Święta od robienia porządku
Mar02

Święta od robienia porządku

Gdy nie została męczennicą musiała być zawiedziona. Św. Teresa z Avila miała jednak wtedy zaledwie siedem lat i nie wiedziała, że Bóg ma dla niej inny plan. Wybrał ją, by do spółki z Janem od Krzyża zrobiła porządek w życiu zakonnym. TO NIE TAK MIAŁO BYĆ Jej pełne nazwisko brzmi Teresa Sanchez de Cepeda y Ahumada. Urodziła się w roku 1515, a więc dwa lata przed niesławnym wystąpieniem Lutra, w Hiszpanii gdzie z jednej strony silna była wiara katolicka, z drugiej – Kościół wciąż był niejako narzędziem polityki państwa, chcącego za pomocą Inwizycji scalić społeczeństwo poprzez asymilację Żydów i muzułmanów. Dziadek ze strony ojca Teresy był marranem – ochrzczonym Żydem, odrzuconym przez rodzinę wierną Zakonowi Mojżesza i oskarżonym przez Inkwizycję o to, że nawrócił się tylko pozornie. Jego syn szlachectwo po prostu kupił i zasymilował się z chrześcijańskim społeczeństwem do tego stopnia, że duch prozelickiego zapału przeszedł na jego dzieci. Wychowywały się one w dużej mierze na żywotach świętych stąd siedmioletnia Teresa i jej brat Rodrigo postanowili udać się do ziemi Maurów, by z ich rąk ponieść śmierć męczeńską. Niedoszłych męczenników zatrzymał jednak ich wuj wracający właśnie do miasta. Gdy zmarła matka Teresy, ta zwróciła się Maryi jako „Matki duchowej”. Jednocześnie zaczytywała się w romansach i innej popularnej literaturze, do tego przesadnie dbała o swój wygląd. Wiemy to jednak z opowieści samej Teresy, więc możliwe jest, że pod wpływem „Wyznań” Augustyna postanowiła ona nieco podkolorować swoje dawne grzechy. Pobierała naukę u augustianek, jednak ostatecznie w 1535 roku wstąpiła do Klasztoru Wcielenia w Avila, tam też złożyła śluby zakonne dwa lata później. Sytuację moralną w zgromadzeniu najlepiej opisują słowa „mistyk wystygł, wynikł cynik”. Klasztory były ogromne, liczyły po sto pięćdziesiąt zakonnic, wśród których nie brakowało szlachcianek. Panie z wyższych sfer wnosiły do zakonnego skarbca spore fundusze, przez co były też lepiej traktowane niż dziewczęta z mieszczaństwa czy chłopstwa. Odpowiednio ustawiona finansowo zakonnica mogła mieć nie celę a apartament ze służbą, przyjmować gości, a w skrajnych wypadkach nawet zalotników. Klasztor był więc zadeptywany przez mniej lub bardziej wpływowych odwiedzających, a same zakonnice by ich obsłużyć nie miały ani czasu ani chęci do modlitwy. Był to normalny stan we wszystkich klasztorach karmelitanek, podobnie karmelici posługiwali się zreformowaną regułą z 1432 r., nie tak rygorystyczną jak oryginał z XIII w. Osamotniona Teresa mogła zrobić to, co inne jej towarzyszki – przyjąć stan zastany i nie kłócić się z przełożonymi. PRZEBUDZENIE MISTYCZKI W latach 1538-1542 Teresa zachorowała. Ktoś złośliwy powie, że to pewnie skutek choroby, ale wtedy zaczęła doznawać przeżyć mistycznych. Przyjaciele twierdzili nawet, że wizyty Jezusa w formie cielesnej, ale niewidzialnej są tworem diabła. Jej spowiednik, św. Franciszek Borgia (prawnuk  Aleksandra IV), odrzucił...

