Bóg dotyka Twojej duszy!
Cze13

Bóg dotyka Twojej duszy!

Niewątpliwie, pragnienie szczęścia jest głęboko zakorzenione w każdym człowieku. Dlatego w chwilach cierpienia i choroby pojawia się naturalne dążenie do uwolnienia z przeżywanych trudności. Uzdrowienia i ulga w ciężkich stanach jest możliwe dzięki głębokiej i szczerej wierze. Cierpienie i ból (nie tylko fizyczny) są immanentnie wpisane w krajobraz naszej doczesnej pielgrzymki ziemskiej. Zdaje się, że jedynym i niezawodnym sposobem na walkę z chorobą i towarzyszącymi jej negatywnymi odczuciami jest postawa zawierzenia Bogu. Sam Jezus nauczał: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Niejednokrotnie także w swojej działalności ewangelicznej dowodził prawdziwości wypowiedzianych słów. Karty Pisma Świętego opisują bowiem wiele uzdrowień dokonanych mocą Jezusa Chrystusa. JEZUS – UZDROWICIEL Warto szczególnie przytoczyć jedno z takich cudownych zdarzeń, które zostało odnotowane przez św. Marka. Ewangelista ukazuje Jezusa wychodzącego z Jerycha, który spotkał siedzącego przy drodze niewidomego. Był nim Bartymeusz, który usłyszawszy o obecności Jezusa, nieustępliwie prosił Go o zmiłowanie i uzdrowienia. Chrystus, dostrzegając głęboką i żywą wiarę w Bożą moc, sprawił, że niewidomy przejrzał. Znamienne są słowa Zbawcy skierowane do uleczonego: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10, 52). Niezwykłe uzdrowienia charakteryzują całą działalność Jezusa. Z pewnością są znakiem wszechmocy Boga, symbolizują Jego zwycięstwo, a także świadczą nie tylko o cielesnym uzdrowieniu człowieka, ale nade wszystko obrazują oczyszczenie duszy. Swoistym przypieczętowaniem oraz najważniejszym punktem misji Chrystusa była męczeńska śmierć oraz chwalebne Zmartwychwstanie. To właśnie ostateczne zwycięstwo nad Szatanem napawa nas, ludzi żyjących w XXI wieku wiarą we wszechwładność Boga. ZJEDNOCZENIE Z BOGIEM Należy pamiętać, że mesjańskie zwycięstwo Jezusa nad chorobą nie dokonuje się jedynie przez jej usunięcie. Ma ono bowiem także drugi równie ważny i tajemniczy wymiar. Chodzi mianowicie o możliwość współuczestniczenia w Zbawczej męce przez udzielenie wiernym duchowej mocy do znoszenia i przezwyciężania ich cierpień w zjednoczeniu z dobrowolną i niezawinioną ofiarą Chrystusa. Przykładem całkowitego zawierzenia i poddania woli Bożej może być św. Ojciec Pio, który choć był pośrednikiem Bożego uzdrowienia dla innych, to sam zaznawał wielu dolegliwości i udręk. Obietnica Jezusa wyrażona słowami: „Proście, a będzie wam dane” (Łk 11, 10) niewątpliwie winna wzbudzać większą wiarę na uzdrowienia. Nie można jednak ograniczać się jedynie do zanoszenia próśb do Boga. Nie wolno zapominać o postawie dziękczynienia wobec Bożej dobroci. Doskonałym przykładem na takie zamknięcie się jedynie w sferze błagań jest postawa okazana przez uleczonych przez Jezusa z trądu. Tylko jeden z grupy dziesięciu osób dotkniętych tą chorobą i uzdrowionych mocą Chrystusa zdobył się na wyrażenie wdzięczności wobec dokonanego cudu. Także i w tej sytuacji Jezus zwracając się do uzdrowionego podkreślił znaczenie wiary człowieka: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”(Łk 17, 19). SAKRAMENTY ŚWIĘTE Trzeba zaznaczyć, że Chrystus pozostawił ludziom szczególne znaki swojej obecności, które...

Read More

„Jeśli cudów szukasz, idź do Antoniego!”

