Strefa Chwały Festiwal – „Rodzina gwarantem bezpieczeństwa”
Gru06

Strefa Chwały Festiwal – „Rodzina gwarantem bezpieczeństwa”

Już 9 grudnia (sobota) w Opolu rozpocznie się inspirująca Strefa Chwały Festiwal pod hasłem „Rodzina gwarantem bezpieczeństwa”. Jak wskazuje hasło przewodnie jest to święto rodzin. Szczęśliwa rodzina jest gwarantem zdrowego społeczeństwa, zdrowego i rozwiniętego w każdym wymiarze człowieka. Dzień później, 10 grudnia (niedziela) w Raciborzu w ramach Strefy odbędzie się m.in. ciekawy wykład z dr Wandą Półtawską. Na wspólny rodzinny weekend zaprasza Stowarzyszanie artystyczno-społeczne „Pracownia przyszłości” i zapewnia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Na całe wydarzenie obowiązuje WSTĘP WOLNY! Agnieszka i Piotr Cudzich z Dziećmi zapraszają na Strefę Chwały Festiwal „Rodzina gwarantem bezpieczeństwa”: Strefa Chwały Festiwal to spotkania Ludzi Nowej Kultury, czyli osób świadomych i otwartych. Jesteśmy pewni, że i tym razem każdy bez względu na wiek znajdzie dla siebie – zapewniają Organizatorzy. Ciekawe panele dyskusyjne, inspirujące konferencje, wspólna Eucharystia, atrakcje dla dzieci i młodzieży, możliwość spotkania ze specjalistami, muzyka na najwyższym poziomie to zaledwie fragment tego, co przemawia za tym, aby w sobotę 9 grudnia pojawić się w Centrum Wystawienniczo – Kongresowe (CWK) w Opolu. Tego dnia nie zabraknie pozytywnych Gości takich jak choćby m.in.: Marcin i Monika Gomułka, czyli małżeństwa, którzy swoim życiem pokazują jak małżeństwo i rodzina z Panem Bogiem wprowadzają ich w początek Wieczności, Radosław Pazura, czyli Mąż i Tata, znany aktor, który z Panem Bogiem przyjaźni się i rozwija każdego dnia, Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, czyli Żona, Prawniczka, Publicystka, której wrażliwe społecznie serce nie pozwala milczeć w ważnych dla Polski i świata kwestiach takich jak wolność sumienia, prawo do życia czy ochrona rodziny, Paulina Guzik, czyli Żona, Mama, Dziennikarka, Jacek Wrona, czyli były komisarz Policji, bp. Andrzej Czaja, czyli Ordynariusz opolski ks. Józef Krawiec, czyli działacz społeczny O muzyczną oprawę wydarzenia zadbają New Life’m, Albo i Nie, skład Opolskiego Koncertu Uwielbienia, a przede wszystkim zespół uwielbienia rekolekcji Strefa Chwały Festiwal.   Więcej informacji na facebooku. Drugiego dnia tj. 10 grudnia w niedzielę w Raciborzu w klasztorze Annuntiata odbędzie się m.in. fantastycznie zapowiadający się wykład z dr Wandą Półtawską, Przyjaciółką Jana Pawła II, Autorką wielu publikacji dla rodzin opartą o praktykę doradczą i po prostu życiową mądrość, która wypływa z niezwykłego doświadczenia życiowego Pani Wandy. Na całe wydarzenie (zarówno w Opolu jak i Raciborzu) obowiązuje WSTĘP WOLNY! Nowy człowiek, wchodzący w relację z Bogiem i z braćmi, tworzy właśnie Nową Kulturę. Podejmuje wysiłki dla budowania nowego, lepszego świata i wprowadza we wszystkie dziedziny życia wartości chrześcijańskie. Wie, że tylko z Chrystusem możliwe jest Życie. Bez względu na to, czy fizycznie będziesz na Strefie Chwały Festiwal czy też nie – dołącz do społeczności ludzi tworzących Nową Kulturę. Zadanie współfinansowano ze środków – Funduszu Sprawiedliwości, którego dysponentem jest Minister...