Read More
Cudowne Lourdes
Lut11

Cudowne Lourdes

11 lutego Kościół katolicki obchodzi wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. Jest to również Światowy Dzień Chorego. źródło: Wikipedia Commons Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes zostało ustanowione na pamiątkę objawień maryjnych, które miały miejsce we Francji w 1858 roku. To właśnie w dniu 11 lutego 1858 roku, Matka Boża ukazała się po raz pierwszy 14 letniej Bernadetcie Soubirous w Grocie Massabielskiej w Lourdes. Z przekazów historycznych wynika, że do objawienia doszło w czasie, gdy dziewczyna zbierała suche gałęzie na rozpalenie ognia w domu. W pewnej chwili, uboga pasterka usłyszała dźwięk podobny do szumu wiatru i dostrzegła światłość, z której wyłoniła się „Piękna Pani”, trzymająca w ręku różaniec. O niecodziennym wydarzeniu, Bernadetta opowiedziała koleżankom, które szybko przekazały nowiny swoim rodzicom. Wieść o nadzwyczajnych zdarzeniach błyskawicznie trafiła do okolicznych mieszkańców. Początkowo ludzie myśleli, że ukazującą się zjawą jest jedna ze zbłąkanych dusz czyśćcowych, dlatego polecono Bernadetcie, żeby poprosiła duszę o napisanie życzenia na kartce. Postać jednak oznajmiła, że pisanie tego, co ma do przekazania jest niepotrzebne. Poleciła jedynie przychodzenie przez 15 kolejnych dni do Skały Massabielskiej. Kiedy Matka Boża po raz kolejny ukazała się dziewczynce, przy Grocie zgromadziła się rzesza kilku tysięcy ludzi. Wówczas Maryja poprosiła o modlitwę w intencji grzeszników. Podczas następnego objawienia Najświętsza Panna poleciła aby Bernadetta udała się do miejscowego proboszcza i poprosiła o wzniesienie kaplicy w miejscu objawień. Dziewczynka została także doprowadzona podczas jednego z widzeń do źródełka, z którego tryskała woda, jak się potem okazało mająca właściwości lecznicze. Pierwszym namacalnym cudem było uzdrowienie miejscowego kamieniarza z choroby oczu. Po przemyciu oczu, wodą zaczerpniętą ze źródełka, rzeźbiarz nagrobków natychmiast odzyskał wzrok. Główne przesłanie maryjnych objawień stanowiło wezwanie do pokuty i nawrócenia. W dniu 25 marca 1858 roku, w liturgiczną uroczystość Zwiastowania, Matka Boża zapytana przez ubogą pastuszkę o imię, odpowiedziała: „Jam jest Niepokalane Poczęcie”. W tamtych czasach były to istotne słowa. Należy bowiem pamiętać, że dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi został ogłoszony jedynie 4 lata wcześniej. Poza tym, takie pojęcie nie mogło być znane dla biednej, młodej, wiejskiej dziewczyny, co przemawiało za autentycznością objawień, które trwały aż do 16 lipca, czyli do wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej. 18 stycznia 1862 roku komisja biskupa po przeprowadzeniu dogłębnych badań ogłosiła dekret, że „można dać wiarę" zjawiskom, jakie się przydarzyły w Lourdes. W roku 1891 Leon XII ustanowił święto Objawienia się Matki Bożej w Lourdes, które św. Pius X w 1907 roku rozciągnął na cały Kościół. Bernadetta wstąpiła w 1866 roku do klasztoru Notre Dame de Nevers. Pius XI dokonał uroczystej beatyfikacji Bernadetty Soubirous w roku 1925. Z kolei w roku 1933 miała miejsce jej kanonizacja. Wspomnienie świętej obchodzone jest 16 kwietnia. Lourdes zasłynęło jako pierwsze wśród sanktuariów chrześcijańskich. Kult...