13 czerwca w Kościele katolickim wspominany jest św. Antoni z Padwy. Ten święty już od samej śmierci cieszy się niezwykłą popularnością i uznaniem wśród wiernych. Wszystko to za sprawą licznych cudów (mniejszych i większych) odnotowywanych za jego wstawiennictwem. Św. Antoni żył na przełomie XII i XIII wieku. Pochodził z Lizbony i początkowo wstąpił do Kanoników Regularnych św. Augustyna, gdzie zdobył gruntowne wykształcenie teologiczne. Pod wpływem 5 franciszkańskich misjonarzy, którzy ponieśli śmierć męczeńską z rąk mahometan w Maroko postanowił wstąpić do Zakonu Serafickiego i poświęcić swoje życie posłudze misyjnej i ewangelizacyjnej. Ze względu na problemy zdrowotne marzenie o wyjeździe na misje nie mogło zostać zrealizowane. Wówczas osiadł we Włoszech, gdzie pogłębiał nie tylko wiedzę, ale również ubogacał życie wewnętrzne. Nauczanie św. Antoniego cieszyło się dużą popularnością. Głoszone przez niego kazania gromadziły potężne rzesze wiernych. Kronikarze wspominają, że spotkania z zakonnikiem musiały odbywać się na zewnątrz świątyń, ponieważ przybywały na nie tłumy ludzi. Wraz z Chrystusowym nauczaniem rozchodziły się wieści także o św. Antonim. Sława jego kazań sprawiła, że został mianowany generalnym kaznodzieją zakonu, a później także ministrem prowincjalnym. Św. Antoni już za życia był uważany za niezwykłą postać. Jego nauczaniu towarzyszyły bowiem liczne niewytłumaczalne zjawiska. Z przekazów historycznych można dowiedzieć się dla przykładu, że franciszkanin posiadał zdolność bilokacji, czy dar prorokowania. Potrafił także odczytywać stan ludzkich sumień i przenikać do sfery myślowej innych. Jedna z legend głosi, że dla zawstydzenia heretyka polecił mułowi oddać cześć przed Najświętszym Sakramentem. Ogrom nadprzyrodzonych zdolności oraz ponadprzeciętne umiejętności przyciągania zbłąkanych owiec do wspólnoty Kościoła przez głoszenie Słowa Bożego spowodowały, że Antoni został nazwany przez papieża Grzegorza IX „Arką Testamentu”. Św. Antoni zmarł w Padwie w 1232 r. Pomimo, że w tym mieście żył bardzo krótko (kilkanaście miesięcy), to czczony jest właśnie jako św. Antoni Padewski. Już w rok po śmierci został ogłoszony świętym. Do tak rychłej kanonizacji przyczyniły się liczne cuda, które dokonały się za jego wstawiennictwem. We wspomnieniach wskazuje się m.in., że w krótkim czasie po jego śmierci miało miejsce m.in. 5 uzdrowień z paraliżu, 7 przypadków przywrócenia niewidomym wzroku, 3 sytuacje odzyskania słuchu i 2 wypadki wskrzeszenia umarłych. Kult św. Antoniego jest dość żywy także i w dzisiejszych czasach. Zaznacza się, że jest on jednym z najpopularniejszych świętych. Św. Antoniego uznaje się za patrona dzieci, górników, małżeństw, narzeczonych, położnic, ubogich, podróżnych, ludzi i rzeczy znalezionych. Teolodzy wysnuwają hipotezę, że przymiot patrona rzeczy znalezionych wywodzi się od zdolności zjednywania dusz najbardziej zbłąkanych i zagubionych. Skoro zakonnik ukazywał zbłądzonym właściwą drogę, to tak samo może on stanowić wsparcie w poszukiwaniu także przedmiotów materialnych. O skuteczności westchnień o pomoc świętego z Padwy świadczy zwyczaj powstały już w XVIII wieku. Wizerunki świętego były wówczas przez wiernych otaczane niezwykłą...