Read More
Duch skały
Mar19

Duch skały

Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: «Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?» Mojżesz wołał wtedy do Pana, mówiąc: «Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!»  Pan odpowiedział Mojżeszowi: «Wyjdź przed lud, a weź z sobą kilku starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie».  Mojżesz uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej. I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę, mówiąc: «Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?» (Wj 17,3-7) Jeżeli mówimy dziś o pragnieniu i o wodzie, to nie dlatego, że doskwiera nam jej brak. Owszem, współcześnie na świecie są ludzie, którzy dosłownie umierają z pragnienia. „Byłem spragniony, a daliście mi pić” powie Bóg na sądzie — oby! A jednak sens wody jest w dzisiejszej liturgii jest inny. I mimo, że czterdziestodniowy post to czas przygotowania do świąt paschalnych, pragnienie wody w czytaniach oznacza pragnienie Ducha Świętego. Jego przyjście, Zesłanie, to dalsza perspektywa. Znamy przecież kalendarz liturgiczny, 50 dni po Wielkanocy, a tu dopiero połowa postu. Jeżeli jednak mamy przejść przez Wielki Post i dojść do celu, jakim jest przeżycie śmierci i zmartwychwstania wespół z Chrystusem, zesłanie Ducha Świętego musi się dokonać już dzisiaj. To Duch prowadzi przez pustynię. To Duch wyprowadził Jezusa — a więc i każdego z nas — na pustynię. I to dzięki niemu będziemy w stanie z niej wrócić do pełni życia.   Nie ma się co jednak łudzić. „Tej wody” nigdzie sami nie znajdziemy. Potrzeba przewodnika, pasterza, który wyprowadzi ją ze skały. Z miejsca, z którego nikt by się wody nie spodziewał. Nie trudno się domyśleć, że skałą tą jest Kościół. Z całą swoją Tradycją i tradycjami, schematami i przepisami. Jeżeli jestem na pustyni, to może z tej martwoty (pozornej) przyjdzie Duch...

Read More
Czym najlepiej słodzić nasze posiłki? (cz. 1)
Sty19

Czym najlepiej słodzić nasze posiłki? (cz. 1)

W zimną, szarą pogodę wielu najchętniej usiadłoby w przytulnym domu, okryło się miękkim kocykiem, przytuliło z drugą połówką, posadziło kotka lub pieska na kolanach, a w rękach trzymało kubek parującej herbaty, kakao lub kawy. Piękna wizja, aczkolwiek nasuwa się jedno pytanie: czym te napoje można posłodzić tak, aby nie martwić się o rosnące boczki albo choroby zwyrodnieniowe? I czy musi to być cukier? Oczywiście znajdą się tacy, którzy nie słodzą w ogóle i chwała im za to, ale są również osoby, które cukru zawsze używały dużo. Większość wie, że nie jest to zbyt zdrowe, ale nawet jeśli chcą z tego zrezygnować, to nie przychodzi to z dnia na dzień.  Temat ten jest na tyle obszerny, że dla Twojej wygody podzieliłem go na trzy artykuły. W tej części opowiem o białym, brązowym i nierafinowanym cukrze, w następnej – o sztucznych słodzikach, a w ostatniej – o tych naturalnych. Dziś poruszymy następujące kwestie: który cukier będzie lepszy do naszych napojów? Który z nich mniej nam zaszkodzi? Jak nasz organizm wchłania i przetwarza cukier? Dlaczego nie biały cukier? Jeśli chodzi o słodzenie czegokolwiek, to pierwszą opcją, która nasuwa się przeciętnemu Kowalskiemu, jest biały cukier. Niestety, delikatne mówiąc, nie należy on do najlepszych wyborów. Ktoś może powiedzieć, że przecież są różne rodzaje cukru białego – np. produkowany z buraków cukrowych albo z trzciny cukrowej. Problem w tym, że nie ma to absolutnie żadnego znaczenia, gdyż i tu, i tu po procesie rafinacji mamy prawie 100% sacharozy, która jest taka sama w obu tych roślinach. Co więcej, podczas produkcji usuwa się absolutnie wszystko poza tą sacharozą, przez co powstaje cukier pozbawiony jakichkolwiek towarzyszących enzymów lub witamin (w przeciwieństwie do słodyczy zawartej w owocach, warzywach, miodzie). Czy to dobrze? Absolutnie nie, ponieważ taki cukier jest zdecydowanie trudniejszy do przetworzenia dla naszego organizmu. Ciało odbiera go jako coś nienaturalnego, więc stara się go pozbyć. Co więcej… taka biała słodycz błyskawicznie podnosi poziom cukru we krwi – zdecydowanie szybciej niż inne słodziki. Dlaczego? Taki cukier w naszym układzie pokarmowym niemal natychmiast zostaje rozbity do glukozy i fruktozy (dwóch cukrów prostych), a następnie od razu wchłonięty do krwiobiegu. W takiej sytuacji poziom cukru we krwi dramatycznie wzrasta powyżej bezpiecznych wartości. Aby temu przeciwdziałać, “wystraszona” trzustka wyrzuca nadmierną porcję insuliny, która powoduje szybkie wchłanianie cukru zarówno do wątroby, jak i do tkanek, dzięki czemu spada jego poziom we krwi. Wspominałem, że ilość insuliny była nadmierna. Co się dzieje w takiej sytuacji? Cukier zostaje wchłonięty w zbyt dużej ilości, więc jego poziom we krwi staje się zbyt niski… i jesteśmy głodni (dlatego niedługo po zjedzeniu np. batona znów odczuwamy potrzebę zerknięcia do lodówki). Ale to jeszcze nie koniec. Poziom cukru we krwi...