Read More

Orędownik Niepokalanej

Życie św. Maksymiliana z pewnością nie może być uznane za łatwe i przyjemne. Mimo wszelkich, nierzadko trudnych i wymagających wyzwań stawianych na drodze ziemskiego pielgrzymowania, o. Kolbe nie ustał w wierze w Boga i ufności wobec Niepokalanej. Rajmund Kolbe, bo tak brzmi imię świętego, które otrzymał podczas chrztu, urodził się 8 stycznia 1894 r. i pochodził z ubogiej rodziny mieszczańskiej trudniącej się tkactwem chałupniczym. Dorastał i wychowywał się w Zduńskiej Woli. W domu rodzinnym, złożonym z jednej izby, centralne miejsce zajmowała figura Najświętszej Maryi Panny, w którą młody Rajmund wpatrywał się podczas wspólnej modlitwy. Rodzice zadbali bowiem o staranne katolickie i patriotyczne wychowanie chłopca. Każdy dzień rozpoczynała i kończyła rodzinna modlitwa. Przekazy historyczne podają, że pewnego dnia podczas nabożeństwa w kościele parafialnym w Pabianicach, 12-letni Rajmund poprosił Matkę Bożą, aby wskazała kim zostanie on w przyszłości. Maryja odpowiadając na pytanie chłopca, ukazała mu się w towarzystwie dwóch koron. Pierwsza z nich była biała i symbolizowała czystość. Druga, miała kolor czerwony i oznaczała męczeństwo. Zważając na objawienie Maryi oraz mając w pamięci usłyszaną podczas parafialnych rekolekcji zachętę do podjęcia życia w zakonie, Rajmund postanowił wstąpić do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. To właśnie w trakcie obłóczyn otrzymał zakonne imię Maksymilian. Podczas edukacji młody Maksymilian Kolbe wykazywał duże zdolności do nauki. Troska o jak najlepszy rozwój intelektualny spowodowała wysłanie franciszkanina na studia do Rzymu, gdzie zamieszkał w Międzynarodowym Kolegium Serafickim. Studia wyższe ukończył z dwoma dyplomami doktorskimi – z filozofii i teologii. Dowiedziawszy się o wybuchu I wojny światowej, wahał się czy nie wstąpić do legionów polskich. Maksymilian Kolbe doszedł jednak do wniosku, że jest w stanie uczynić więcej dla ojczyzny jako kapłan, dlatego 1 listopada 1914 r. złożył profesję uroczystą, czyli śluby wieczyste, przybierając imię Maria. Jeszcze we Włoszech, Maksymilian Kolbe postanowił założyć Rycerstwo Niepokalanej, którego celem miało być dążenie do nawrócenia heretyków i schizmatyków. Funkcjonowanie stowarzyszenia oparte zostało na całkowitym zawierzeniu się Maryi oraz codziennym powierzaniu Jej losów grzeszników. 28 kwietnia 1918 r. Maksymilian Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie, zaś w kolejnym roku powrócił do Polski, gdzie rozpoczął poszukiwania kandydatów do Milicji Niepokalanej. Ze względu na problemy zdrowotne (uporczywie powracająca gruźlica) parokrotnie opuszczał Kraków w celach zdrowotnych. 2 stycznia 1922 r. Rycerstwo Niepokalanej uzyskało aprobatę Stolicy Apostolskiej. W tym samym miesiącu rozpoczęto także wydawanie czasopisma „Rycerz Niepokalanej”, który zyskał sobie pokaźną rzeszę czytelników. Skala i zakres działalności o. Kolbego nie była do końca aprobowana przez jego zwierzchników. Przełożeni postanowili przenieść zakonnika do Grodna. Mimo zmiany miejsca pobytu, o. Maksymilian nie stracił zapału i w dalszym ciągu szerzył swoje dzieła. Stale wzrastał nakład „Rycerza Niepokalanej”, a szeregi stowarzyszenia zasilały coraz to nowe osoby. 6 sierpnia 1927 r. na otrzymanym w darowiźnie od...

