Orędownik Niepokalanej

Życie św. Maksymiliana z pewnością nie może być uznane za łatwe i przyjemne. Mimo wszelkich, nierzadko trudnych i wymagających wyzwań stawianych na drodze ziemskiego pielgrzymowania, o. Kolbe nie ustał w wierze w Boga i ufności wobec Niepokalanej. Rajmund Kolbe, bo tak brzmi imię świętego, które otrzymał podczas chrztu, urodził się 8 stycznia 1894 r. i pochodził z ubogiej rodziny mieszczańskiej trudniącej się tkactwem chałupniczym. Dorastał i wychowywał się w Zduńskiej Woli. W domu rodzinnym, złożonym z jednej izby, centralne miejsce zajmowała figura Najświętszej Maryi Panny, w którą młody Rajmund wpatrywał się podczas wspólnej modlitwy. Rodzice zadbali bowiem o staranne katolickie i patriotyczne wychowanie chłopca. Każdy dzień rozpoczynała i kończyła rodzinna modlitwa. Przekazy historyczne podają, że pewnego dnia podczas nabożeństwa w kościele parafialnym w Pabianicach, 12-letni Rajmund poprosił Matkę Bożą, aby wskazała kim zostanie on w przyszłości. Maryja odpowiadając na pytanie chłopca, ukazała mu się w towarzystwie dwóch koron. Pierwsza z nich była biała i symbolizowała czystość. Druga, miała kolor czerwony i oznaczała męczeństwo. Zważając na objawienie Maryi oraz mając w pamięci usłyszaną podczas parafialnych rekolekcji zachętę do podjęcia życia w zakonie, Rajmund postanowił wstąpić do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. To właśnie w trakcie obłóczyn otrzymał zakonne imię Maksymilian. Podczas edukacji młody Maksymilian Kolbe wykazywał duże zdolności do nauki. Troska o jak najlepszy rozwój intelektualny spowodowała wysłanie franciszkanina na studia do Rzymu, gdzie zamieszkał w Międzynarodowym Kolegium Serafickim. Studia wyższe ukończył z dwoma dyplomami doktorskimi – z filozofii i teologii. Dowiedziawszy się o wybuchu I wojny światowej, wahał się czy nie wstąpić do legionów polskich. Maksymilian Kolbe doszedł jednak do wniosku, że jest w stanie uczynić więcej dla ojczyzny jako kapłan, dlatego 1 listopada 1914 r. złożył profesję uroczystą, czyli śluby wieczyste, przybierając imię Maria. Jeszcze we Włoszech, Maksymilian Kolbe postanowił założyć Rycerstwo Niepokalanej, którego celem miało być dążenie do nawrócenia heretyków i schizmatyków. Funkcjonowanie stowarzyszenia oparte zostało na całkowitym zawierzeniu się Maryi oraz codziennym powierzaniu Jej losów grzeszników. 28 kwietnia 1918 r. Maksymilian Kolbe otrzymał święcenia kapłańskie, zaś w kolejnym roku powrócił do Polski, gdzie rozpoczął poszukiwania kandydatów do Milicji Niepokalanej. Ze względu na problemy zdrowotne (uporczywie powracająca gruźlica) parokrotnie opuszczał Kraków w celach zdrowotnych. 2 stycznia 1922 r. Rycerstwo Niepokalanej uzyskało aprobatę Stolicy Apostolskiej. W tym samym miesiącu rozpoczęto także wydawanie czasopisma „Rycerz Niepokalanej”, który zyskał sobie pokaźną rzeszę czytelników. Skala i zakres działalności o. Kolbego nie była do końca aprobowana przez jego zwierzchników. Przełożeni postanowili przenieść zakonnika do Grodna. Mimo zmiany miejsca pobytu, o. Maksymilian nie stracił zapału i w dalszym ciągu szerzył swoje dzieła. Stale wzrastał nakład „Rycerza Niepokalanej”, a szeregi stowarzyszenia zasilały coraz to nowe osoby. 6 sierpnia 1927 r. na otrzymanym w darowiźnie od...