Read More
Śladem świętych krakowskich: św. Jacek i św. Józef
Maj20

Śladem świętych krakowskich: św. Jacek i św. Józef

Pisząc o Krakowie i najważniejszych świętych dla tego miasta, nie można nie wspomnieć o św. Jacku i św. Józefie. Pierwszy tutaj żył, mieszkał, pracował, drugi jest znany dzięki licznym cudom, które dokonały się za jego wstawiennictwem. Jednak nie tylko dla Krakowa ci dwaj święci są niezwykle ważni. Zapraszam na wycieczkę po stolicy Małopolski oraz do Sandomierza i Kalisza! DOMINIKANIE Dla polskich Dominikanów jedną z najważniejszych postaci jest święty Jacek, wywodzący się ze śląskiej linii Odrowążów. Jego wujem był Iwo Odrowąż – krakowski biskup, a wśród krewnych wymienić można także bł. Czesława (którego szczególną czcią otacza się we Wrocławiu) i bł. Bronisławę. Św. Jacek, zanim jeszcze wstąpił do zakonu kaznodziejskiego, pracował w Krakowie jako kanonik katedralny. Święcenia zakonne przyjął w Rzymie w 1221 roku. Już dwa lata później wrócił do Krakowa, gdzie pomagał w zakładaniu pierwszego w Polsce konwentu dominikanów. IKONOGRAFIA W ikonografii przedstawia się św. Jacka jako człowieka w średnim wieku, ubranego w habit dominikański i czarną kapę. Najczęściej w jednej ręce trzyma monstrancję, a w drugiej Matkę Bożą, czasem jest też przedstawiany w pozie adorującej Matkę Bożą. Odgrywała Ona w życiu św. Jacka szczególną rolę. Wiąże się z tym legenda, zgodnie z którą w czasie najazdu Tatarów na Kijów św. Jacek zmuszony był do ucieczki. Postanowił zabrać ze sobą monstrancję z Najświętszym Sakramentem, ale nawet nie zdążył wybiec z kościoła, kiedy usłyszał głos: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?”. W kościele pozostała bowiem duża figura Matki Bożej. Jacek przestraszony spytał: „Jakże mogę Cię zabrać, skoro figura taka ciężka?”, jednak wrócił do kościoła i kiedy chciał podnieść rzeźbę, okazała się niezwykle lekka. Do dziś u krakowskich dominikanów można podziwiać tzw. Matkę Bożą Jackową – figurę z kamienia. KSIĘGA CUDÓW Tuż po śmierci św. Jacka (w latach 1257-1290), przy jego grobie wystawiono księgę cudów, w której zapisano w sumie 35 cudownych sytuacji, które wydarzyły się za jego wstawiennictwem i miały posłużyć w procesie kanonizacyjnym. Już za życia św. Jacek znany był z cudownej pomocy: leczył, wskrzeszał (w razie potrzeb również krowy!), a nawet chodził po wodzie. Św. Jacek był w sumie prostym człowiekiem: kiedy spotkał kogoś przypadkiem, lub ktoś do niego przyszedł z prośbą o pomoc, on po prostu się modlił i uzdrawiał. Według legendy karmił również biednych po najazdach tatarskich własnoręcznie lepionymi pierogami. Na pamiątkę tego wydarzenia podczas Festiwalu Pierogów w Krakowie można zdobyć nagrodę główną w kształcie figury św. Jacka z pierogami. Postać św. Jacka wiąże się też z Sandomierzem i kościołem św. Jakuba. Zgodnie z legendą święty posadził wokół świątyni lipy, ale… korzeniami do góry. Stało się tak dlatego, że teren należący dziś do dominikanów był własnością skąpca i niedowiarka o imieniu Konrad. Po długich i trudnych...

