Matka Przedziwna
Paź16

Matka Przedziwna

Już od ponad trzech wieków w Rychwałdzie czczony jest łaskami słynący wizerunek Madonny z Dzieciątkiem. Matka Boża Rychwałdzka okrzyknięta została Panią Ziemi Żywieckiej. Rychwałd jest niewielką beskidzką wsią, położoną nieopodal Żywca. Ten urokliwy zakątek przyciąga coraz to większe rzesze pielgrzymów. Nic jednak w tym dziwnego, ponieważ to maryjne wzgórze jest miejscem szczególnym. I to co najmniej z kilku powodów. Jeśli chodzi o historię parafii, to jej początki najprawdopodobniej sięgają XIV wieku. Jednakże jej istnienie historycznie udokumentowane zostało dopiero w XV wieku. Pierwsze spisane wzmianki o parafii pochodzą z dzieła Jana Długosza pt. „Liber Beneficiorum”. RYS HISTORYCZNY Przełomową datą był rok 1644, kiedy to Katarzyna z Komorowskich Grudzińska – właścicielska sąsiedniego Państwa Ślemieńskiego, przekazała rychwałdzkiej parafii wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Obraz pierwotnie należał do możnego rodu Grudzińskich z Wielkopolski. Po ślubie Katarzyny z Piotrem Samuelem Grudzińskim, został przez nią przywieziony i ulokowany w prywatnej kaplicy rodzinnej na zamku w Ślemieniu. Ze względu na rozliczne łaski wyproszone przed wizerunkiem, właścicielka postanowiła przekazać dzieło do rychwałdzkiego kościoła. W ten sposób szersze grono osób zyskało możliwość wypraszania łask i dobrodziejstw za sprawą Maryi. Od samego początku ludzie żywili przekonanie, że Najświętsza Panna obrała sobie to miejsce, by przychodzić im z pomocą. Pierwszy odnotowany cud miał miejsce 8 września 1647 roku, w liturgiczne święto Narodzenia NMP. Wówczas Elżbieta Karska – dzierżawczyni dworu w Rychwałdzie, została uleczona z rany szpecącej twarz. Od tej daty w opiekę Maryi oddawały się całe rodziny. Sława Pani Rychwałdzkiej rozchodziła się po sąsiednich wsiach i wkrótce objęła całą Żywiecczyznę oraz Ziemię Suską. Zwłaszcza w okresie Potopu szwedzkiego upraszano szczególnego orędownictwa Maryi. Drewniany kościół, który nie wystarczał już aby pomieścić rzesze wiernych, postanowiono zastąpić nową konstrukcją. Budowa świątyni trwała kilkanaście lat i wymagała niemałych nakładów finansowych. W 1756 roku uroczystej konsekracji nowopowstałego kościoła dokonał biskup krakowski Franciszek Potkański. W tym dniu przeniesiono także ikonę i Matka Boża Rychwałdzka została umieszczona w ołtarzu głównym konsekrowanym pod wezwaniem Królowej Aniołów. Warto dodać, że dawny drewniany kościół rychwałdzki został rozebrany. Materiał uzyskany z rozbiórki posłużył do odtworzenia dawnego kościoła i wzniesienia go w pobliskich Gilowicach, gdzie stoi po dzień dzisiejszy. KORONACJA I ZŁOTY JUBILEUSZ Matka Boża Rychwałdzka od wieków otaczana jest czcią wiernych. Od 1946 roku pieczę nad sanktuarium sprawują Franciszkanie z krakowskiej prowincji imienia św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię. Prowadzone przez wiele lat starania o koronację wizerunku papieskimi koronami zostały zwieńczone w 1965 roku. 18 lipca ówczesny Prymas Polski – kardynał Stefan Wyszyński wraz z arcybiskupem krakowskim – Karolem Wojtyłą nałożyli na obraz papieskie korony Ojca Świętego Pawła VI. Uroczystość zgromadziła rzeszę 80 tysięcy osób, którzy nie zważając na ulewny deszcz uczestniczyli w tym historycznym wydarzeniu. Odnosząc się do tego...