Read More
Trzej świadkowie Przemienienia
Sie05

Trzej świadkowie Przemienienia

Jezus nie wybrał ich drogą losowania, nie było przypadkiem, że akurat Piotr, Jan i Jakub moli ujrzeć Chrystusa w pełnej chwale. Książe Apostołów Na początek wybór najbardziej chyba oczywisty, czyli Piotr, wtedy jeszcze Szymon. Prosty rybak, który oderwany od swojego kutra poszedł za Jezusem. To on w imieniu całego grona Dodeka wyznał, że dla nich Jezus jest Chrystusem, czyli zapowiadanym od dawna Mesjaszem. Niektórzy badacze uważają, że był bliski kręgom zelotów, skoro posiadał miecz, którym odrąbał ucho Malchosa. Rzeczywiście, jego zapał dawał się nieraz poznać, gdy na przykład chciał iść do Pana po wodzie. Prawdopodobnie najmniej ze wszystkich Apostołów nadawał się na przywódcę, zwłaszcza, gdy mimo gorących zapewnień o wierności, trzykrotnie zaparł się Jezusa w czasie procesu. Przy przemienieniu to on znowu wypowiada się za wszystkich trzech zebranych, proponując postawić namioty dla Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Było to pierwsze, co przyszło mu do głowy, co gorsza Łukasz uznał za stosowne podkreślić bezsens propozycji. Pierwszy Apostoł-męczennik Jakub, syn Zebedeusza i Salome oraz brat Jana, należał do pierwszych uczniów Jezusa, był świadkiem między innymi wskrzeszenia córki Jaira. Wyróżniał się zapalczywością, gotów był spuścić na niegościnnych Samarytan ogień z nieba, by ukarać ich za obrazę Jezusa. Jako „Syn Gromu” stał się jednym z filarów Kościoła. Jakuba jako pierwszego z Apostołów spotkało męczeństwo. Został ścięty mieczem z rozkazu Heroda Agryppy. Tradycja przypisuje mu ewangelizację Hiszpanii, z kolei historyk Kościoła, Hegezyp twierdzi, że Jakub nie pił wina ani nie jadł mięsa, nie używał oliwy, za to codziennie odwiedzał Świątynię Jerozolimską, a od uderzania o ziemię, jego czoło stało się podobne do kolan wielbłąda. Umiłowany uczeń Brat Jakuba, Jan, był najmłodszym z Apostołów. Często przedstawiany jako młodzieniec, umarł prawdopodobnie jako ostatni. W Ewangelii według św. Jana występuje jako „umiłowany uczeń”. Co ciekawe, jako jedyny Ewangelista nie przekazał nam opisu Przemienienia. Zawsze wierny Chrystusowi, aż po Golgotę, gdzie był jedynym Apostołem. Jego wiara znalazła wyraz w Ewangelii, której teologia przewyższa wszystkie pozostałe. Umarł jako starzec, wygnany na wyspę Patmos. Każdy z nich wierzył inaczej: jeden chwiejnie, inny gorliwie, jeszcze inny wzniośle. Wszyscy trzej widzieli Chrystusa w chwale, rozmawiającego z dwiema fundamentalnymi dla judaizmu postaciami: Mojżeszem i Eliaszem. Jak widac, Chrystus daje dostęp do wielkich tajmenic nie tylko Janom i Jakubom, ale także wszelkiej maści...