Read More
„Jezus mógł zejść z krzyża, ale wolał powstać z grobu.”
Kwi28

„Jezus mógł zejść z krzyża, ale wolał powstać z grobu.”

Zdanie typowe dla Augustyna – wielkiego myśliciela, czciciela, ale przede wszystkim chrześcijanina. Obraz typowy dla Kościoła pierwszych wieków, a także mistyków lat późniejszych oraz ojców soborowych XX wieku. Ładnie brzmi, tak doniośle. Daje nadzieję na lepsze jutro – wzór nagrody za cnotę – jedną z trudniejszych do uzyskania – posłuszeństwo woli. Niby nic, a jednak coś. Choć czasem to coś to o wiele za mało. Skąd taki wniosek? Porusza to wielu, wiele osób dzięki temu żyje bądź żyło – równie tylu przyprawiło to o śmierć. I nie jest to przesada. Perpetua i Felicyta, ojciec Pio – z drugiej strony Nick Vujicic, ojciec Bashobora. Przykłady mnożą się w głowie, że jakby wszystkie je tutaj wypisać miejsca na księgi na całym globie by nie starczyło. Czy On wolał wstać z grobu? Czy nie prościej było zejść z krzyża? A co z modlitwą w Ogrójcu? Co z pytaniem o możliwość rezygnacji – czyż nie chciał zrezygnować? Chciał jak najbardziej – jak każdy normalny człowiek. Jednak w Nim było coś więcej co i teraz każdy ma z nas nie będąc tego świadomym. Wszyscy bowiem zostaliśmy zrodzeni z Ducha. Jeżeli nie przez chrzest to przez małżeństwo rodziców. Jezus miał Ducha, bowiem jest z Nim w komunii – podobnie jak nasi rodzice. Jednak czy Duch był sprawcą tego, że pozostał do końca? Myślę, że nie całkiem. Wola bowiem odgrywa tutaj znaczącą rolę – stąd ten determinizm u wielu towarzyszy Słowa. Słowo niby broń obosieczna zadało śmierć śmierci. Ironia. Czyżby? A któż tego miał dokonać jak nie On, Strażnik grobowej deski, który znał śmierć od początku, znał każdą jej tajemnice… Widział nawet moment, w którym wdarła się do łoża małżonków w Raju – nieodłączna kochanka ludzi. Strażnik grobowej deski – ironia. Ten, który przyniósł życie stał się Strażnikiem jego końca. To nie może być ironia – to przenajlepszy w świecie trick. Swoisty dance macabre. Już słyszę oburzenie, ale kto odwraca wzrok śmierci, gdy ludzie się nawracają? Kto kradnie tych, których nikt ukraść nie mógł? Dawca życia, który wychodzi ze śmierci. Nadal jest zgorszeniem – nawet większym niż u początku swej ziemskiej wędrówki. Wielu bowiem na dźwięk jego imienia ugina nam kolana, wrzuca w taniec, w którym Partner nas matuje i nie zezwala wejść weń. Nie ma jednak Mu równego, dlatego śmierć nawet nie zauważa, że cały czas tańczy z jednym Człowiekiem przez tyle miliardów istnień. Życie dał nie raz. Jednak wszyscy czekają na ten trzeci etap, gdy na głos Jego ust powstaniemy na wzór tego co sam w grobowcu uczynił. Ekscytacja sięga zenitu – żywi się cieszą, martwi liczą dni, godziny, lata. Pamiętaj człowiecze, że już nic ci nie grozi – popatrz za siebie. Co widzisz?...