Read More

Ile nas kosztowały ŚDM? – Wciąż nie wiadomo…

Sprawa jest o tyle dziwna, że przecież pielgrzymi musieli kupić specjalne pakiety obejmujące m. in. zakwaterowanie. Spora część pielgrzymów została zakwaterowana u krakowskich rodzin – a więc kuria nie poniosła żadnych kosztów w związku z przygotowaniem dla nich noclegów – pozostali nocowali w szkołach, za co archidiecezja krakowska zapłacić nie chce. Rodzi się więc pytanie, za co tak naprawdę płacili pielgrzymi? Temat finansowania ŚDM jest kłopotliwy. W okresie przygotowań wydarzenia wzbudzał wiele wątpliwości. Teraz, gdy impreza jest podsumowywana i rozliczana, wątpliwości wciąż się pojawiają, lecz niewielu chce o nich mówić, a większość woli chyba o nich nie słyszeć. Kłopot pojawił się już w sierpniu. ZAiKS  od organizatorów ŚDM domagał się opłat za publiczne odtwarzanie spektakli i utworów muzycznych, jakie były wykonywane w trakcie imprezy. Rzecznik ZAiKS-u, Anna Biernacka, twierdziła wówczas, że umowy ze stroną kościelną były podpisane jeszcze przed rozpoczęciem Dni Młodych. Z kolei pełnomocnik organizatorów, mec. Krzysztof Mazur stwierdził, że ZAiKS nie był w stanie przygotować odpowiednich umów licencyjnych. Sprawa trafiła do ministerstwa kultury i temat ucichł. Fakty W piątek TVN w wieczornym wydaniu „Faktów” wyemitował materiał poruszający problem opłat za noclegi w szkołach. W krakowskich szkołach w trakcie ŚDM-u nocowało kilkanaście tysięcy pielgrzymów. Umowa archidiecezji z miastem zakładała, że do 15 grudnia miasto zapłaci za eksploatację 180 budynków 1,2 mln złotych. Rzecznik prezydenta Krakowa, Monika Chylaszek, twierdzi, że do pokrycia tych kosztów jest zobowiązana archidiecezja. Kuria zapłacić obiecuje, ale niekoniecznie ze swojego budżetu. Art. 39 specustawy przygotowującej ŚDM przewiduje możliwość dofinansowania zwiększonych kosztów funkcjonowania placówek oświaty ze środków rządowych. Konkretnie chodzi o środki rezerwy oświatowej subwencji ogólnej. O środki te mogą ubiegać się poszczególne samorządy w celu np. przeprowadzenia remontów czy finansowania zajęć dla niepełnosprawnych uczniów. Ks. Piotr Studnicki z biura prasowego krakowskiej kurii mówi, że archidiecezja jest gotowa zapłacić za użytkowanie szkół w trakcie ŚDM, ale skoro ma prawną możliwość rekompensaty tych środków, to próbuje z tej możliwości skorzystać. Tłumaczy również, że Światowe Dni Młodzieży były „lekcją kultury”, samo wydarzenie miało również na celu edukację, stąd część środków może pochodzić z wydatków na oświatę. Opinie Nie zgadza się z tym jednak Sławomir Broniarz ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Twierdzi, że pieniędzy w rezerwie oświatowej jest za mało, aby przeznaczać je na inne cele. Sprawa jest o tyle dziwna, że przecież pielgrzymi wykupywali specjalne pakiety, które obejmowały również zakwaterowanie. Nie wszystkie co prawda, lecz np. pakiet A3 różnił się od A4 tym, że zapewniał także i nocleg, był jednak droższy o 300 zł. Spora część pielgrzymów została zakwaterowana u krakowskich rodzin – a więc kuria nie poniosła żadnych kosztów w związku z przygotowaniem noclegów – pozostali nocowali w szkołach, za co archidiecezja krakowska również zapłacić nie chce. Rodzi się więc pytanie, za co tak naprawdę...