Read More
Gotowi na wszystko
Cze07

Gotowi na wszystko

Praca misyjna nie należy do najlżejszych. Często wiąże się nie tylko z licznymi wyrzeczeniami, ale i z czyhającymi na każdym kroku zagrożeniami. Świadczą o tym statystyki. W ciągu ostatnich trzydziestu lat zginęło około 900 misjonarzy. Każdy wyjeżdżający na obce tereny winien mieć tego świadomość. 5 grudnia 2015 roku w peruwiańskim Pariacoto odbyły się uroczystości beatyfikacyjne trzech misjonarzy. W poczet błogosławionych Kościoła katolickiego zostali zaliczeni dwaj polscy franciszkanie: o. Michał Tomaszek oraz o. Zbigniew Strzałkowski. Wraz z nimi na ołtarze został wyniesiony również Włoch – ks. Alessandro Dordi. O. MICHAŁ TOMASZEK O. Michał przyszedł na świat 23 września 1960 roku w Łękawicy – niewielkiej wsi położonej nieopodal Żywca. Wychowywał się w domu rodzinnym wraz z bratem bliźniakiem i dwiema siostrami, pod czujnym okiem rodziców. Gdy miał dziewięć lat, zmarł jego ojciec, a cały ciężar utrzymania dzieci spadł na matkę. Od wczesnej młodości starał się być blisko Boga. Wraz ze swoimi bliskimi pielgrzymował do położonego w sąsiedztwie i prowadzonego przez franciszkanów Sanktuarium Matki Boskiej Rychwałdzkiej. Już w podaniu o przyjęcie do zakonu wspomniał, że jego pragnieniem jest praca na misjach. Jak wspominają koledzy z franciszkańskiego seminarium duchownego, o. Michał dał się poznać jako człowiek modlitwy. Wiele czasu spędzał w klasztornej kaplicy. Każdej nocy, po zgaszeniu świateł klękał nadto przed figurą Matki Bożej Niepokalanej, którą zabrał ze swojego domu. Na kapłana został wyświęcony w 1987 roku. Przez pierwsze dwa lata posługiwał jako wikariusz i katecheta w Pieńsku koło Zgorzelca. ZOBACZ TAKŻE: Jezus posyła na misje W trakcie parafialnej posługi opiekował się i dbał o wychowanie młodzieży, zwłaszcza osób niepełnosprawnych. Kiedy dowiedział się, że jego dwaj starsi współbracia: o. Zbigniew Strzałkowski i o. Jarosław Wysoczański mają wkrótce wyjechać na misje, poprosił swojego przełożonego o pozwolenie na podobny wyjazd. Choć zdawał sobie sprawę, że misja jest trudna i jego życie może być narażone na niebezpieczeństwo, to odważnie zapowiedział, że dla sprawy Bożej jest gotowy oddać życie. Po przyjeździe do Peru i zaznajomieniu się z podstawami języka hiszpańskiego o. Michał włączył się w pracę duszpasterską w Pariacoto. Głosił prawdę o Bożym Królestwie. W krótkim czasie zgromadził wokół parafii mnóstwo młodych ludzi, którzy przychodzili na katechezę, wspólną modlitwę, ale i rekreację. Docierał do nich poprzez muzykę i śpiew. O. ZBIGNIEW STRZAŁKOWSKI O. Zbigniew urodził się 3 lipca 1958 roku w Tarnowie. Mieszkał wraz z rodzicami i dwoma starszymi braćmi w niewielkiej podtarnowskiej Zawadzie. W latach młodzieńczych pomagał w prowadzeniu gospodarstwa rolnego oraz aktywnie uczestniczył w życiu parafii. Był ministrantem i lektorem. W 1978 roku ukończył Technikum Mechaniczne w Tarnowie. Potem rozpoczął pracę w Wojewódzkiej Dyrekcji Rozbudowy Miast i Osiedli Wiejskich w Tarnowie, a następnie – w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Tarnowcu. W 1979 roku postanowił wstąpić do...

Read More
„Idźmy, tulmy się, jak dziatki, do Serca Maryi Matki…”
Cze03

„Idźmy, tulmy się, jak dziatki, do Serca Maryi Matki…”

Niepokalane Serce Maryi ma własne święto. Obchodzone jest w Kościele katolickim w dzień po Uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Stanowi to wyraz swoistego zjednoczenia serca Maryi z sercem Jezusa. Pierwsze ślady i przejawy czci, jaką odbiera Niepokalane Serce Maryi, można odnaleźć już w XII w. Jednakże do rozwoju kultu na większą skalę przyczynił się dopiero w XVII w. św. Jan Eudes, który wraz z rozwojem nabożeństwa do Serca Jezusowego postanowił również szerzyć oddawanie czci Najsłodszemu Sercu Matki Bożej. To również za jego sprawą upowszechniły się znane po dziś dzień charakterystyczne wizerunki ukazujące Serce Jezusa oraz Maryi. Kolejną istotną postacią dla rozprzestrzeniania kultu Serca Matki Niepokalanej był ks. Geretes. Jako proboszcz paryskiego kościoła Matki Bożej Zwycięskiej postanowił założyć Bractwo Matki Bożej Zwycięskiej. Cel inicjatywy sprowadzał się do nawracania grzeszników przez przyczynę Serca Maryi. Bractwo zgromadziło pokaźną rzeszę wiernych. Źródła historyczne podają, że w 1892 r. wspólnota liczyła około 20 milionów członków. Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi rozpowszechniało się w celu podkreślenia Jej niepokalanego poczęcia oraz wszystkich skutków wynikających z tego zdarzenia. Początek temu nabożeństwu dało ogłoszenie przez papieża Piusa IX w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Mary Panny oraz maryjne objawienia w Lourdes i późniejsze w Fatimie. To właśnie portugalskie dzieci: Łucja, Hiacynta i Franciszek zostały zapytane przez Maryję, czy są gotowe na czynienie uczynków pokutnych mogących wynagradzać i nieść pociechę Jej Niepokalanemu Sercu. Matka Boża zaznaczyła także podczas fatimskich objawień, że Jej Serce chciałoby składać dusze odkupione jako kwiaty przed Bożym majestatem. Siostra Łucja miała ponadto możliwość ujrzenia Serca Maryi otoczonego cierniami podczas objawienia Matki Bożej w 1925 r. Wówczas Niepokalana powiedziała, że ciernie wbijające się w Jej Serce tak naprawdę symbolizują niewdzięczność ludzką, która zadaje dotkliwe rany. Pozostawiła także zapewnienie, że osoby odprawiające tzw. nabożeństwo pierwszych sobót i przyjmujące wówczas komunię wynagradzającą mogą liczyć na Jej pomoc i obecność z łaskami potrzebnymi do zbawienia. Warto wspomnieć jeszcze, że na skutek decyzji papieża Piusa XII cały świat został powierzony Niepokalanemu Sercu Maryi. Ten sam następca św. Piotra postanowił o wprowadzeniu dla całej wspólnoty Kościoła święta Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, którego data została ustalona – wskutek posoborowej reformy liturgicznej – na sobotę następującą po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Potrzebne jest nie tylko oddawanie czci Niepokalanemu Sercu Maryi, ale również obranie w życiu codziennym postawy, którą Matka Boża wskazywała swoim zachowaniem. Jak wspomina jeden z ewangelistów (por. chociażby Łk 2, 19), Maryja – pozostając posłuszna planowi Bożemu i będąc otwartą na działanie Jego łaski – pozostawiała wszelkie nurtujące Ją sprawy i rozważała je w swoim sercu. Nie można też zapominać, że chęć przylgnięcia do Matki Bożej stanowi przede wszystkim wyraz pragnienia zjednoczenia ze Stwórcą.   Zobacz także: Maryja – najlepszy...