Read More
Tradycje, nakazy religijne, stereotypy…
Kwi28

Tradycje, nakazy religijne, stereotypy…

Żyjemy, wierzymy, poznajemy nowych ludzi, nowe kultury, przyjmujemy nowe informacje… I tak non stop – od narodzin do śmierci. Już w gimnazjum wiemy więcej niż przeciętny człowiek jeszcze 150 lat temu. Jednak cały czas popełniamy podstawowy błąd w relacjach międzykulturowych – przenosimy zasady wynikające z kultury na obowiązki religijne. Najwięcej spotykamy wyznawców czterech religii. Związane jest to zarówno z modą jak i z geografią naszego regionu oraz ekspansywnością Europejczyków. Jednak nie każdy człowiek nadąża za całym światem, który gna coraz szybciej. Naturalne. Zobaczmy zatem co nas zaskoczy, a co wiedzieliśmy już od dawna. CHRZEŚCIJAŃSTWO Religia kulturowo nam najbliższa. Tutaj w wielu przypadkach kończy się wiedza większości Polaków, o Europejczykach nie wspominając. Osoby szczerze wyznające wiarę w trójjedynego Boga z każdej denominacji postrzegani są przez pryzmat tego, co kiedyś zasłyszeli bądź parę razy widzieli. I tak – zasadniczo jako katolik winienem być emerytem, bez z wykształceniem zawodowym lub co najwyżej średnim. Do tego bawić się w detektywa i śledzić wszystko, by za chwilę wytknąć: to sprawka Szatana. Wszystko w rytm Radia Maryja. Cóż – z żadnym z tych nie mam ja, ani szerokie grono moich znajomych, nic wspólnego. Poza tym – katolicy nie modlą się do świętych. Proszą ich o modlitwę, co oznacza świętych obcowanie. Wskazuje na to jedna z najpopularniejszych katolickich modlitw – ”Zdrowaś Maryjo”. Jeśli już jesteśmy przy tej modlitwie – różaniec nie jest tylko naszą domeną. Jest to dobro całego chrześcijaństwa. Jeżeli już wspomnieliśmy o reszcie wyznawców Chrystusa – protestanci głównego nurtu wierzą w świętych. Ich świątynie to niekoniecznie białe, surowe ściany z organami i ewentualnymi drewnianymi wstawkami. Idealnym przykładem świątyni luterańskiej w pełni barokowej jest parafia pod wezwaniem świętej Trójcy w Świdnicy. Kościół ten został w takim stylu zbudowany, a nie przejęty od katolików. Najwięcej jednak łączy nas ze wschodem. Pamiętam kiedyś rozmowę z moim nauczycielem geografii w liceum, który twierdził, że grekokatolicy to odłam prawosławia i do niego go trzeba zaliczać. Niestety nie dało się go przekonać, że są to tacy katolicy jak my. Jeden z elementów, który nas różni, to kwestia żonatych księży. Grekokatolicy mogą pozostawać w związku sakramentalnym z kobietą, ale tylko gdy zawarli związek małżeński przed święceniami diakonatu. Później już nie mają takiej możliwość. Tak samo jest w Kościele Prawosławnym. Innym sakramentem, który wygląda inaczej we wschodnim chrześcijaństwie, jest małżeństwo. Panuje błędna opinia, że uznają oni rozwody. Dla nich również jest to sakrament dożywotni, a w pewnych warunkach zezwalają na zawarcie ponownego związku. Tę kwestię rozwiązuje sąd biskupi. W kanonach prawosławnych jest również mowa, że osoba nie może zawrzeć "związku małżeńskiego" więcej niż trzy razy.  JUDAIZM Współczesny judaizm to wiara starsza niż chrześcijaństwo, z którym ma wspólnego przodka. Zgadza się – to nie są nasi starsi...

Read More
Jak radzić sobie z przeziębieniem?
Kwi28

Jak radzić sobie z przeziębieniem?