Read More
Przygotuj się do Transitusu
Paź03

Przygotuj się do Transitusu

4 października obchodzimy wspomnienie św. Franciszka z Asyżu. W wieczór poprzedzający to święto w parafiach franciszkańskich odbywa się nabożeństwo, podczas którego wspominana jest śmierć Biedaczyny. Transitus – bo o nim mowa – oznacza „przejście”. Nawet nie „odejście”, więc nie „śmierć”, ale „przejście”. Brat Eliasz pisze w liście do zakonu, w którym zawiadamia o śmierci Franciszka, że on „przeszedł ze śmierci do życia”. Rozpoczyna się bardzo uroczyście. W kościele panuje mrok, wierni i franciszkanie trzymają w dłoniach świece. Zakonnicy śpiewają jedną ze swoich pieśni – „Witaj, Ojcze ukochany, co Serafów zdobisz chór!”. Po pewnym czasie następuje komentarz, który przekazuje informację: św. Franciszek zmarł 3 października 1226 roku w nocy, miał wtedy 45 lat; od dwudziestu lat był nawrócony, a od dwóch – nosił stygmaty. Franciszkanie wspominają, jak pomimo fizycznej boleści (był już niewidomy) ich założyciel z radością oczekiwał na śmierć. Siostrę śmierć. Podczas nabożeństwa będą prosić jego o błogosławieństwo. W kolejnej części śpiewany jest hymn nieszporny oraz czytany list św. Franciszka do wszystkich wiernych. Namawia w nim do modlitwy i wychwalania Boga, bo On chce, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni. Tylko nie wszyscy ludzie to widzą. Mówi też m.in.: „I kochajmy bliźnich jak siebie samych. A jeśli ktoś nie chce lub nie może ich tak kochać jak siebie, niech im przynajmniej nie wyrządzą złego, lecz niech czyni im dobrze”. Zakończenie listu może przypominać znaną z liturgii mszy św. formułkę kończącą czytania – słyszymy: „oto słowa świętego Ojca Franciszka”. W śpiewie przed następną częścią Transitusu padają słowa modlitwy „Panie, uczyń z nas narzędzia Twojego pokoju” ułożonej przez asyskiego zakonnika. Dopiero potem słyszymy kolejny już przekaz Franciszka – jedno z jego napomnień. Teraz właściwie usłyszeliśmy już trzy (trudno powiedzieć, czy najważniejsze) z pięciu rodzajów pism św. Franciszka – list, modlitwę i napomnienie. Ponadto zaliczamy do nich jeszcze regułę zakonu i testament. Psalm 142, który jest śpiewany w następnej kolejności, nie znajduje się w celebracji przypadkowo. To właśnie jego słowa powtarzał św. Franciszek na łożu śmierci, o czym traktuje spisany przez brata Tomasza z Celano opis jego śmierci. Rozgrzesza wszystkich braci i błogosławi im, każe sobie czytać Ewangelię, a następnie przykryć całunem i posypać popiołem. Po wysłuchaniu tego fragmentu śpiewa się krótką antyfonę i odmawia „Ojcze nasz” oraz modlitwę, w której bracia proszą o powołania zakonne. Pod koniec Transitusu franciszkanie wykonują piękny gest – wyciągają ręce w kierunku zebranych w kościele wiernych i dają im specjalne błogosławieństwo. Nabożeństwo kończy ucałowanie relikwii św. Franciszka i podobnie jak na wejściu – pieśń franciszkańska. Jak jest opisana śmierć św. Franciszka w źródłach? Brat Tomasz z Celano „Życiorys pierwszy św. Franciszka z Asyżu” „Tak więc w roku od Wcielenia Pańskiego 1226 quatra decima indictione, quatro nonas Octobris,...

Read More
Znak zbawienia
Wrz14

Znak zbawienia

Bóg zaplanował krzyż od samego początku jako znak zbawienia sprawiedliwych. Nie wierzycie? Posłuchajcie choćby Ezechiela, któremu Bóg wskazuje sposób na ocalenie sprawiedliwych w obliczu klęski grzesznego Izraela. „Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi” (Ez 9,4). Dosłownie Ezechiel pisze: „uczyń znak”, z tym, że hebrajskie słowo „taw” może oznaczać i „znak, symbol”, ale też ostatnią literę alfabetu hebrajskiego. Żydzi twardo twierdzą, że chodzi po prostu o bliżej nieznany znak. Dlaczego? Gdyż alfabet hebrajski ulegał wielu zmianom. Dziś taw wygląda tak: ת. A jak wyglądał w czasach Ezechiela? Badania inskrypcji i manuskryptów z epoki jasno wskazują, że taw zapisywano od początku jako dwie skrzyżowane kreski. I tak było aż do czasów wygnania babilońskiego, gdy pismo się nieco zarameizowało. Ocaleniem dla sprawiedliwych jerozolimczyków był krzyż i tylko przez niego jest możliwe zbawienie! Bóg Ojciec od dawna zaplanował, jaką śmiercią umrze Jego Syn, by ocalić ludzkość. Krzyż jest sercem Bożego planu zbawienia, ołtarzem, na którym dokonała się jedyna doskonała Ofiara, gdzie żertwą nie było już zwierzę, ale sam Syn Boży, który został posłany, by ocalić świat. Dzisiejsza Ewangelia mówi o tym, że celem Jezusa nie jest posłanie grzesznych do piekła, ale ich nawrócenie i ofiarowanie im życia wiecznego, ich zbawienie. Odwieczny plan, zapowiedziany już na początku ludzkiej tułaczki (Rdz 3,15), realizowany konsekwentnie i twardo, krok po kroku, przy oporze tych, którym na jego wypełnieniu powinno najbardziej zależeć swój szczyt osiągnął na Golgocie, w porze, gdy w Świątyni Jerozolimskiej zabijano baranki paschalne, dokonało się zbawienie i usprawiedliwienie ludzkości. Krzyż, ołtarz i tabernakulum powinny być zespołem, które tworzy serce każdego kościoła, gdyż są znakami tego, jak Chrystus umarł, jaki charakter miała Jego Męka oraz faktu, że wciąż jest On z nami tak, jak obiecał – „po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Święto Podwyższenia Krzyża, choć odnosi się do odkrycia św. Heleny, powinno nam pomóc odkrywać sens i wartość Krzyża coraz szerzej i głębiej, gdyż to on jest znakiem przez który przychodzi...