Read More
„Serce Twe, Jezu, miłością goreje…”
Cze02

„Serce Twe, Jezu, miłością goreje…”

Czerwiec bez wątpienia można uznać za miesiąc poświęcony uczczeniu Serca Jezusowego. Szczególnym dniem kultu i pamięci o zranionym sercu Zbawiciela jest Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, obchodzona w piątek po zakończeniu oktawy uroczystości Bożego Ciała. Kult Serca Jezusowego w Kościele katolickim jest obecny już od czasów średniowiecza. Z początku miał on charakter prywatny i przejawiał się nabożeństwem do Najświętszej Rany Boku Jezusowego. To właśnie w przebitym włócznią jednego z żołnierzy boku Chrystusa ukryte było serce Boże. Szerzenie nabożeństwa upamiętniającego zraniony bok i serce Zbawiciela propagowali dominikanie, którzy w piątek po oktawie Bożego Ciała odmawiali specjalnie przygotowane Oficjum o Ranie Boku Pana Jezusa. Rozpowszechnienie nabożeństwa do Serca Jezusowego dokonało się za sprawą św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz św. Jana Eudes. To właśnie św. Jan bywa nazywany twórcą liturgicznego kultu zarówno Serca Jezusowego, jak i Najświętszej Maryi Panny. Jego zdaniem nie można rozdzielać tych dwóch serc, dlatego gorąco zachęcał do oddawania im czci. Dzięki zaangażowaniu i wytrwałości w swojej misji wydał książeczkę poświęconą nabożeństwu do Najświętszego Serca Jezusa i Maryi oraz uzyskał aprobatę dla tekstów mszy świętej o Najświętszym Sercu Jezusa. Dużą rolę w upowszechnieniu kultu Serca Jezusa odegrała również św. Małgorzata. W uzyskanych od Chrystusa objawieniach miała sposobność ujrzenia serca Zbawiciela, które okazało się pełne ognia miłości do ludzi. Z przekazów, które spisała zakonnica wynika, że nabożeństwo do Serca Jezusowego stanowi jedyny ratunek dla ludzkości w czasach ostatecznych. Chrystus polecił przede wszystkim pobożne wynagradzanie za niewdzięczność i grzechy, które ranią Jego serce. Jedną z form realizacji tegoż polecenia jest tzw. Godzina Święta, czyli adoracja Najświętszego Sakramentu dla uczczenia konania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym. Ostatnie z serii objawień miało miejsce właśnie w piątek po oktawie Bożego Ciała. Jezus zalecił wówczas ustanowienie właśnie w tym dniu święta poświęconego Jego Sercu. Po wnikliwych i dogłębnych badaniach przeprowadzonych przez Stolicę Apostolską, papież Klemens XIII zatwierdził w 1765 r. nabożeństwo i święto do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Z kolei papież Pius IX rozszerzył w 1856 r. wprowadzone święto na cały Kościół. Chociaż pierwsze litanie poświęcone tematyce Serca Jezusowego pojawiły się już w XVII w., to dopiero papież Leon XIII zaaprobował w 1889 r. tekst obecnie odmawianej, dołączając do niej akt poświęcenia rodzaju ludzkiego. Celem kultu Serca Jezusowego jest jeszcze lepsze dostrzeżenie miłości Boga do ludzi oraz rozbudzenie w sercu człowieka miłości do Stwórcy. Bóg ukazuje nam swoją miłość przez Jezusa Chrystusa – jedynego Syna, który poniósł śmierć za zgładzenie grzechów całego świata (zob. Rz 5, 5-11). Dlatego sama uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa ma także charakter ekspiacyjny i wynagradzający za zniewagi doznawane przez Boskie Serce. Dzień ten bez cienia wątpliwości nawiązuje do męki Chrystusa na krzyżu, podczas której odkupił On ludzkie grzechy. Człowiek winien mobilizować się nie...

