Ewangelizacja w Internecie
Mar13

Ewangelizacja w Internecie

Pan Jezus pytany przez uczniów o znaki zwiastujące koniec świata, nie tylko opowiedział o nadchodzących zagrożeniach i katastrofach, ale również przepowiedział głoszenie Ewangelii po całym świecie. Jak się okazuje również wirtualnym. Na szczęście! Pan Bóg ma poczucie humoru i lubi to udowadniać. A to daje nam za wzór żywoty świętych, wystawiając na piedestał św. Antoniego, głoszącego kazania rybom, a to czyni zwykłego robaczka bohaterem najważniejszej księgi świata, jaką jest Biblia… W końcu historia ludzkości wyglądałaby inaczej, gdyby rzeczony szkodnik nie zniszczył krzewu, pod którym schronił się Jonasz. Czy zatem jednym z elementów poczucia humoru Boga nie jest wkroczenie do wirtualnej rzeczywistości?   Przypatrując się dziejom apostolskim, widzimy drogę przebytą przez Palestynę, Antiochię Syryjską, Ikonium i wiele innych krain geograficznych… Dzisiaj byłby to YouTube, Amazon czy Facebook. Tak jak w tamtych czasach, i dzisiaj nie brakuje Bożych szaleńców. Czego najlepszym przykładem jest znany miłośnik pand, Pies Pański (Domini casen – Psy Pańskie), dominikanin o. Szustak. Wirtualna forma ewangelizacji i głoszenie Ewangelii w takiej formie, jak widać po liczbie samych zainteresowanych, spełnia swą rolę. Podobnie jak swoją rolę spełniają pielgrzymki i nie mieszając tu porządków, można śmiało stwierdzić, że blasku Częstochowy czy Fatimy, nigdy nie przyćmi „pielgrzymka” na strony internetowe, z colą w ręku i pizzą pod nosem. Znakiem naszych czasów jest zaproszenie do pracy w winnicy Pańskiej, dokonywane nie tylko poprzez tradycyjne formy rekolekcji czy spotkań twarzą w twarz z drugim człowiekiem, ale również przez spotkanie z Panem Bogiem w świecie rządzonym przez koty oraz memy z naburmuszoną żabą. I tak też wysłannicy Boga uskuteczniają działalność apostolską, aż po krańce „internetów”. Wśród jednorożców strzelających laserami z oczu i sympatycznymi mruczkami, zostawiającymi za sobą tęczowy ślad (faktycznie to chyba jakiś znak końca świata). O czym to świadczy? Ojciec Remigiusz Recław SJ, podczas konferencji „Bóg bliski czy Bóg daleki?”, słusznie głosił, że Bóg skraca dystans między Sobą a człowiekiem. Warto w tym momencie przypomnieć słowa papieża Franciszka wygłoszone do uczestników Papieskiej Rady ds. Świeckich, iż „trzeba być obecnym, zawsze zachowując styl ewangeliczny, w tym, co dla wielu młodych stało się swego rodzaju środowiskiem życiowym”. Internet to także wymiar praktyczny życia duchowego. Sam będąc na rekolekcjach, spotkałem kleryka korzystającego z brewiarza na smartfonie. A i świeckim jest łatwiej zacząć praktykować tą formę modlitwy z wirtualnym „doradcą”. Strony czy aplikacje oferujące „Ewangelię na dziś” z pewnością niejednej duszy pomogły zapoznać się z bieżącym Słowem Bożym. Wśród wirtualnych inicjatyw warto też zwrócić uwagę na transmisję medytacji nad Pismem Świętym prowadzoną przez portal Deon.pl. Wszystkie te wydarzenia w sposób szczególny mogą trafić do osób mających opory przed bezpośrednim spotkaniem z osobą duchowną. W tym momencie zmieńmy perspektywę. Codzienność w wirtualnej rzeczywistości to też pornografia zataczająca coraz...

Read More