Read More

„O Maryjo, czemu biegniesz w niebo?”

15 sierpnia w Kościele obchodzimy Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która przypomina o wyróżnieniu Matki Bożej i przyznaniu Jej zaszczytnego miejsca w niebie. Święto to stanowi również okazję do podjęcia refleksji i dostrzeżenia, że Królestwo Boże jest miejscem, do którego powinien zdążać każdy z nas. Prawda o Wniebowzięciu NMP wywodzi się z przekonania żywionego już w pierwszych wiekach Średniowiecza, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uczynił podobnym do swojego ciała po zmartwychwstaniu i w takiej postaci zabrał do nieba. W VI w. cesarz Maurycy polecił obchodzić na Wschodzie w dniu 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tejże tajemnicy. W Rzymie papież św. Sergiusz I ustanowił w VII w. na tę uroczystość procesję. Z kolei za sprawą papieża Leona IV, święto zyskało wigilię oraz oktawę. Co ciekawe, można spotkać różne nazwy odnoszące się do obchodzonej uroczystości. Wzięcie Maryi do nieba to chyba najbardziej typowe określenie używane obecnie w sposób niemalże powszechny. Niemniej jednak, wciąż występują także inne określenia, takie jak choćby: Zaśnięcie, Odpocznienie czy Przejście Matki Bożej. Nie sposób nie dostrzec, że żadne z przytoczonych określeń nie wskazuje wprost na fizyczną śmierć Maryi. Niektórzy teolodzy wskazują bowiem, że konsekwencją Niepokalanego Poczęcia Maryi jest to, że nie podlegała Ona ziemskiej śmierci, która stanowi skutek grzechu pierworodnego. Kult Maryi Wniebowziętej jest bardzo żywy w Kościele. Powstało wiele świątyń pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Warto też wskazać, że założono osiem zakonów (w tym jeden męski), które obrały sobie Maryję Wniebowziętą za główną patronkę. Mimo powszechnego oddawania czci Maryi Wniebowziętej, dogmat o tej tajemnicy został ogłoszony stosunkowo niedawno, bo dopiero 1 listopada 1950 r., w konstytucji apostolskiej papieża Piusa XII. Uroczystość Wzięcia Maryi do nieba w sposób szczególny jest obchodzona w Polsce. W tradycji święto zwane jest również Uroczystością Matki Bożej Zielnej. Zwyczaj święcenia bukietów złożonych z ziół i kwiatów ma nawiązywać do podania głoszącego, że apostołowie znaleźli kwiaty, zamiast ciała Maryi. Ludzie ufają też, że pobłogosławione w tym czasie zioła otrzymują moc leczniczą, a także stanowią ochronę od chorób, zarazy i...