Read More
Światowe Dni po franciszkańsku
Lip26

Światowe Dni po franciszkańsku

Międzynarodowe Spotkanie Młodzieży Franciszkańskiej przed rozpoczęciem centralnych obchodów Światowych Dni Młodzieży i Wioska Franciszkańska w czasie Festiwalu Młodych – takie akcenty franciszkańskie pojawią się w Krakowie. Ale po kolei. W dniach 22-25 lipca przy Chełmońskiego w Krakowie-Azorach odbędzie się Międzynarodowe Spotkanie Młodzieży Franciszkańskiej (YouFra International Gathering). Młodzi ludzie zainteresowani duchowością asyskiego świętego są rozsiani po całym świecie i już stało się tradycją, że przed ŚDM reprezentanci wspólnot narodowych MF z całego świata spotykają się na rekolekcjach, aby razem przygotować się do tego wydarzenia. Chcą wspólnie przeżyć te dni w duchu braterstwa i franciszkańskiej radości. Jest to też doskonała okazja do podzielenia się swoimi doświadczeniami. Po okresie przygotowania (czyli właśnie tych rekolekcji odbywających się od 22 lipca) MF z całego świata uczestniczy w ŚDM jako jedna grupa międzynarodowa. Młodzież Franciszkańska jest też obecna w Polsce. Poszczególne wspólnoty tworzą się przy klasztorach franciszkanów. W zależności od prowincji, przy której znajduje się wspólnota, ma ona inną nazwę i nieco inną formację. Są to np. Franciszkański Ruch Apostolski – FRA Północ i FRA Południe, Franciszkańska Młodzież Oazowa (FMO), Wspólnota Młodzieży Franciszkańskiej (WMF) i Rodzina Młodzieży Franciszkańskiej (RMF). Wszystkie prowincje tworzą Wspólnotę Narodową MF, a młodzież w nich skupiona pogłębia powołanie w obrębie Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Już pierwszego dnia YIG uczestnicy będą brali udział w inauguracyjnej mszy świętej. Będzie też pierwsza odsłona Festiwalu Narodów, podczas której swoją kulturę zaprezentują goście z Afryki i Azji. W drugiej części następnego dnia swoim dziedzictwem i temperamentem podzielą się mieszkańcy obu Ameryk i Europy. W sobotę 23 lipca nastąpi oficjalne przywitanie uczestników spotkania przez ogólnoświatową, czyli generalną, Radę Młodzieży Franciszkańskiej oraz Ministra Generalnego Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Głos będzie należał również do organizatorów, czyli polskiej młodzieży. Tego dnia zagraniczni goście przygotują prelekcję na temat „Miłosierdzie jest źródłem radości, spokoju i pokoju” oraz dyskusję „Zaangażowanie MF w dzieła miłosierdzia”, w której weźmie udział 5 reprezentantów MF z 5 kontynentów. W niedzielny poranek 24 lipca franciszkańska ferajna uda się na wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego, gdzie oprócz doznań wzrokowych będą mieli także doznania duchowe, bowiem odbędzie się tam msza święta z udziałem braci mniejszych z całego świata. Po powrocie do Krakowa młodzież będzie jeszcze czekał Polski Wieczór Kulturalny oraz adoracja Najświętszego Sakramentu. Ostatniego dnia spotkania młodzi podsumują kilkudniowy czas franciszkańskiej integracji podczas końcowego zebrania plenarnego. Wezmą oni udział we mszy świętej, której będzie przewodniczył minister generalny zakonu (w skrócie: generał) – Nicholas Polichnowski TOR. Tego dnia rozpocznie się również rejestracja na Światowe Dni Młodzieży, które – jak wspomniano wyżej – młodzi będą razem przeżywać. Z kolei w środę, 27 lipca, podczas Festiwalu Młodych w Krakowie-Olszanicy przy ul. Korzeniaka 18 stanie Wioska Franciszkańska. Tutaj już zaproszeni są nie tylko ci skupieni w...