Chyba każdy z nas już to kiedyś przechodził: zatkany nos, gorączka, osłabienie, kaszel. Niby nic poważnego – zwykłe przeziębienie, a jednak trudno normalnie funkcjonować… Jest to najpewniej najpopularniejsze schorzenie i jednocześnie najczęstsza dziecięca wymówka, by nie iść do szkoły. W tym artykule opiszę Ci, czym jest, a czym nie jest przeziębienie, a także z czym ludzie często je mylą i jak je odróżnić od innych chorób. Później dowiesz się, jakie postępowanie zaleca medycyna konwencjonalna oraz przytoczę kilka metod medycyny niekonwencjonalnej – może zechcesz wypróbować? Przy okazji odpowiem na pytania: kiedy należy zacząć się martwić? Czy sięgnąć po antybiotyk? Jak sobie poradzić, gdy pomimo kiepskiego stanu musimy wyjść z domu? Na początek wyjaśnijmy, czym w ogóle jest przeziębienie? Najkrócej mówiąc: zakaźną chorobą wirusową górnych dróg oddechowych, szczególnie nosa. Bywa także nazywane zapaleniem nosogardła (lub błony śluzowej gardła). Towarzyszy mu najczęściej delikatny kaszel, niewielka gorączka i katar. Razem z ostatnim może występować ból głowy – szczególnie w przypadku zapalenia zatok. Dlaczego pojawiają się te objawy? Otóż układ immunologiczny nie chce, żeby wirusy zniszczyły nasze tkanki, więc z nimi walczy, a odczuwalnym dla nas skutkiem tego pojedynku są znane nam symptomy. Po co nam katar? Powstaje śluz, z którym można usunąć wirusy i zarażone komórki. Po co nam kaszel? Zapobiega inwazji infekcji na dolne drogi oddechowe. Po co gorączka? Stwarza komórkom odpornościowym lepsze warunki do pracy, dzięki czemu działają szybciej i wydajniej. Jak przebiega przeziębienie? Chyba każdy z nas je przeszedł, ale dla porządku omówmy i to. Na początku jesteśmy trochę zmęczeni, mamy dreszcze, kichamy, pałęta się jakiś delikatny ból głowy… pewnie wiesz, o co chodzi. Taki stan trwa ok. 1-2 dni i to jest ten okres „nie-wiem-co-mi-jest”, czy „kiepsko-się-czuję”. Stwierdza,my, że to nic takiego, po czym dalej jedziemy na 100%. A potem już wiemy, że to przeziębienie, bo pojawia się zatkany nos, katar, kaszel i myśl, że już chyba wolimy zostać bezrobotni, niż wyjść z ciepłego łóżka, by w szaroburą pogodę pędzić do pracy lub szkoły. Oprócz tego zdarzają się czasem drobne bóle mięśniowe lub delikatna utrata apetytu… Gorączka raczej nie występuje u dorosłych, ale za to zdarza się u niemowląt i dzieci. Osobiście nie znam nikogo, kto by nigdy tego nie przeżył i nic w tym dziwnego, bo dorosła osoba przechodzi tę przypadłość 2-5 razy w roku, a dzieci nawet do 12 razy. Całość trwa ok. 5-10 dni (najczęściej 7), choć zdarza się, że i 3 tygodnie – zwłaszcza, gdy ktoś ignoruje chorobę i nie robi nic, by się wyleczyć. Skąd bierze się przeziębienie? Może je wywołać wiele rodzajów wirusów – nawet ponad 200, ale nie jest to specjalnie istotne w tak lekkiej przypadłości. Jak można się zarazić? Bardzo łatwo...

Read More
Czy będzie można poświęcić życie matki w imię życia dziecka?
Kwi19

Czy będzie można poświęcić życie matki w imię życia dziecka?

Ostatnio znów głośno jest w sprawie przerywania ciąży, a to za sprawą obywatelskiego projektu ustawy o ochronie życia poczętego. Zawziętym dyskusjom w mediach różnego rodzaju zdaje się nie być końca. Odnoszę jednak często wrażenie, że znaczna część dyskutantów nie bardzo nawet wie, o czym dyskutuje. Pojawia się hasło „aborcja” i wygłaszają oni swój pogląd, nie zagłębiając się ani w treść komentowanych przez siebie zmian, ani w argumenty drugiej strony. Padają wyzwiska i insynuacje personalne. Niestety emocje wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Poniżej postaram się wyjaśnić, na czym mają polegać zmiany w prawie dotyczące ochrony życia dzieci nienarodzonych, a w drugiej części artykułu przedstawię swoje argumenty natury etycznej. Zacznijmy od treści przepisów obecnych oraz mających je zastąpić, aby w ogóle było wiadomo o czym mówimy. Obecne brzmienie art. 152 kodeksu karnego:   § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania. § 3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Proponowane przez inicjatorów obywatelskiego projektu brzmienie art. 152 k.k.: § 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży lub ją do tego nakłania. § 3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. § 4. Nie popełnia przestępstwa lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety ciężarnej. W cytowanych przepisach pozwoliłem sobie na podkreślenia pozwalające uchwycić sedno zmiany. Otóż, mówiąc krótko, w przepisach kodeksu karnego w dwóch pierwszych paragrafach artykułu 153 usunięty zostaje zwrot „z naruszeniem przepisów ustawy” oraz zostaje dodany paragraf czwarty. O jaką ustawę chodzi? W tym konkretnym przypadku chodzi głównie o Ustawę z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Obecny obywatelski projekt ustawy skreśla z tej ustawy zapisy, pozwalające na przerwanie ciąży, jeżeli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia matki, badania prenatalne wskazują na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia płodu, oraz gdy ciąża jest efektem popełnienia czynu zabronionego (najczęściej gwałtu). Otóż jak jasno z tego wynika, pierwszy z wymienionych przypadków zostaje dodany jako paragraf czwarty do art. 152 k. k. W pozostałych...