Read More
Maria, Apostołka Apostołów
Lip21

Maria, Apostołka Apostołów

Maria Magdalena, kobieta równie tajemnicza, co sławna. Cóż o niej wiemy? Że Chrystus wypędził z niej siedem złych duchów (Mk 16,9), że była ona tam, gdzie zabrakło Dwunastu – pod krzyżem (Mk 15,40). Co ważne, była także u grobu. Na pewno była mocno wyprowadzona z równowagi. Oto ktoś, kto ocalił jej życie, kto uczynił tyle dobra, został zabity w imię Prawa, które miał wypełnić. Maria Magdalena udała się tam, by namaścić Chrystusa po święcie Paschy, by dopełnić obowiązku wobec zmarłego Pana, któremu tak wiele zawdzięczała. Przychodzi i… zastaje pusty grób. Biegnie więc powiadomić o tym Apostołów. Biegną tam „umiłowany uczeń”, który był pod krzyżem i wielki nieobecny, ten, który miał się nigdy nie zaprzeć – Piotr. Ale widzą oni jedynie pusty grób i odchodzą. To Marii ukazują się Aniołowie i wreszcie – zmartwychwstały Chrystus. Można właściwie jej zarzucić brak zrozumienia dla tego, co się stało. Piotr zobaczył i uwierzył, ona wciąż martwiła się, co gdzie zniknęło ciało Jezusa. Nawet, gdy Maria Magdalena Go widzi, ma Go za zwykłego ogrodnika. Skąd takie dziwne zaćmienie? Czy to tylko szok? Pamiętajmy, że uczniowie z Emaus, choć nieco podupadli na duchu, też nie poznali Chrystusa. Gdy jednak już Go rozpoznają, tak jak Maria Magdalena głoszą tę radosną nowinę Apostołom. Maria z Magdali staje się pośrednikiem woli Bożej, którą przekazuje Jedenastu – jej świadectwo jest dowodem i umocnieniem dla wiary Piotra i Jana. Jak Paweł był posłany do pogan, tak ona – do Apostołów. Osobną kwestią jest to, jak przypisano Marii Magdalenie bycie prostytutką. A zaczęło się od papieża Grzegorza Wielkiego (VI w.), który jako pierwszy utożsamił ją z nierządnicą. Potem zaczęły powstawać piękne legendy łączące Marię z nierządnicą, która obmyła stopy Jezusa w domu Szymona (Łk 7, 36nn) i tak zupełnie niezgodny z Ewangeliami przekaz wdarł się szturmem do kultury chrześcijańskiej. Przypisywanie jej małżeństwa z Jezusem zostawmy łowcom teorii spiskowych i fanom Dana...

Read More
Dwaj Apostołowie od miecza
Cze28

Dwaj Apostołowie od miecza

Uroczystość św. apostołów Piotra i Pawła dowodzi, że Bóg doskonali to, co w człowieku słabe. Nie wierzycie? To spójrzcie na ich losy! ANIOŁ ŁAMIE PRAWO Kościół doświadcza prześladowań. Herod Agryppa I najpierw skazał na śmierć Jakuba, brata Jana, a potem, widząc, że zyskuje to poklask ludu, uwięził Piotra. Zostało już tylko czekać na śmierć. Trzymany pod kluczem dniem i nocą apostoł mógł liczyć tylko na boską interwencję. I się jej doczekał. W ostatniej chwili, gdy kamienie były już zebrane, by rozprawić się z Piotrem, ten ucieka z więzienia z pomocą anioła. Nie pomógł podwójny łańcuch, nie pomogły cztery oddziały straży. Gdy Bóg chce wybawić swoich wiernych, robi to bez trudu. I dla kogo to zrobił? Dla człowieka, który trzy razy zaparł się Jezusa, który opuścił Go w godzinie próby. Dlaczego przywódcą Dwunastu nie był Jan, jedyny wierny aż do końca? Gdyż Piotr był oddany Jezusowi. To on jako jedyny bronił Go, obcinając ucho Malchusa. Fakt, nie było to po myśli Mistrza, ale liczą się chęci. On robił za rzecznika apostołów, gdy Jezus pytał ich, co myślą o Nim tłumy i co myślą oni sami. To on powiedział: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” i za to został nazwany Petros, czyli "skała", "opoka", został nazwany trwałym fundamentem Kościoła. A jednak Piotr umarł w okrutny sposób. Legenda mówi, że trafił do Rzymu, gdzie nauczał aż do czasów Nerona. Gdy ten oskarżył chrześcijan o podpalenie Wiecznego Miasta i rozpoczął prześladowania, Piotr chciał uciekać. Jak powiada apokryf „Dzieje Piotra”, apostoł spotkał na Via Appia Chrystusa, a gdy spytał: „Dokąd idziesz, Panie?”, usłyszał, że Jezus idzie do Rzymu, by Go tam ponownie ukrzyżowano. Zawstydzony apostoł wrócił do swoich wiernych, a wkrótce został schwytany i skazany na ukrzyżowanie. Nie czuł się jednak godny umierać tak, jak Chrystus. Więc poprosił katów, by ukrzyżowali go głową w dół. Stąd odwrócony krzyż (bez wizerunku Jezusa) to krzyż św. Piotra. Ciekawostka: miecz św. Piotra prawdopodobnie znajduje się w Polsce. Na Ostrów Tumski trafił jako prezent Jana XIII dla biskupa Jordana lub Mieszka I. Jest to właściwie tasak, podobny do tych, jakimi rybacy na Bliskim Wschodzie opatrywali złowione ryby. Według badaczy styl wykonania i użyty stop wskazują na to, że broń wykuto… w I wieku naszej ery na wschodzie Imperium Romanum. WIELKI FINAŁ O Pawle wiemy o wiele więcej niż o Piotrze. Urodził się w Tarsie, mieście na południu Azji Mniejszej, a młodość spędził, ucząc się Prawa Mojżeszowego u rabana Gamaliela I. Jako świadek ukamienowania Szczepana dość radykalnie opowiedział się przeciwko nauce Chrystusa. Św. Łukasz Ewangelista, bliski współpracownik Pawła, pisze, że jako Szaweł dyszał wręcz żądzą zabijania uczniów Pańskich (Dz 9, 1). Był na najlepszej drodze, by zapisać się w dziejach...