Read More
Pomagając innym, pomagamy sobie
Maj20

Pomagając innym, pomagamy sobie

Nie brakuje osób chętnych, aby nieść pomoc potrzebującym. Świadczą o tym dobitnie różne akcje społeczne organizowane w celu prowadzenia szeroko pojętego wsparcia dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Prężną działalność prowadzą też różnorakie fundacje oraz grupy wolontariuszy. Altruizm definiowany jest jako zachowanie polegające na działaniu na korzyść innych. Nierzadko wiąże się ono z pewnymi wyrzeczeniami po stronie osoby udzielającej pomocy. Podkreśla się także, że jest to działanie bezinteresowne, wypływające z poczucia braterstwa i będące przejawem miłości do bliźniego. Czasem jednak ludzie decydują się na pomaganie innym ze zgoła odmiennych powodów. DLACZEGO POMAGAMY? Na tak postawione pytanie można udzielić wielu odpowiedzi. Z całą pewnością niektórzy pomagają z potrzeby serca – z czystej chęci niesienia pomocy. Inni zostali nauczeni i przyzwyczajeni do pomagania potrzebującym. Skuteczna nauka zachowań prospołecznych – opierająca się na nagradzaniu już od najmłodszych lat zachowań pożądanych – przyczynia się do utwierdzenia w dzieciach przekonania, że warto pomagać. Chwaląc i doceniając pozytywne postawy, zwiększamy szanse na ich przyswojenie. O potrzebie niesienia pomocy przekonują nas także pewne normy społeczne, które mówią, że trzeba wspierać słabszych. Pomoc może spowodować zinternalizowany wzorzec – widząc, że inni wykazują się altruizmem, także i my chcemy włączyć się i zaangażować w różne akcje społeczne. Nie budzi także wątpliwości, że są osoby, które udzielają pomocy innym ze względu na regułę wzajemności. Pomagamy, ponieważ liczymy się z możliwością zaistnienia takiej sytuacji, w której będziemy zdani na zaangażowanie ze strony innych osób. WARUNKI UDZIELENIA POMOCY Odnosząc się do kwestii pomagania innym, nie sposób nie zwrócić uwagi na warunki, w jakich do niego dochodzi. Wypracowany w psychologii poznawczy model interwencji obserwatora umożliwia wyznaczenie sytuacji, w których będziemy gotowi udzielić pomocy innym. Po pierwsze – niezbędne jest dostrzeżenie zdarzenia. Po drugie – zinterpretowanie, że zaobserwowane wydarzenie wymaga przyjścia z pomocą. Następnie osoba interpretująca zajście zastanawia się nad tym, czy powinna pomóc oraz czy wie, w jaki sposób to uczynić. Na samym końcu podejmuje wybór, czy chce komuś pomóc, czy nie. Na każdym z etapów podejmowania decyzji o pomocy innym, na nasze zachowanie mogą oddziaływać dystraktory. Mechanizmy te zakłócają prawidłowy odbiór i analizowanie sytuacji, a w konsekwencji podjęcie właściwej decyzji. W wielu eksperymentach psychologicznych udowodniono, że ludzie chętniej pomagają na wsiach niż w miastach. Dzieje się tak dlatego, że w miastach występuje zjawisko zamykania się na bodźce z powodu ich znacznej (nierzadko nadmiernej) ilości. Dużo łatwiej jest dostrzec problem w małych społecznościach. Dobrą ilustracją jest tu metro bądź tramwaj stanowiące zamkniętą przestrzeń, w której łatwiej jest zauważyć niepokojące zdarzenie. Poza tym ogromne znaczenie ma fenomen określany jako kumulacja ignorancji. Zjawisko to przejawia się w braku reakcji spowodowanym bierną postawą innych. Ich zachowanie staje się kryterium oceny, czy dzieje się...