Read More
Dlaczego jesienią i zimą jest nam smutno?
Lut22

Dlaczego jesienią i zimą jest nam smutno?

Czy kiedykolwiek miałeś tak, że skończyło się lato, powróciła szkoła lub praca i wszystko było w porządku: dobrze Ci szło, nie miałeś większych problemów, chciało Ci się ćwiczyć, pracować po czym, wraz z początkiem jesieni, powoli zaczęło się robić coraz gorzej? Niby nic się nie dzieje, ale tutaj sobie odłożę na później, tutaj nie poćwiczę, bo jakoś tak mi się nie chce, nie wysypiam się, to jeszcze dłużej pośpię. „Ale mi się nie chce wstawać”. „Nienawidzę poniedziałków”, itd… Po czym przychodził kwiecień, maj i nagle wszystko na powrót robiło się prostsze i przyjemniejsze. Brzmi znajomo? Całkiem możliwe, ponieważ co roku przeżywa to większość ludzi – w mniejszym, lub większym stopniu. W tym artykule opiszę po krótce najcięższą wersję tego zjawiska, czyli depresję sezonową (chorobę afektywną sezonową). Od razu zaznaczam, że dotyka ona niewiele osób, jednak znaczna część ludzi odczuwa część jej objawów, co jest całkowicie normalne dla jesienno-zimowych pór roku. Chcę Ci pokazać, jak można im przeciwdziałać, gdyż nawet jeśli nie cierpisz na depresję sezonową, to będziesz mógł wykorzystać te metody do poprawienia swojego samopoczucia, gdy złapie Cię jesienno-zimowa chandra. Opowiem czym jest sezonowe zaburzenie afektywne, jak się objawia, kiedy możemy podejrzewać u siebie chorobę oraz o znanych terapiach stosowanych na tę przypadłość. Depresja zimowa (czy też sezonowa) to zaburzenie, które zaczyna się i kończy mniej więcej w tym samym czasie każdego roku. Początek przypada na przełom października i listopada, a koniec na kwiecień, najpóźniej maj. Nie wiadomo jeszcze jak ta choroba powstaje, ale dużego wpływu upatruje się w zmniejszonej ilości światła słonecznego i niższej temperaturze w okresie jezienno-zimowym. Zdaje się to potwierdzać fakt, że zaburzenie praktycznie nie występuje w strefie okołorównikowej, gdzie powyższe czynniki pozostają niemalże takie same przez cały rok. Co ciekawe, częściej chorują kobiety niż mężczyźni, a dzieci prawie nigdy, gdyż najczęściej depresja sezonowa wykształca się u młodych dorosłych. Podejrzewa się, że objawy wynikają z zaburzeń neuroprzekaźników w mózgu, szczególnie serotoniny. Hormony wrażliwe na wpływ światła słonecznego mogą znacząco przyczyniać się do potęgowania objawów sezonowego zaburzenia afektywnego, takich jak gorsze samopoczucie, przybieranie na wadze, czy… głód węglowodanowy – jest to spowodowane faktem, iż produkty zawierające dużo cukrów zwiększają wydzielanie serotoniny, co może mieć łagodzący efekt na niektóre objawy choroby. Inne symptomy depresji sezonowej to: większe zapotrzebowanie na sen, przewlekłe zmęczenie, lęk, uczucie smutku, drażliwość, trudności z koncentracją i zapamiętywaniem, problemy w związkach, ciężkość rąk oraz nóg, zmniejszenie popędu seksualnego, a także wymienione powyżej: zwiększony apetyt z głodem węglowodanowym, tycie i ogólne gorsze samopoczucie. Kiedy można uznać, że to choroba? Wtedy, gdy objawy silnie i negatywnie wpływają na Twoje życie, tzn. nie dotrzymujesz terminów, przez co nie dajesz sobie rady w szkole lub w pracy, nic Ci...