Read More
Lekcja franciszkańskiej pokory i radości
Sie12

Lekcja franciszkańskiej pokory i radości

O tym, jak Młodzież Franciszkańska z krańców świata sprawiła, że cieszę się z tego, co mam i gdzie jestem. fot: Andrea Marx Emocje po Światowych Dniach Młodzieży powoli opadają. Teraz czas na oglądanie zdjęć, filmów, korespondencję z nowo poznanymi ludźmi, podziękowania i podsumowania. Polacy jako gospodarze trochę z innej perspektywy patrzą pewnie na to wydarzenie. Jeszcze chyba nigdy nie przemieszali się tak z ludźmi innych narodowości. Te spotkania pokazały, że tak naprawdę można wsadzić między bajki wszelkie stereotypy, które przylgnęły do różnych narodowości. Za to wiele można było się nauczyć. Podobnie było podczas Międzynarodowego Spotkania Młodzieży Franciszkańskiej – YouFra International Gathering, którego zapowiedź publikowaliśmy w jednym z poprzednich numerów „Może coś Więcej”. Nie będę się tutaj rozpisywać na temat tego, co się działo – bo wyglądało to bardzo podobnie jak podczas Dni w Diecezjach czy już samych ŚDM, tyle że w duchu tylko i wyłącznie franciszkańskim. Była to okazja do poznania całej rodziny franciszkańskiej – osób konsekrowanych i świeckich na różnych stopniach formacji, z różnych zakonów, prowadzące różne działania w swoich krajach. Co nam uświadomili? Czego nauczyli? Chorwatka – pomoc bliźniemu Co to są i jak działają social markety? To miejsca, w których potrzebujący za darmo zaopatrują się w produkty, które wcześniej kupili w sklepie dobrzy ludzie. Coś jak Szlachetna Paczka, ale… na półce w darmowym sklepie. W taką działalność angażuje się Młodzież Franciszkańska np. w Chorwacji i Hiszpanii. To oni organizują obrót darów między „normalnym” sklepem a social marketem i przekazują produkty potrzebującym. Pakistanka – pokora Wiecie, jak wygląda flaga Pakistanu? Większą jej część zajmuje półksiężyc i gwiazda na ciemnozielonym tle – to oznacza dominację muzułmanów. Po lewej stronie flagi jest biały pasek – to inne religie, między innymi buddyści i chrześcijanie, znikomy procent. Dziewczyna z Pakistanu opowiadała na jednym ze spotkań o prześladowaniach chrześcijan w jej kraju. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że tam Młodzież Franciszkańska istnieje w środku społeczeństwa zdominowanego przez muzułmanów, zaczynasz doceniać to, że żyjesz w swoim miasteczku, w swoim kraju, który ma różne wady, ale na pewno nie takie jak możliwość utraty zdrowia albo życia tylko dlatego, że jesteś wierzący. Koreańczyk – radość Chłopak z Korei Południowej zapytał mnie, jakie mamy zabawy. Użył do tego słowa „plays”, więc na początku nie zrozumiałam, o co mu chodzi, bo myślałam, że mówi o jakimś miejscu – „place” – więc poprosiłam o rozwinięcie. – Wiesz – mówi – bo u nas nie ma podwórek, nie mamy gdzie się bawić, więc wszyscy siedzą w komórkach i w komputerach. Wszędzie stoją bloki. Kiedy jechałem tu pociągiem z Warszawy, patrzyłem przez okno i dziwiłem się, jak dużo macie zieleni, drzew. No więc wytłumaczyłam mu, że mamy różne rodzaje gier, między...