Read More
„Chwalcie łąki umajone…”
Maj13

„Chwalcie łąki umajone…”

Przy okazji obchodzonego dzisiaj w Kościele katolickim wspomnienia Najświętszej Maryi Panny z Fatimy, warto przypomnieć o tradycji tzw. majówek, czyli gromadzenia się wiernych i śpiewania Litanii do Matki Bożej. Bez wątpienia maj jest uważany za tzw. miesiąc maryjny. Dlatego od początku miesiąca we wnętrzach świątyń można usłyszeć organy odgrywające melodię Litanii Loretańskiej. Ludzie gromadzą się również przy przydrożnych kapliczkach, by wspólnym śpiewem wypraszać błogosławieństwo dla siebie, rodziny, ojczyzny, świata… Wszakże, dla czcicieli Matki Najświętszej tradycyjne nabożeństwo majowe to nie tylko wyrecytowanie kilkudziesięciu wezwań opisujących przymioty Matki Bożej. Litania staje się źródłem głębokich westchnień do Boga. Natchniona melodia stanowi bowiem kompozycję serca. Nie powinno wzbudzać kontrowersji stwierdzenie, że Maryję należy uznać za wzór wiary i miłości. Całkowite „przylgnięcie” przez Nią do woli Ojca, odkupieńczego dzieła Syna oraz do każdego natchnienia Ducha Świętego (por. KKK 967) ukazuje sposób kroczenia drogą do wiecznej szczęśliwości. „Przylgnięcie” oznacza bliskie scalenie, przywarcie się do czegoś, przysunięcie się do kogoś, przytulenie. W poszczególnych wezwaniach wierni nie tylko rozważają przymioty Matki Bożej, ale nadto przyzywają Jej orędownictwa. Wspólnotowy śpiew odzwierciedla również chęć przytulenia do Boga i zanurzenia się w Jego miłosiernej miłości. Mimo że litanijne wezwania są już od dawna znane, wpisane w tradycję Kościoła i ugruntowane w praktyce wiernych, pozostają wciąż aktualne. Mogą być w dalszym ciągu na nowo przeżywane, jeśli tylko przybierzemy do nich odpowiednie nastawienie. Warto zwrócić uwagę na słowa św. Augustyna, który zanotował następujące wyznanie: „Ileż razy płakałem, słuchając hymnów Twoich i kantyków, wstrząśnięty błogim śpiewem Twego Kościoła. Głosy te wlewały się do moich uszu, a gdy Twoja prawda ściekała kroplami do serca, parowało z niego gorące uczucie pobożnego oddania. Z oczu płynęły łzy i dobrze mi było z...

Read More
Gdy oczekiwania stają się rzeczywistością
Kwi06

Gdy oczekiwania stają się rzeczywistością

Bardzo często w życiu codziennym kierujemy się pewnymi nieuświadomionymi schematami. W pewnych sytuacjach możemy także sprawić, ze w istocie dojdzie do ich urzeczywistnienia się. Zjawisko takie w psychologii społecznej zostało nazwane samospełniającym się proroctwem. Samospełniające się proroctwo (z ang. self-fulfilling prophecy) opisuje sytuację, w której oczekiwania wobec jakiejś osoby wpływa na sposób odnoszenia się do niej. To z kolei powoduje, że jej zachowanie jest postrzegane jako zgodne z wcześniejszymi założeniami, a zatem przyczynia się do ich urzeczywistnienia. Samospełniająca się przepowiednia może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji, o których możemy przekonać się dzięki analizie eksperymentu przeprowadzonego przez Roberta Rosenthala oraz Lenore Jacobson. Choć eksperyment został przeprowadzony w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, jego wyniki nie straciły na aktualności. Doświadczenie polegało na przeprowadzeniu testu inteligencji u uczniów szkół podstawowych. Następnie poinformowano nauczycieli, że niektórzy uczniowie uzyskali tak wysoki wynik, że z całą pewnością w następnych latach okażą się prymusami. Nie zawsze było to zgodne z prawdą, gdyż eksperymentatorzy do roli prymusów wytypowali uczniów w sposób losowy. Dokonanie przydziału losowego oznacza, że uczniowie, których wybrano nie cechowali się na ogół wyższą inteligencją ani też nie rokowali większych nadziei niż inne dzieci. Od rówieśników odróżniali się jedynie w mniemaniu nauczycieli. Nadto ani uczniowie, ani ich rodzice nie znali rezultatów testów. Po wytworzeniu u nauczycieli przekonania, że niektórzy uczniowie będą mieć lepsze stopnie, Rosenthal i Jacobson obserwowali co się będzie działo. Po zakończeniu roku szkolnego ponownie przeprowadzono test inteligencji u wszystkich dzieci. Okazało się, że w każdej klasie uczniowie, którzy mieli etykietkę prymusów, wykazywali znacząco większy przyrost inteligencji niż pozostali. Oczekiwania nauczycieli stały się rzeczywistością. Metaanaliza badań nie wykazała jednak jakoby nauczyciele w sposób złośliwy postanowili, że będą większą uwagę zwracać na prymusów i bardziej ich zachęcać do nauki. Wręcz przeciwnie – większość z nich naprawdę bardzo angażowała się w swoją pracę. Trzeba jednak zauważyć, że samospełniające się proroctwo nie jest bynajmniej świadomym i przemyślanym działaniem, ale jest przykładem myślenia automatycznego. Sami nauczyciele twierdzili, że poświęcają mniej czasu uczniom zakwalifikowanym do grona prymusów. Jednakże z pogłębionej analizy całokształtu zachowania wychowawców, ujawniły się pewne prawidłowości. Otóż uczniowie potencjalnie bardziej utalentowani byli nieświadomie odmiennie traktowani pod pewnymi względami. Po pierwsze, nauczyciele stwarzali dla nich cieplejszy klimat emocjonalny poprzez poświęcanie im osobistej uwagi, zachęcanie do nauki i udzielanie wsparcia. Po drugie, zadawano im więcej do nauczenia oraz wymagano opanowania trudniejszych zagadnień. Poza tym bardzo cenne okazały się udzielane uczniom informacje zwrotne dotyczące postępów w nauce, przekazywane systematycznie i z dużą dokładnością. Ponadto, badacze zwrócili także uwagę, że nauczyciele dużo częściej umożliwiali swobodne wypowiedzi na forum klasy wytypowanym uczniom, nierzadko przedłużając czas przeznaczony na ich wystąpienie. Należy zwrócić uwagę, że problematyka samorealizującej się przepowiedni w znacznym stopniu może być...