Read More
Młodość Kościoła
Lip25

Młodość Kościoła

We wtorek 14 czerwca 2016 roku Kongregacja Nauki Wiary opublikowała treść listu Iuvenescit Ecclesia skierowanego do biskupów z całego świata, w którym precyzuje relacje między darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi w życiu i misji Kościoła. Dokument bardzo potrzebny, bo zawiera jasny przekaz i wyjaśnia wiele kwestii, które budzą sporo kontrowersji. List nosi tytuł Iuvenescit Ecclesia, co oznacza „Odmładzający się Kościół”, a skierowany został do wszystkich biskupów Kościoła Katolickiego. Znamiennym jest fakt, że widnieje na nim data 15 maja 2016, czyli uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Kongregacja Nauki Wiary pod przewodnictwem kardynała Gerharda Müllera okazała się bardzo czujna i nie zwlekała z pomocą dla pasterzy Kościoła, którzy od jakiegoś czasu zgłaszali problemy z rozeznawaniem charyzmatów w nowych wspólnotach oraz ich relacjami z hierarchią. Sam prefekt Kongregacji nazwał w wywiadzie dla watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” nowe wspólnoty charyzmatyczne ‘nieplanowanymi dziećmi”, podkreślając jednocześnie, że są one kochane i otoczone opieką. Tekst nie jest długi; został tez napisany w dosyć przystępny sposób, dlatego świeccy wierni także mają szansę zapoznać się z jego treścią i wyciągnąć wnioski istotne dla swojego życia religijnego. Iuvenescit Ecclesia otwiera ogólna refleksja na temat charyzmatów. Kongregacja wskazuje na Ewangelię oraz Ducha Świętego jako źródła młodości i odnowy Kościoła. Stwierdza też, że charyzmaty udzielane są wiernym w każdym czasie, jednak obecnie szczególnie potrzebne jest ich uznanie oraz docenienie. Zrzeszenie się wiernych ma stanowić znak jedności całej wspólnoty kościelnej w Jezusie Chrystusie. Autorzy zwracają się do biskupów w celu uporządkowania wiedzy o darach charyzmatycznych i udział u opierających się nich wspólnot w misji i komunii Kościoła powszechnego. Kongregacja Nauki Wiary w Iuvenescit Ecclesia dokładnie analizuje kwestie darów charyzmatycznych w Nowym Testamencie. W Piśmie Świętym jest to zawsze dar pochodzący wyłącznie od Boga, udzielany według Jego upodobania, nie dla wszystkich w jednakowy sposób, w odróżnieniu od np. łaski uświęcającej, która każdy otrzymuje w równym stopniu. Różnice w otrzymywaniu charyzmatów to „dobroczynna konieczność”, jako że te specjalne dary mają służyć dla dobra wspólnego z pożytkiem osobistym i zawsze na drodze miłości. Choć charyzmaty można podzielić na wyjątkowe oraz zwyczajne, ich wspólnym mianownikiem pozostaje wzajemna komplementarność. Autorzy listu zwracają także uwagę na istotny fakt, iż w Nowym Testamencie nie ma kompletnego i systematycznego nauczania na temat charyzmatów, stąd też konieczna jest refleksja teologiczna oraz oficjalne stanowisko Magisterium. Twórcy Iuvenescit Ecclesia odwołują się w bardzo dużym stopniu do konstytucji dogmatycznej Soboru Watykańskiego II „Lumen gentium”, która rozróżnia dary na hierarchiczne oraz charyzmatyczne, posiadające jednak dokładnie to samo pochodzenie i cel. Niezbędna jest rola pasterzy Kościoła w rozeznaniu i uregulowanym wypełnianiu charyzmatów. Kongregacja powtarza za Benedyktem XVI: „także hierarchia jest charyzmatyczna, a charyzmaty muszą być zinstytucjonalizowane”. Natomiast za papieżem Franciszkiem autorzy przypominają o harmonii w Duchu Świętym oraz konieczności posłuszeństwa pasterzom oraz trwania w...