Read More

„Jeśli cudów szukasz, idź do Antoniego!”

13 czerwca w Kościele katolickim wspominany jest św. Antoni z Padwy. Ten święty już od samej śmierci cieszy się niezwykłą popularnością i uznaniem wśród wiernych. Wszystko to za sprawą licznych cudów (mniejszych i większych) odnotowywanych za jego wstawiennictwem. Św. Antoni żył na przełomie XII i XIII wieku. Pochodził z Lizbony i początkowo wstąpił do Kanoników Regularnych św. Augustyna, gdzie zdobył gruntowne wykształcenie teologiczne. Pod wpływem 5 franciszkańskich misjonarzy, którzy ponieśli śmierć męczeńską z rąk mahometan w Maroko postanowił wstąpić do Zakonu Serafickiego i poświęcić swoje życie posłudze misyjnej i ewangelizacyjnej. Ze względu na problemy zdrowotne marzenie o wyjeździe na misje nie mogło zostać zrealizowane. Wówczas osiadł we Włoszech, gdzie pogłębiał nie tylko wiedzę, ale również ubogacał życie wewnętrzne. Nauczanie św. Antoniego cieszyło się dużą popularnością. Głoszone przez niego kazania gromadziły potężne rzesze wiernych. Kronikarze wspominają, że spotkania z zakonnikiem musiały odbywać się na zewnątrz świątyń, ponieważ przybywały na nie tłumy ludzi. Wraz z Chrystusowym nauczaniem rozchodziły się wieści także o św. Antonim. Sława jego kazań sprawiła, że został mianowany generalnym kaznodzieją zakonu, a później także ministrem prowincjalnym. Św. Antoni już za życia był uważany za niezwykłą postać. Jego nauczaniu towarzyszyły bowiem liczne niewytłumaczalne zjawiska. Z przekazów historycznych można dowiedzieć się dla przykładu, że franciszkanin posiadał zdolność bilokacji, czy dar prorokowania. Potrafił także odczytywać stan ludzkich sumień i przenikać do sfery myślowej innych. Jedna z legend głosi, że dla zawstydzenia heretyka polecił mułowi oddać cześć przed Najświętszym Sakramentem. Ogrom nadprzyrodzonych zdolności oraz ponadprzeciętne umiejętności przyciągania zbłąkanych owiec do wspólnoty Kościoła przez głoszenie Słowa Bożego spowodowały, że Antoni został nazwany przez papieża Grzegorza IX „Arką Testamentu”. Św. Antoni zmarł w Padwie w 1232 r. Pomimo, że w tym mieście żył bardzo krótko (kilkanaście miesięcy), to czczony jest właśnie jako św. Antoni Padewski. Już w rok po śmierci został ogłoszony świętym. Do tak rychłej kanonizacji przyczyniły się liczne cuda, które dokonały się za jego wstawiennictwem. We wspomnieniach wskazuje się m.in., że w krótkim czasie po jego śmierci miało miejsce m.in. 5 uzdrowień z paraliżu, 7 przypadków przywrócenia niewidomym wzroku, 3 sytuacje odzyskania słuchu i 2 wypadki wskrzeszenia umarłych. Kult św. Antoniego jest dość żywy także i w dzisiejszych czasach. Zaznacza się, że jest on jednym z najpopularniejszych świętych. Św. Antoniego uznaje się za patrona dzieci, górników, małżeństw, narzeczonych, położnic, ubogich, podróżnych, ludzi i rzeczy znalezionych. Teolodzy wysnuwają hipotezę, że przymiot patrona rzeczy znalezionych wywodzi się od zdolności zjednywania dusz najbardziej zbłąkanych i zagubionych. Skoro zakonnik ukazywał zbłądzonym właściwą drogę, to tak samo może on stanowić wsparcie w poszukiwaniu także przedmiotów materialnych. O skuteczności westchnień o pomoc świętego z Padwy świadczy zwyczaj powstały już w XVIII wieku. Wizerunki świętego były wówczas przez wiernych otaczane niezwykłą...