Read More
Tajemnice Wielkiego Postu
Lut21

Tajemnice Wielkiego Postu

Zwykle okres Wielkiego Postu jest przede wszystkim kojarzony z rozpamiętywaniem Męki Jezusa Chrystusa. Tymczasem, czterdziestodniowy czas przygotowania do Świąt Wielkiej Nocy kryje w sobie także inne głębokie treści. W Środę Popielcową rozpoczęliśmy kolejny okres liturgiczny. Te szczególne 40 dni skłania do umartwiania się i rozważania Męki Jezusa Chrystusa. Warto wspomnieć, że 40 nie jest przypadkową liczbą. Symbolizuje ona konieczność pewnego przygotowania, podjęcia jakiegoś trudu. Pismo Święte wskazuje, że Mojżesz pościł przez 40 dni na górze Synaj zanim otrzymał od Boga Tablice Dekalogu. Podobnie, 40 dni trwał post pogańskich mieszkańców Niniwy. Również sam Chrystus przebywał na pustyni przez taki okres, zanim rozpoczął swoją działalność. Wielkopostną atmosferę oddaje choćby kolor używanych szat liturgicznych. Barwa fioletowa – świadcząca o pokucie, żałobie i smutku – łączy w sobie kolor czerwony i niebieski. Ich symbolika jest bardzo wymowna. Oto bowiem dzięki przelanej Krwi Jezusa, ludzie mają możliwość uzyskania radości wiecznej w Królestwie Niebieskim. Post ma być okazją do odnowy duchowej i zakorzenienia na nowo w Miłości Bożej. Wielkie Dzieło Zbawcze przypomina bowiem i uzmysławia ogrom oraz wszechmocną potęgę Bożego Miłosierdzia. Nie budzi wątpliwości, że jednym z kluczowych zadań Wielkiego Postu jest przypominanie o konieczności ustawicznego nawracania się. Przez ten proces należy rozumieć zwrócenie się w sposób szczególny do Boga. Post winien być czasem poszukiwania bądź pogłębiania relacji z Panem i Stwórcą. O aspekcie pokutnym świadczy dobitnie obrzęd posypania głów, który ma miejsce w Środę Popielcową. Popiół, pochodzący m. in. ze spalonych palm wielkanocnych, symbolizuje kruchość ludzkiej egzystencji, a także grzeszną naturę człowieka oraz przyznanie się do własnej niegodności w obliczu Boskiego majestatu. Równie znamienne są słowa, wypowiadane przez kapłana dokonującego obrzędu posypania głów. Uzmysławiają potrzebę nawrócenia oraz przemijający charakter życia ziemskiego. Aspekt pokutny nakazuje zastanowić się nad własnym postępowaniem oraz skłania do zmiany złych nawyków i szkodliwych przyzwyczajeń. Wielki Post motywuje też do podjęcia pewnych wyrzeczeń i postanowień. Odmawiając sobie jedzenia słodyczy, rezygnując z korzystania z facebooka czy przekazując oszczędności potrzebującym należy pamiętać o tym, że praktyki pokutne mają nie tylko kształtować charakter i silną wolę, ale przede wszystkim mają prowadzić człowieka do zjednoczenia z Bogiem. Zastosowane formy umartwiania winny nakierowywać wzrok na Golgotę, symbolicznie ukazując cierpienie Zbawiciela. Trzeba też zaznaczyć, że uczynki postne nie mogą stawać się okazją do swego rodzaju afirmacji osoby, która je podejmuje czy wzajemnego porównywania z innymi. Rozpamiętywanie Męki Pańskiej podczas nabożeństw pasyjnych również przybliża nas do Krzyża Chrystusa. Obecność pod Świętym Drzewem i wspominanie chwili śmierci Jezusa pozwala na ofiarowanie wraz z nim samych siebie. Oto bowiem On – Bóg – oddał swe życie i bezinteresownie odkupił całą ludzkość. Nabożeństwa Drogi Krzyżowej czy Gorzkich Żali są doskonałymi okazjami do modlitwy. O mocy relacji z Bogiem świadczy samotne przebywanie...

