentu. Pozwoli nam ono balansować pomiędzy skrajnościami. Bądźmy roztropni. Wszystko, co zamierzamy zrobić dobrze jest przemyśleć. Nie podejmujmy pochopnych działań. Jako przykład weźmy imprezy. “Katolik-imprezowicz” nie brzmi jakoś naturalnie. Jednak katolik jest również człowiekiem i też ma prawo korzystać ze swojego życia. W takim razie nie rezygnujmy z imprez, wyjścia ze znajomymi do klubu, czy na piwo. Jak najbardziej – korzystajmy z tego. Tutaj natomiast pojawia się bycie “nieskazitelnym, jak gołębie”. Czerpiąc ze swojego życia pamiętajmy o pokorze. Nie znaczy to, że idąc na imprezę będę tańczył mniej. Jednak może nie będę pił alkoholu w takiej ilości, by wszystkie zabawy kończyły się urwanym filmem? Podany fragment Pisma Świętego uczy nas, że będąc szczególnie narażonymi na szyderstwa nadal możemy funkcjonować w towarzystwie ludzi. Nie powinniśmy czuć się gorsi. Mimo, iż nieraz będzie nam ciężko trzymać się przyjętych zasad, nie zaprzestawajmy swojego rozwoju duchowego. Pamiętajmy o rozwadze i pokorze, lecz nie popadajmy w skrajności. Może czas Wielkiego Postu jest dobrym momentem, by szczególnie zwrócić na to...

Read More
Bądź dobrym człowiekiem
Mar15

Bądź dobrym człowiekiem

Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Weselcie się z tymi, którzy się weselą. Płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! (Rz 12; 14-16) Przez okres Wielkiego Postu możemy szczególnie zastanowić się nad zmianami w swoim życiu. Być może nawet częściej myślimy nad tym, jak być lepszymi. Właściwie kiedy możemy powiedzieć o sobie: “jestem dobrym człowiekiem”? Często można to usłyszeć, gdy udzielimy komuś pomocy. Poświęcamy odrobinę czasu, aby innej osobie ułatwić dzień. Jednak gdy słyszę podczas rozmowy, że ktoś o mnie mówi “dobry”, to osobiście mam ochotę zaprzeczyć. W takim razie może trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: kiedy jestem “dobrym człowiekiem”? Podany fragment Pisma Świętego zawiera krótką i z pozoru prostą “instrukcję”. Same dobre uczynki nie sprawią, że będziemy dobrymi ludźmi. Są one bardzo istotne, lecz ważne jest też to, co mamy w głowie. Jeśli powyższe słowa będzie realizować w naszym codziennym życiu, na pewno będziemy bliżej tytułu “dobrego człowieka”. Wymaga to jednak sporego zaangażowania, cierpliwości i odwagi. Nietrudno jest błogosławić tym, z którymi mamy przyjazne relacje. Spójrzmy nieco dalej. Spróbujmy błogosławić i patrzeć pozytywnie w stronę tych, którzy niekoniecznie są dla nas mili. To może być bardzo trudne i nie będzie się udawać za każdym razem, ale jednak jesteśmy tylko ludźmi. Trzeba próbować dalej. Pomimo to dzielmy nasze uczucia z innymi. Okażmy zrozumienie tym, którzy się cieszą, i tym, którzy się smucą. Takie osoby będą czuły, że i w dobrej, i w złej sytuacji nie są same. Do tego wszystkiego dorzućmy jeszcze pokorę. Osiągając sukcesy we wszystkich tych dziedzinach, pilnujmy także siebie. Nie możnemy popadać w samozachwyt, bo wtedy przestaniemy myśleć o innych, a będziemy zapatrzeni w samych siebie. Nie wiem, czy to jest “przepis na dobrego człowieka”, ale z pewnością jest to drogowskaz, by móc kroczyć drogą rozwoju. Swojego własnego, a jednak tak bardzo nakierowanego na innego człowieka. Może ten czas Wielkiego Postu i przygotowania do świąt pozwoli na to, byśmy dostrzegli otaczających nas...