Read More

Orędownik Niepokalanej

Życie św. Maksymiliana z pewnością nie może być uznane za łatwe i przyjemne. Mimo wszelkich, nierzadko trudnych i wymagających wyzwań stawianych na drodze ziemskiego pielgrzymowania, o. Kolbe nie ustał w wierze w Boga i ufności wobec Niepokalanej. Rajmund Kolbe, bo tak brzmi imię świętego, które otrzymał podczas chrztu, urodził się 8 stycznia 1894 r. i pochodził z ubogiej rodziny mieszczańskiej trudniącej się tkactwem chałupniczym. Dorastał i wychowywał się w Zduńskiej Woli. W domu rodzinnym, złożonym z jednej izby, centralne miejsce zajmowała figura Najświętszej Maryi Panny, w którą młody Rajmund wpatrywał się podczas wspólnej modlitwy. Rodzice zadbali bowiem o staranne katolickie i patriotyczne wychowanie chłopca. Każdy dzień rozpoczynała i kończyła rodzinna modlitwa. Przekazy historyczne podają, że pewnego dnia podczas nabożeństwa w kościele parafialnym w Pabianicach, 12-letni Rajmund poprosił Matkę Bożą, aby wskazała kim zostanie on w przyszłości. Maryja odpowiadając na pytanie chłopca, ukazała mu się w towarzystwie dwóch koron. Pierwsza z nich była biała i symbolizowała czystość. Druga, miała kolor czerwony i oznaczała męczeństwo. Zważając na objawienie Maryi oraz mając w pamięci usłyszaną podczas parafialnych rekolekcji zachętę do podjęcia życia w zakonie, Rajmund postanowił wstąpić do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. To właśnie w trakcie obłóczyn otrzymał zakonne imię Maksymilian. Podczas edukacji młody Maksymilian Kolbe wykazywał duże zdolności do nauki. Troska o jak najlepszy rozwój intelektualny spowodowała wysłanie franciszkanina na studia do Rzymu, gdzie zamieszkał w Międzynarodowym Kolegium Serafickim. Studia wyższe ukończył z dwoma dyplomami doktorskimi – z filozofii i teologii. Dowiedziawszy się o wybuchu I wojny światowej, wahał się czy nie wstąpić do legionów polskich. Maksymilian Kolbe doszedł jednak do wniosku, że jest w stanie uczynić więcej dla ojczyzny jako kapłan, dlatego 1 listopada 1914 r. złożył profesję uroczystą, czyli śluby wieczyste, przybierając imię Maria. Jeszcze we Włoszech, Maksymilian Kolbe postanowił założyć Rycerstwo Niepokalanej, którego celem miało być dążenie do nawrócenia heretyków i schizmatyków. Funkcjonowanie stowarzyszenia oparte zostało na całkowitym zawierzeniu się Maryi oraz codziennym powierzaniu Jej losów grzeszników. 28 kwietnia 1918 r. Maksymilian Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie, zaś w kolejnym roku powrócił do Polski, gdzie rozpoczął poszukiwania kandydatów do Milicji Niepokalanej. Ze względu na problemy zdrowotne (uporczywie powracająca gruźlica) parokrotnie opuszczał Kraków w celach zdrowotnych. 2 stycznia 1922 r. Rycerstwo Niepokalanej uzyskało aprobatę Stolicy Apostolskiej. W tym samym miesiącu rozpoczęto także wydawanie czasopisma „Rycerz Niepokalanej”, który zyskał sobie pokaźną rzeszę czytelników. Skala i zakres działalności o. Kolbego nie była do końca aprobowana przez jego zwierzchników. Przełożeni postanowili przenieść zakonnika do Grodna. Mimo zmiany miejsca pobytu, o. Maksymilian nie stracił zapału i w dalszym ciągu szerzył swoje dzieła. Stale wzrastał nakład „Rycerza Niepokalanej”, a szeregi stowarzyszenia zasilały coraz to nowe osoby. 6 sierpnia 1927 r. na otrzymanym w darowiźnie od...

Read More
Trzej świadkowie Przemienienia
Sie05

Trzej świadkowie Przemienienia

Jezus nie wybrał ich drogą losowania, nie było przypadkiem, że akurat Piotr, Jan i Jakub moli ujrzeć Chrystusa w pełnej chwale. Książe Apostołów Na początek wybór najbardziej chyba oczywisty, czyli Piotr, wtedy jeszcze Szymon. Prosty rybak, który oderwany od swojego kutra poszedł za Jezusem. To on w imieniu całego grona Dodeka wyznał, że dla nich Jezus jest Chrystusem, czyli zapowiadanym od dawna Mesjaszem. Niektórzy badacze uważają, że był bliski kręgom zelotów, skoro posiadał miecz, którym odrąbał ucho Malchosa. Rzeczywiście, jego zapał dawał się nieraz poznać, gdy na przykład chciał iść do Pana po wodzie. Prawdopodobnie najmniej ze wszystkich Apostołów nadawał się na przywódcę, zwłaszcza, gdy mimo gorących zapewnień o wierności, trzykrotnie zaparł się Jezusa w czasie procesu. Przy przemienieniu to on znowu wypowiada się za wszystkich trzech zebranych, proponując postawić namioty dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Było to pierwsze, co przyszło mu do głowy, co gorsza Łukasz uznał za stosowne podkreślić bezsens propozycji. Pierwszy Apostoł-męczennik Jakub, syn Zebedeusza i Salome oraz brat Jana, należał do pierwszych uczniów Jezusa, był świadkiem między innymi wskrzeszenia córki Jaira. Wyróżniał się zapalczywością, gotów był spuścić na niegościnnych Samarytan ogień z nieba, by ukarać ich za obrazę Jezusa. Jako „Syn Gromu” stał się jednym z filarów Kościoła. Jakuba jako pierwszego z Apostołów spotkało męczeństwo. Został ścięty mieczem z rozkazu Heroda Agryppy. Tradycja przypisuje mu ewangelizację Hiszpanii, z kolei historyk Kościoła, Hegezyp twierdzi, że Jakub nie pił wina ani nie jadł mięsa, nie używał oliwy, za to codziennie odwiedzał Świątynię Jerozolimską, a od uderzania o ziemię, jego czoło stało się podobne do kolan wielbłąda. Umiłowany uczeń Brat Jakuba, Jan, był najmłodszym z Apostołów. Często przedstawiany jako młodzieniec, umarł prawdopodobnie jako ostatni. W Ewangelii według św. Jana występuje jako „umiłowany uczeń”. Co ciekawe, jako jedyny Ewangelista nie przekazał nam opisu Przemienienia. Zawsze wierny Chrystusowi, aż po Golgotę, gdzie był jedynym Apostołem. Jego wiara znalazła wyraz w Ewangelii, której teologia przewyższa wszystkie pozostałe. Umarł jako starzec, wygnany na wyspę Patmos. Każdy z nich wierzył inaczej: jeden chwiejnie, inny gorliwie, jeszcze inny wzniośle. Wszyscy trzej widzieli Chrystusa w chwale, rozmawiającego z dwiema fundamentalnymi dla judaizmu postaciami: Mojżeszem i Eliaszem. Jak widac, Chrystus daje dostęp do wielkich tajmenic nie tylko Janom i Jakubom, ale także wszelkiej maści...