Read More
Gotowi na wszystko
Cze07

Gotowi na wszystko

Praca misyjna nie należy do najlżejszych. Często wiąże się nie tylko z licznymi wyrzeczeniami, ale i z czyhającymi na każdym kroku zagrożeniami. Świadczą o tym statystyki. W ciągu ostatnich trzydziestu lat zginęło około 900 misjonarzy. Każdy wyjeżdżający na obce tereny winien mieć tego świadomość. 5 grudnia 2015 roku w peruwiańskim Pariacoto odbyły się uroczystości beatyfikacyjne trzech misjonarzy. W poczet błogosławionych Kościoła katolickiego zostali zaliczeni dwaj polscy franciszkanie: o. Michał Tomaszek oraz o. Zbigniew Strzałkowski. Wraz z nimi na ołtarze został wyniesiony również Włoch – ks. Alessandro Dordi. O. MICHAŁ TOMASZEK O. Michał przyszedł na świat 23 września 1960 roku w Łękawicy – niewielkiej wsi położonej nieopodal Żywca. Wychowywał się w domu rodzinnym wraz z bratem bliźniakiem i dwiema siostrami, pod czujnym okiem rodziców. Gdy miał dziewięć lat, zmarł jego ojciec, a cały ciężar utrzymania dzieci spadł na matkę. Od wczesnej młodości starał się być blisko Boga. Wraz ze swoimi bliskimi pielgrzymował do położonego w sąsiedztwie i prowadzonego przez franciszkanów Sanktuarium Matki Boskiej Rychwałdzkiej. Już w podaniu o przyjęcie do zakonu wspomniał, że jego pragnieniem jest praca na misjach. Jak wspominają koledzy z franciszkańskiego seminarium duchownego, o. Michał dał się poznać jako człowiek modlitwy. Wiele czasu spędzał w klasztornej kaplicy. Każdej nocy, po zgaszeniu świateł klękał nadto przed figurą Matki Bożej Niepokalanej, którą zabrał ze swojego domu. Na kapłana został wyświęcony w 1987 roku. Przez pierwsze dwa lata posługiwał jako wikariusz i katecheta w Pieńsku koło Zgorzelca. ZOBACZ TAKŻE: Jezus posyła na misje W trakcie parafialnej posługi opiekował się i dbał o wychowanie młodzieży, zwłaszcza osób niepełnosprawnych. Kiedy dowiedział się, że jego dwaj starsi współbracia: o. Zbigniew Strzałkowski i o. Jarosław Wysoczański mają wkrótce wyjechać na misje, poprosił swojego przełożonego o pozwolenie na podobny wyjazd. Choć zdawał sobie sprawę, że misja jest trudna i jego życie może być narażone na niebezpieczeństwo, to odważnie zapowiedział, że dla sprawy Bożej jest gotowy oddać życie. Po przyjeździe do Peru i zaznajomieniu się z podstawami języka hiszpańskiego o. Michał włączył się w pracę duszpasterską w Pariacoto. Głosił prawdę o Bożym Królestwie. W krótkim czasie zgromadził wokół parafii mnóstwo młodych ludzi, którzy przychodzili na katechezę, wspólną modlitwę, ale i rekreację. Docierał do nich poprzez muzykę i śpiew. O. ZBIGNIEW STRZAŁKOWSKI O. Zbigniew urodził się 3 lipca 1958 roku w Tarnowie. Mieszkał wraz z rodzicami i dwoma starszymi braćmi w niewielkiej podtarnowskiej Zawadzie. W latach młodzieńczych pomagał w prowadzeniu gospodarstwa rolnego oraz aktywnie uczestniczył w życiu parafii. Był ministrantem i lektorem. W 1978 roku ukończył Technikum Mechaniczne w Tarnowie. Potem rozpoczął pracę w Wojewódzkiej Dyrekcji Rozbudowy Miast i Osiedli Wiejskich w Tarnowie, a następnie – w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Tarnowcu. W 1979 roku postanowił wstąpić do...

Read More