Read More
Najpiękniejsza na świecie
Lip25

Najpiękniejsza na świecie

Nadzieja bywa niezwykle przekorna. Lubi pojawiać się tam, gdzie nikt się jej nie spodziewa. Gdzie nawet ona, ta ostatnia, powinna być martwa. A jednak na przekór wszystkiemu jest jej całe mnóstwo. Na mapie można znaleźć kilka takich „zielonych” punktów. Jeden z nich nazywa się Jamna. Jest 25 września 1944 r. Jamna – mała wieś położna na Pogórzu Rożnowskim 30 km na południe od Tarnowa, gdzie stacjonuje partyzancki batalion AK „Barbara”. Dwa tygodnie wcześniej żołnierzom udało się ujść z okrążenia, ale krąg tworzony przez oddziały 14 dywizji Galizien-SS znowu się zamyka. Dowódcy nie łudzą się: 600 kontra 4000 ludzi to dysproporcja, która nie pozwala na otwartą walkę. Niemcy są nieporównywalnie lepiej uzbrojeni, Luftwaffe czeka w pełnej gotowości. Trzeba będzie wymknąć się jeszcze raz. Na szczęście mgła uziemia samoloty. Doskonała znajomość topografii pozwala partyzantom dyskretnie wycofać się na zalesione wzgórza, gdzie można zapewnić sobie lepszą pozycję. Wkrótce padają pierwsze strzały. Zacięta walka trwa. Jednak w pierścieniu nieprzyjacielskich wojsk pojawia się luka i AK-owcy dzięki sprytnemu manewrowi wychodzą z okrążenia z obronną ręką, ponosząc względnie małe straty. I tym razem się udało. ZGLISZCZA Ale Niemcy nie pozwalają odejść Polakom tak po prostu. W odwecie, za pomoc partyzantom, wieś zostaje spacyfikowana. Przerażeni ludzie zamykają się w domach. Duża część mieszkańców barykaduje się w piwnicy. Naprzeciw esesmanom wychodzi młoda kobieta z dwójką małych dzieci i obrazem Matki Boskiej Tuchowskiej w ręku. Przecież nie będą strzelać do matki, dzieci oraz świętego obrazu. Chwilę później cała trójka pada rażona serią z karabinu maszynowego. Nie ma litości. Kogo nie dosięgają kule, ten ginie w płomieniach. Kilkorgu mieszkańcom udaje się uciec. W ciągu kilku godzin Jamna przestaje istnieć. Zostają zgliszcza, zbiorowa mogiła i straszne wspomnienia. Wraz z dymem z płonących zagród odchodzi nadzieja. Tu nie ma już dla niej żadnej racji bytu. DRUGIE OTWARCIE Czas mija, a Jamna gości od czasu czasu tylko wędrowców szukających odpoczynku w małym schronisku, powstałym na miejscu wiejskiej szkoły. Poza tym nie dzieje się nic. Kilkadziesiąt lat po tragicznych wojennych wydarzeniach proboszczem w sąsiedniej Paleśnicy zostaje ksiądz Góra – stryj młodego dominikanina Jana Góry, który zdążył stać się charyzmatycznym duszpasterzem poznańskich studentów. Ojciec Jan odkrywa Jamna na nowo i marzy o założeniu tu ośrodka duszpasterskiego. Normalny człowiek popukałby się w głowę, ale nie on. Gmina przekazuje w darowiźnie Duszpasterstwu Akademickiemu Ojców Dominikanów z Poznania jamneńską szkołę i przylegający do niej teren. Pomału, dzięki sile wielu ludzkich dłoni, w miejscu, gdzie nadziei wcale miało nie być, odradza się ona na nowo. Podczas pielgrzymki do ojczyzny w 1999 roku Ojciec Święty robi nalot na Jamną i z helikoptera błogosławi całe przedsięwzięcie rozbudowy ośrodka. Dwa lata później zostaje konsekrowany kościół p.w. Matki Bożej Niezawodnej Nadziei. No właśnie, nadziei… NAJPIĘKNIEJSZA NA ŚWIECIE...

Read More

Trzech papieży, pięć kontynentów, miliony młodych

Historia Światowych Dni Młodzieży pokazuje, że Kościół nie spisał młodych na straty. Inicjatorem ŚDM jest papież Jan Paweł II, który dostrzegał, że młodzi ludzie coraz bardziej uciekają z Kościoła, a jednocześnie coraz bardziej go potrzebują. Stąd w 1983 r. założył w Watykanie młodzieżowe Centrum San Lorenzo, którego członkowie dwa tygodnie później wręczyli mu drewniany krzyż z okazji Roku Świętego Nadzwyczajnego Jubileuszu Odkupienia. 22 kwietnia, na zakończenie tego jubileuszu, papież zwrócił młodym ich dar, z prośbą, by nieśli go na cały świat, jako świadectwo Odkupienia i ich własnej wiary. W 1985 r. ONZ ustanowił Międzynarodowy Dzień Młodzieży, a kolejne spotkanie z młodzieżą z San Lorenzo utwierdziło Jana Pawła II w postanowieniu regularnych spotkań z młodymi ludźmi. „Poziom diecezjalny” Pierwsze „numerowane” ŚDM odbyły się jedynie na poziomie diecezjalnym, w Watykanie (1985) pod hasłem „Abyście mogli zdać sprawę z nadziei, która jest w was”. Było to spotkanie konstytutywne, na którym Jan Paweł II przedstawił ideę Dni Młodzieży, czym one mają według niego być. Następne spotkanie odbyło się już „nieco dalej”, gdyż w Buenos Aires, gdzie zgromadził się milion pielgrzymów z całego świata. Argentynę papież wybrał pomimo (ze względu na?) rządzącej tym krajem junty wojskowej i demolującej Kościół południowoamerykański teologii wyzwolenia. Komentując hasło tego spotkania („Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam (1J 4,16)”), stwierdził: „w tych słowach rozbrzmiewa wzruszające świadectwo tego, co określamy chrześcijańską młodością ducha, która polega na stałym zachowaniu wierności wobec miłości Boga”. Następne w kolejce było Santiago de Compostella w 1989 r. Czas przemian dla całego świata, gdy coraz częściej pojawiały się pytania o tożsamość nie tylko Europy, ale i chrześcijan, stał się okazją do zapewnienia młodych, że chrześcijaństwo nie jest zawieszone w próżni, że ma solidne postawy historyczne. Dowodem na to musiała być obecność pielgrzymów przy grobie św. Jakuba, gdzie pielgrzymowano od wieków. A że zmiany były wielkie, dowiodły kolejne ŚDM, tym razem w Częstochowie (1991). Były to pierwsze Dni Młodzieży w kraju, gdzie do niedawna ze względów politycznych takie wydarzenie nie mogło mieć miejsca. Na Jasną Górę przybyło także 100 000 pielgrzymów z innych krajów byłego już bloku wschodniego. Impreza się rozkręca Następne Światowe Dni Młodzieży ponownie odbyły się w Ameryce, tym razem Północnej. Denver w Stanach Zjednoczonych przyjęło w 1993 r. pół miliona pielgrzymów. Papież wskazał w tym mieście, że american dream nie może zasłonić prawdziwego szczęścia, jakie daje tylko Chrystus, a nie bogactwo. Te ŚDM zaowocowały powstaniem Ruchu Czystych Serc, a także włączeniem do programu drogi krzyżowej. Choć tej początki były trudne, gdyż znana w mediach matka Angelica skrytykowała obsadzenie w pantomimie kobiety w roli Jezusa. W 1995 r. Jan Paweł II udał się na Filipiny, a konkretnie do Manili. Tam został...