Read More
Dlaczego włosy i broda rosną cały czas, a brwi i rzęsy nie?
Sty28

Dlaczego włosy i broda rosną cały czas, a brwi i rzęsy nie?

Pytanie zawarte w tytule to jedna z tych kwestii, których każdy jest świadom, ale równocześnie takie pytania nas zaskakują. No bo przecież i tu włos, i tu włos, więc dlaczego jeden trzeba ścinać, a drugi sam przestaje rosnąć? Z tego artykułu dowiecie się przede wszystkim: czy to prawda, że brwi i rzęsy nie rosną powyżej pewnej długości? Jakie fazy wzrostu mają włosy i czy wszystkie są takie same? Jak szybko rośnie włos? Czy istnieje jego maksymalna długość? Wracając do pytania z tytułu: wszystkie włosy rosną, ale tylko niektóre z nich potrafią dorosnąć do swojej maksymalnej długości. Dlaczego tak się dzieje? Otóż w każdym miejscu naszego ciała rosną trochę inne włosy. Różnią się one od siebie długością swoich cykli życiowych, tempem wzrastania oraz czasem trwania fazy wzrostu. Na razie może brzmieć to skomplikowanie, ale zaraz postaram się wszystko dokładnie wyjaśnić.  Zacznijmy od początku, czyli od omówienia cyklu życia włosa, który jest dosyć oczywisty: utworzenie ‒ wzrost ‒ słabnięcie ‒ śmierć (czyli wypadnięcie). Co ciekawe, długość cyklu jest różna, ponieważ wynosi ona w przypadku brody 5‒10 lat, włosa na głowie ‒ 4‒7 lat, a brwi i rzęs ‒ zaledwie 8‒12 miesięcy. W całym cyklu wyróżniamy trzy fazy. FAZA WZROSTU Co ciekawe okres ten w odniesieniu do włosa na głowie trwa krócej u mężczyzn, bo tylko 2‒4 lat, podczas gdy u kobiet zajmuje on 4‒6 lat. Natomiast brwi i rzęsy są w tej fazie 4‒6 miesięcy. W tym czasie następuje najszybszy przyrost ‒ w przypadku włosów na głowie ok. 15 cm na rok. Jednocześnie w tym stadium rozwoju znajduje się ok. 80‒90% włosów na naszej głowie oraz twarzy, ale tylko ok. 40% na naszych skroniach i powiekach. FAZA PRZEJŚCIOWA Jest najkrótsza, bo trwa zaledwie od kilku dni do 2‒4 tygodni i znajduje się w niej tylko ok. 1% włosów. W tym czasie włos powoli traci kontakt ze swoim korzeniem. FAZA SPOCZYNKU W przypadku włosów na głowie trwa 3–4 tygodnie i dotyczy ok. 20% z nich, natomiast brwi oraz rzęsy są w tej fazie 6‒8 miesięcy, obejmując ok. 50‒60% całości. W tym okresie włos nie ma już kontaktu z korzeniem, ponieważ ten zaczął się regenerować. Łatwiej go też wtedy wyrwać. Gdy skończy się faza spoczynku, włos wypada (chyba, że wcześniej go wyrwaliśmy), robiąc miejsce dla swojego „następcy” wyrastającego z tego samego, zregenerowanego korzenia. Co ciekawe, z jednego korzenia może wyrosnąć nawet do 12 włosów jednocześnie (!), więc coś jest w tym stwierdzeniu, że jak wyrwiesz włos, to w jego miejsce wyrosną 2 następne. Obecnie są nawet prowadzone badania, które, wykorzystując powyższy fakt, walczą z łysieniem poprzez… wyrywanie włosów. Skoro już wiemy, jak wygląda i ile trwa cykl życia włosa, to podam Wam tempa...

Read More