Read More
Światowe Dni po franciszkańsku
Lip26

Światowe Dni po franciszkańsku

Międzynarodowe Spotkanie Młodzieży Franciszkańskiej przed rozpoczęciem centralnych obchodów Światowych Dni Młodzieży i Wioska Franciszkańska w czasie Festiwalu Młodych – takie akcenty franciszkańskie pojawią się w Krakowie. Ale po kolei. W dniach 22-25 lipca przy Chełmońskiego w Krakowie-Azorach odbędzie się Międzynarodowe Spotkanie Młodzieży Franciszkańskiej (YouFra International Gathering). Młodzi ludzie zainteresowani duchowością asyskiego świętego są rozsiani po całym świecie i już stało się tradycją, że przed ŚDM reprezentanci wspólnot narodowych MF z całego świata spotykają się na rekolekcjach, aby razem przygotować się do tego wydarzenia. Chcą wspólnie przeżyć te dni w duchu braterstwa i franciszkańskiej radości. Jest to też doskonała okazja do podzielenia się swoimi doświadczeniami. Po okresie przygotowania (czyli właśnie tych rekolekcji odbywających się od 22 lipca) MF z całego świata uczestniczy w ŚDM jako jedna grupa międzynarodowa. Młodzież Franciszkańska jest też obecna w Polsce. Poszczególne wspólnoty tworzą się przy klasztorach franciszkanów. W zależności od prowincji, przy której znajduje się wspólnota, ma ona inną nazwę i nieco inną formację. Są to np. Franciszkański Ruch Apostolski – FRA Północ i FRA Południe, Franciszkańska Młodzież Oazowa (FMO), Wspólnota Młodzieży Franciszkańskiej (WMF) i Rodzina Młodzieży Franciszkańskiej (RMF). Wszystkie prowincje tworzą Wspólnotę Narodową MF, a młodzież w nich skupiona pogłębia powołanie w obrębie Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Już pierwszego dnia YIG uczestnicy będą brali udział w inauguracyjnej mszy świętej. Będzie też pierwsza odsłona Festiwalu Narodów, podczas której swoją kulturę zaprezentują goście z Afryki i Azji. W drugiej części następnego dnia swoim dziedzictwem i temperamentem podzielą się mieszkańcy obu Ameryk i Europy. W sobotę 23 lipca nastąpi oficjalne przywitanie uczestników spotkania przez ogólnoświatową, czyli generalną, Radę Młodzieży Franciszkańskiej oraz Ministra Generalnego Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Głos będzie należał również do organizatorów, czyli polskiej młodzieży. Tego dnia zagraniczni goście przygotują prelekcję na temat „Miłosierdzie jest źródłem radości, spokoju i pokoju” oraz dyskusję „Zaangażowanie MF w dzieła miłosierdzia”, w której weźmie udział 5 reprezentantów MF z 5 kontynentów. W niedzielny poranek 24 lipca franciszkańska ferajna uda się na wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego, gdzie oprócz doznań wzrokowych będą mieli także doznania duchowe, bowiem odbędzie się tam msza święta z udziałem braci mniejszych z całego świata. Po powrocie do Krakowa młodzież będzie jeszcze czekał Polski Wieczór Kulturalny oraz adoracja Najświętszego Sakramentu. Ostatniego dnia spotkania młodzi podsumują kilkudniowy czas franciszkańskiej integracji podczas końcowego zebrania plenarnego. Wezmą oni udział we mszy świętej, której będzie przewodniczył minister generalny zakonu (w skrócie: generał) – Nicholas Polichnowski TOR. Tego dnia rozpocznie się również rejestracja na Światowe Dni Młodzieży, które – jak wspomniano wyżej – młodzi będą razem przeżywać. Z kolei w środę, 27 lipca, podczas Festiwalu Młodych w Krakowie-Olszanicy przy ul. Korzeniaka 18 stanie Wioska Franciszkańska. Tutaj już zaproszeni są nie tylko ci skupieni w...