Read More

Wolontariat ŚDM – otwartość i gotowość służby innym

Tak wielkie wydarzenie, jak Światowe Dni Młodzieży w Krakowie nie może się obejść bez pomocy licznych wolontariuszy. Ilu młodych chętnych do współpracy udało się pozyskać? Skąd pochodzą wolontariusze i jak przygotowują się do swojej pracy? Co zdecydowało o tym, że muszą oni uiszczać dodatkową opłatę za uczestnictwo w ŚDM? O te i inne sprawy pytamy Katarzynę Kucik, koordynatorkę Departamentu Wolontariatu ŚDM Kraków 2016. Kajetan Garbela: Jak wygląda Twoja praca i ile osób Ci w niej pomaga? Są to głównie Polacy, czy też współpracujesz na co dzień z dużą ilością obcokrajowców? Katarzyna Kucik: Departament Wolontariatu odpowiada za rekrutację, koordynację i organizację pracy wolontariuszy krótko- i długoterminowych, pomagających w przygotowaniu ŚDM Kraków 2016. Departament sukcesywnie się rozrastał, aktualnie w jego prace  na stałe zaangażowanych jest 12 osób i kilkunastu wolontariuszy, którzy regularnie pomagają nam w działaniach. Niedawno zakończyliśmy proces rekrutacji i udało nam się pozyskać do współpracy ok. 19 tysięcy wolontariuszy krótkoterminowych z Polski i ze świata. Natomiast w pracach Komitetu Organizacyjnego pomaga 60 wolontariuszy, którzy przyjechali z różnych kontynentów, by przez rok lub też pół roku wspierać przygotowania – logistyczne, medialne, katechez, Festiwalu Młodych lub Wydarzeń Centralnych. Przy rekrutacji i obsłudze wolontariuszy ze świata oprócz osób z Krakowa pomaga wolontariuszka z Warszawy i Francji oraz wolontariusz z Argentyny. Czym powinien charakteryzować się wolontariusz ŚDM? Może jakieś cechy, umiejętności są szczególnie cenione u kandydatów? Ważnym jest, aby wolontariusze Światowych Dni Młodzieży posługiwali się komunikatywnie jednym z oficjalnych języków naszego wydarzenia i mieli doświadczenie pracy z ludźmi, wolontariatu. Szczególnie ważna jest otwartość i gotowość służby innym. Jak przebiegają przygotowania wolontariuszy do służby w czasie ŚDM? Wolontariuszy krótkoterminowych czekają szkolenia z bezpieczeństwa, podstaw pierwszej pomocy oraz komunikacji i organizacji wolontariatu. Odbędą się one w tygodniu poprzedzającym ŚDM, czyli od 18 do 23 lipca. Dodatkowo, każdy z nich przejdzie szkolenie szczegółowe w zależności od wykonywanej służby. Wolontariusze, którzy zaangażowani są długoterminowo w prace przygotowawcze, przeszli również szkolenia z przełamywania barier w ramach projektu Wolontariat PLUS. W ich trakcie uczyli się oni, jak pracować projektowo i w zespole, jak się komunikować oraz jak radzić sobie z problemami, które pojawią się w trakcie pracy. Więcej informacji na ten temat można znaleźć pod adresem: http://www.krakow2016.com/wolontariat-plus. Czy zgłosiła się już wystarczająca ilość wolontariuszy, jeśli w ogóle możemy o takiej mówić? W ostatnich miesiącach rejestracja chętnych była przedłużana.. Rejestracja chętnych do posługi w ramach wolontariatu miała trwać do końca kwietnia tego roku, jednak ze względu na liczne zgłoszenia na samym końcu rejestracji, zdecydowaliśmy się ją przedłużyć. Liczba wolontariuszy zależy od liczby pielgrzymów. Początkowo szacowaliśmy, że do Krakowa przyjedzie ok. 2,5 mln młodych, teraz te szacunki spadły do 1,5-1,8 mln. Dlatego tych 19 tysięcy, które się zgłosiły, w zupełności wystarczy....