Read More
Hej, kolęda będzie!
Gru21

Hej, kolęda będzie!

Święta Bożego Narodzenia są radosnym czasem, w którym wspominamy przyjście Zbawiciela na świat, który pozostawiając cały niebiański majestat przybrał postać niewinnego i bezbronnego dziecka. Poprzez śpiew kolęd i pastorałek stajemy niejako przy żłóbku betlejemskim, chcemy adorować Pana i wyrazić Mu wdzięczność. MAGIA KOLĘD Zastanówmy się jednak co jest tak szczególnego w kolędach, że ich śpiewanie przychodzi nam z taką łatwością i ochotą. Nawet osoby, które z różnych powodów na co dzień stronią od muzykowania poddają się świątecznej atmosferze i śpiewają teksty kolęd. Wówczas nie ma znaczenia to czy ktoś ma dobry głos, czy potrafi zachować nienaganną linię melodyczną. Ważne jest uwielbienie i hołd oddany Bogu, a także to, że wspólny śpiew wyzwala pozytywne emocje i sprawia, że świąteczny nastrój gości w sercu każdego człowieka. Z kolędami mamy styczność już od najmłodszych lat naszego życia. Zdaje się, że wyssaliśmy je z mlekiem matki, pokochaliśmy już w dzieciństwie, zżyliśmy się z nimi. Z całą pewnością nieobojętny jest fakt, że utwory te są pełne wdzięku, ciepła, naturalności. Pomimo że zwykle pisane były prostym językiem, nierzadko możemy odnaleźć w nich bogactwo form poetyckich. To zaś sprawia, że jesteśmy skłonni zaliczyć te utwory do poezji ludowej. PATRIOTYCZNY CHARAKTER Często kolędy miały również wydźwięk patriotyczny. Były  ostoją Polskości, zwłaszcza w czasach trudnych dla Rzeczpospolitej. Podczas rozbiorów przypominały chlubną i sławną przeszłość oraz dawały nadzieję na lepszą przyszłość, a także stanowiły otuchę i pocieszenie dla smutnej ówczesności. Warto podkreślić, że pieśni te nie straciły obecnie na znaczeniu. Żywym tego przykładem jest chętnie śpiewana kolęda: „Bóg się rodzi”. W jednej z jej zwrotek nieustannie i z żywą wiarą prosimy Boże Dziecię o błogosławieństwo i wsparcie dla całej ojczyzny, jej miast, wiosek, naszych domów i rodzin. Rodowód polskich kolęd jest niezwykle bogaty. Układano je na dworach królewskich, w pałacach rycerzy i możnowładców. Wiele z nich wyszło spod ręki duchownych czy organistów. Także wybitni polscy pisarze i poeci tworzyli kolędy. Nadto dodać należy, że wiele z nich swą inspirację czerpie z twórczości ludowej poetów wiejskich. Nieznani pozostają twórcy tych utworów. Żaden z nich bowiem nie przywiązywał wagi do tego, aby wraz z utworem przekazać swoje nazwisko. PRZESŁANIE Nie wszystkie kolędy odznaczają się wytwornym stylem i doskonałą rytmiką lub wyszukanymi rymami. Z całą pewnością wszystkie jednak wypłynęły z głębi serca. Zauważyć trzeba, że w polskich kolędach odbija się dusza naszego narodu – pełna fantazji, wesołości, żywiołowa, miłująca Boga i własną ojczyznę. Utwory te są odzwierciedleniem myśli i pragnień. Dzięki nim jesteśmy w stanie w łatwiejszy sposób otwarcie przedstawiać nasze uczucia. Czasami teksty pieśni świadczą o zdumieniu nad Cudem Wcielenia. Oto bowiem Bóg pozostawił Niebieski Tron i narodził się w nędzy i chłodzie, wśród zwierząt i pasterzy. Warto zaakcentować, że polskie...

Read More