Read More
W życiu nie jesteś sam
Mar08

W życiu nie jesteś sam

Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. (J 15; 16) To zaskakujące, jak wiele możemy dowiedzieć się z powyższego zdania z Pisma Świętego. Z pewnością wiele razy zastanawialiśmy się, co robić, aby nasze życie układało się jak najlepiej. Taka myśl towarzyszy nam przez wiele lat. Może nawet teraz jesteś na etapie, gdy zastanawiasz się, czy twoje zajęcie jest właściwą drogą. Bardzo często mamy takie zmartwienia i ciężko się temu dziwić. Zapewnienie godnego życia sobie, czy swojej rodzinie jest czymś zupełnie normalnym. Jednak czasami zapominamy o bardzo istotnej rzeczy, a przy tym wpędzamy się dodatkowe zmartwienia. “Bóg Cię kocha i ma dla Ciebie wspaniały plan” – jest to pierwszy krok życia duchowego. Członkowie Ruchu Światło-Życie z pewnością się spotkali z tym zdaniem. Nie będę opisywał, na czym polegają wszystkie kroki. Chciałbym skupić się na tym jednym, gdyż on wystarczy, aby uświadomić sobie kim właściwie jesteśmy. Bóg jest naszym Ojcem, który pozwala mówić do siebie “tatusiu” (dosłowne tłumaczenie słowa “abba”). Wystarczy zastanowić się przez chwilę i połączyć kilka faktów. Po pierwsze: skoro słyszymy “[…]Ja was wybrałem[…]” to znaczy, że każdy z nas ma jakieś zadanie, jest do czegoś powołany. Jednocześnie nie mamy ograniczonej wolnej woli. Jest coś, co musimy zrobić, ale możemy tego odmówić. Pytanie, czy będziemy wtedy szczęśliwi? Przez naszą zwykłą codzienność możemy realizować wyznaczone nam zadanie. Na czym ono polega? Tego trzeba dowiedzieć się samemu, gdyż każdy otrzymuje inne dary. Warto czasami odezwać się do Ducha Świętego, aby pomógł nam je odkryć. Po drugie: Bóg jest naszym Ojcem, więc nie będzie nam utrudniał życia. Jeśli pojawią się jakieś przeciwności losu, to tylko dlatego, abyśmy się rozwijali. Nigdy nie otrzymamy zadania, które byłoby ponad nasze siły. Może czasami trzeba pomyśleć? A może po prostu powiedzieć “Tato, nie wiem co zrobić. Pomóż mi!” Przecież nie powie nam “Byłeś niegrzeczny, radź sobie sam”. Bóg jest surowym Ojcem, ale jednocześnie bardzo miłosiernym. Prędzej usłyszysz od niego “kocham Cię”. I po trzecie: nie mamy się czego bać. “Nie wiem jak ja sobie w życiu poradzę…” No halo! Twój Ojciec, to jest Bóg! On może wszystko. Skoro Twój Tata jest najpotężniejszy, wszechmocny i nie ma dla Niego rzeczy niemożliwych, to Ty martwisz się o to, jak sobie będziesz radzić w życiu? Ufaj Mu! Nie zostawi Cię w potrzebie. Okres Wielkiego Postu skłania do przemyśleń. Może właśnie warto zastanowić się też nad tym, kim jesteśmy? Mimo, iż czasami wydaje nam się, że jesteśmy w beznadziejnej sytuacji, to wyjście z niej nie jest wcale tak trudne do...

Read More
Sens Wielkiego Postu
Mar01

Sens Wielkiego Postu

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? (Mt 6; 25-30) Dzisiejszy dzień wprowadza nas w Wielki Post. Co roku Środa Popielcowa rozpoczyna okres przygotowania do najważniejszego dla nas Święta. U każdego z nas wygląda to inaczej. Często praktykowane jest robienie wyrzeczeń. Wiele osób, a może nawet większość, niejednokrotnie zastanawia się, jaki jest sens rezygnowania z czegoś, co sprawia nam przyjemność? Czy Święta wtedy nie nadejdą? Nadejdą. Ważne jest jednak to, abyśmy sami mogli zrozumieć ich prawdziwy sens. Wyrzeczenia nie mają na celu utrudniać nam naszej codzienności. Pokazują nam jednak, jak bardzo przywiązani jesteśmy do rzeczy przyziemnych. Często zbyt dużo czasu poświęcamy na to, co nie jest nam potrzebne do normalnego funkcjonowania. No ale jak to? Przecież wszystko jest dla ludzi! Owszem, jest, ale często zapominamy o tym, że istotny jest także umiar, a przez jego brak możemy zaniedbać swój rozwój duchowy. Wyrzekając się, przynajmniej na okres Wielkiego Postu, jakiejś przyjemności możemy także poprawić swoją organizację czasu, gdyż będziemy skupiać się tylko na tym, co ważne. Wyznaczymy sobie inne priorytety. Być może wpłynie to również na przyszły plan dnia? Wśród postanowień wielkopostnych mogą się znaleźć nie tylko wyrzeczenia. Może dobrym pomysłem będzie ustalenie sobie czasu, który postanowimy spędzić na rozważaniu fragmentu Pisma Świętego, czy choćby na zwykłej osobistej modlitwie. Nie chodzi tu o zmuszanie się do tego, aby od godziny 15.00 równo do godziny 16.00 siedzieć całkowicie zamkniętym i karać się za każdą myśl nie związaną z modlitwą. Wystarczy usiąść sobie w spokoju, wyciszyć się, może przemyśleć parę spraw. Modlitwa ma różne formy i jeśli ten czas spędzimy warunkując go wiarą, to na pewno będzie owocował w nas duchowo. W czasie, gdy będziemy obchodzić Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego przypomnimy sobie nasze przygotowanie. Sam fakt, że robiliśmy coś innego niż zwykle sprawi, że ten dzień będzie wyjątkowy. Może ten czas, który poświęciliśmy na rozważenie swoich życiowych spraw uzmysłowi nam,...

Read More