Read More
Kto tu jest najważniejszy, czyli o kierunku odprawianie mszy świętej
Lip07

Kto tu jest najważniejszy, czyli o kierunku odprawianie mszy świętej

Kard. Sarah wezwał księży do odprawiania mszy ad orientem. Wzywał do tego również Benedykt XVI. Niewiele z tego wyszło. Póki co, w centrum liturgii widzimy raczej kapłana, a nie Boga. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów nie po raz pierwszy przypomniał, żeby Eucharystię odprawiać po Bożemu. Czyli żeby Bóg był w centrum, człowiek czasem przyklęknął, a w świątyniach znów zabrzmiał chorał. W zasadzie nic nowego. Ani soborowa Konstytucja o Liturgii Świętej, ani późniejsze dokumenty* nie dawały podstaw, żeby z mszy świętej robić coś na kształt spotkania towarzyskiego. A że problem nie jest wydumany, to można w bardzo prosty sposób udowodnić. Otóż, ile razy Pańswu, jub znajomym/rodzinie zdarzało się wybierać niedzielną mszę w zależności od tego, jaki ksiądz będzie odprawiał? A przecież każdy działa in personae Christi, czy odprawia ten, czy tamten, jest to zawsze ta sama ofiara krzyża.  Co mówi "Duch liturgii"? Apele o celebrowanie ad orientem wysyłał również Benedykt XVI. I sam dał przykład ­– od niego wzięło początek stawianie krucyfiksu na środku ołtarza. Argumentował ten pomysł, jeszcze jako kard. Ratzinger, w „Duchu liturgii”. Pierwsi chrześcijanie podczas liturgii stawali zwróceni na wschód, jako oczekujący Chrystusa – tego, który przychodzi jak Wschodzące Słońce. Tak też budowane – orientowane – były świątynie, aż do późnego średniowiecza. Gdy w kościołach zaczęto dostawiać coraz więcej ołtarzy bocznych, nie wszystkie mogły być tak ustawione, by celebrujący Eucharystię kapłan mógł być rzeczywiście zwrócony twarzą ku wschodowi. Symbolem zwrócenia się do Chrystusa stał się więc krucyfiks jako swego rodzaju „duchowy wschód”. Warto zauważyć, że praktyka wskrzeszona przez Benedykta jest kontynuowana przez obecnego papieża. Na marginesie, w kilku miejscach w kraju jednak odprawia się tzw. "nową mszę" tyłem do wiernych – choć nie jestem pewien, czy można to określić jako ad orientem. Chodzi o kaplice z cudownymi obrazami Matki Bożej, ot choćby na Jasnej Górze, czy w Kalwarii Pacławskiej. Z jakiego powodu? Doprawdy nie wiem. Nie brak miejsca na dostawienie "stoliczka". Może więc i duszpasterze i wierni czują, że jak w Kaplicy Cudownego Obrazu sprawujemy mszę wotywną ku czci Najświętszej Maryi Panny, to tak trochę głupio, żeby ten, który w naszym imieniu przewodniczy modłom, stał do niej plecami…           A co mówią księża? Niewielu jednak wzięło wzór ze stolicy apostolskiej. Pewnie inaczej by to wyglądało, gdyby papież zaproponował jakąś praktykę zrodzoną w środowiskach charyzmatycznych. Jakiś czas temu bp Edward Dajczak pozytywnie wspomniał o tzw. zaśnięciu w Duchu Świętym. Cały katolicki Internet nie mógł wyjść z podziwu, jak to pięknie i że teraz to wszyscy tak, to będzie super i w ogóle fajnie. A liturgia? Co tam, że źródło i szczyt życia chrześcijan… Nie wróżę, aby pomysł wprowadzenia celebracji ad orientem rzeczywiście się ziścił. Umiejscowienie wizerunku ukrzyżowanego...