Read More
Młodość Kościoła
Lip25

Młodość Kościoła

We wtorek 14 czerwca 2016 roku Kongregacja Nauki Wiary opublikowała treść listu Iuvenescit Ecclesia skierowanego do biskupów z całego świata, w którym precyzuje relacje między darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi w życiu i misji Kościoła. Dokument bardzo potrzebny, bo zawiera jasny przekaz i wyjaśnia wiele kwestii, które budzą sporo kontrowersji. List nosi tytuł Iuvenescit Ecclesia, co oznacza „Odmładzający się Kościół”, a skierowany został do wszystkich biskupów Kościoła Katolickiego. Znamiennym jest fakt, że widnieje na nim data 15 maja 2016, czyli uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Kongregacja Nauki Wiary pod przewodnictwem kardynała Gerharda Müllera okazała się bardzo czujna i nie zwlekała z pomocą dla pasterzy Kościoła, którzy od jakiegoś czasu zgłaszali problemy z rozeznawaniem charyzmatów w nowych wspólnotach oraz ich relacjami z hierarchią. Sam prefekt Kongregacji nazwał w wywiadzie dla watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” nowe wspólnoty charyzmatyczne ‘nieplanowanymi dziećmi”, podkreślając jednocześnie, że są one kochane i otoczone opieką. Tekst nie jest długi; został tez napisany w dosyć przystępny sposób, dlatego świeccy wierni także mają szansę zapoznać się z jego treścią i wyciągnąć wnioski istotne dla swojego życia religijnego. Iuvenescit Ecclesia otwiera ogólna refleksja na temat charyzmatów. Kongregacja wskazuje na Ewangelię oraz Ducha Świętego jako źródła młodości i odnowy Kościoła. Stwierdza też, że charyzmaty udzielane są wiernym w każdym czasie, jednak obecnie szczególnie potrzebne jest ich uznanie oraz docenienie. Zrzeszenie się wiernych ma stanowić znak jedności całej wspólnoty kościelnej w Jezusie Chrystusie. Autorzy zwracają się do biskupów w celu uporządkowania wiedzy o darach charyzmatycznych i udział u opierających się nich wspólnot w misji i komunii Kościoła powszechnego. Kongregacja Nauki Wiary w Iuvenescit Ecclesia dokładnie analizuje kwestie darów charyzmatycznych w Nowym Testamencie. W Piśmie Świętym jest to zawsze dar pochodzący wyłącznie od Boga, udzielany według Jego upodobania, nie dla wszystkich w jednakowy sposób, w odróżnieniu od np. łaski uświęcającej, która każdy otrzymuje w równym stopniu. Różnice w otrzymywaniu charyzmatów to „dobroczynna konieczność”, jako że te specjalne dary mają służyć dla dobra wspólnego z pożytkiem osobistym i zawsze na drodze miłości. Choć charyzmaty można podzielić na wyjątkowe oraz zwyczajne, ich wspólnym mianownikiem pozostaje wzajemna komplementarność. Autorzy listu zwracają także uwagę na istotny fakt, iż w Nowym Testamencie nie ma kompletnego i systematycznego nauczania na temat charyzmatów, stąd też konieczna jest refleksja teologiczna oraz oficjalne stanowisko Magisterium. Twórcy Iuvenescit Ecclesia odwołują się w bardzo dużym stopniu do konstytucji dogmatycznej Soboru Watykańskiego II „Lumen gentium”, która rozróżnia dary na hierarchiczne oraz charyzmatyczne, posiadające jednak dokładnie to samo pochodzenie i cel. Niezbędna jest rola pasterzy Kościoła w rozeznaniu i uregulowanym wypełnianiu charyzmatów. Kongregacja powtarza za Benedyktem XVI: „także hierarchia jest charyzmatyczna, a charyzmaty muszą być zinstytucjonalizowane”. Natomiast za papieżem Franciszkiem autorzy przypominają o harmonii w Duchu Świętym oraz konieczności posłuszeństwa pasterzom oraz trwania w...

Read More