Read More
„Idźmy, tulmy się, jak dziatki, do Serca Maryi Matki…”
Cze03

„Idźmy, tulmy się, jak dziatki, do Serca Maryi Matki…”

Niepokalane Serce Maryi ma własne święto. Obchodzone jest w Kościele katolickim w dzień po Uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Stanowi to wyraz swoistego zjednoczenia serca Maryi z sercem Jezusa. Pierwsze ślady i przejawy czci, jaką odbiera Niepokalane Serce Maryi, można odnaleźć już w XII w. Jednakże do rozwoju kultu na większą skalę przyczynił się dopiero w XVII w. św. Jan Eudes, który wraz z rozwojem nabożeństwa do Serca Jezusowego postanowił również szerzyć oddawanie czci Najsłodszemu Sercu Matki Bożej. To również za jego sprawą upowszechniły się znane po dziś dzień charakterystyczne wizerunki ukazujące Serce Jezusa oraz Maryi. Kolejną istotną postacią dla rozprzestrzeniania kultu Serca Matki Niepokalanej był ks. Geretes. Jako proboszcz paryskiego kościoła Matki Bożej Zwycięskiej postanowił założyć Bractwo Matki Bożej Zwycięskiej. Cel inicjatywy sprowadzał się do nawracania grzeszników przez przyczynę Serca Maryi. Bractwo zgromadziło pokaźną rzeszę wiernych. Źródła historyczne podają, że w 1892 r. wspólnota liczyła około 20 milionów członków. Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi rozpowszechniało się w celu podkreślenia Jej niepokalanego poczęcia oraz wszystkich skutków wynikających z tego zdarzenia. Początek temu nabożeństwu dało ogłoszenie przez papieża Piusa IX w 1854 r. dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Mary Panny oraz maryjne objawienia w Lourdes i późniejsze w Fatimie. To właśnie portugalskie dzieci: Łucja, Hiacynta i Franciszek zostały zapytane przez Maryję, czy są gotowe na czynienie uczynków pokutnych mogących wynagradzać i nieść pociechę Jej Niepokalanemu Sercu. Matka Boża zaznaczyła także podczas fatimskich objawień, że Jej Serce chciałoby składać dusze odkupione jako kwiaty przed Bożym majestatem. Siostra Łucja miała ponadto możliwość ujrzenia Serca Maryi otoczonego cierniami podczas objawienia Matki Bożej w 1925 r. Wówczas Niepokalana powiedziała, że ciernie wbijające się w Jej Serce tak naprawdę symbolizują niewdzięczność ludzką, która zadaje dotkliwe rany. Pozostawiła także zapewnienie, że osoby odprawiające tzw. nabożeństwo pierwszych sobót i przyjmujące wówczas komunię wynagradzającą mogą liczyć na Jej pomoc i obecność z łaskami potrzebnymi do zbawienia. Warto wspomnieć jeszcze, że na skutek decyzji papieża Piusa XII cały świat został powierzony Niepokalanemu Sercu Maryi. Ten sam następca św. Piotra postanowił o wprowadzeniu dla całej wspólnoty Kościoła święta Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, którego data została ustalona – wskutek posoborowej reformy liturgicznej – na sobotę następującą po uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Potrzebne jest nie tylko oddawanie czci Niepokalanemu Sercu Maryi, ale również obranie w życiu codziennym postawy, którą Matka Boża wskazywała swoim zachowaniem. Jak wspomina jeden z ewangelistów (por. chociażby Łk 2, 19), Maryja – pozostając posłuszna planowi Bożemu i będąc otwartą na działanie Jego łaski – pozostawiała wszelkie nurtujące Ją sprawy i rozważała je w swoim sercu. Nie można też zapominać, że chęć przylgnięcia do Matki Bożej stanowi przede wszystkim wyraz pragnienia zjednoczenia ze Stwórcą.   Zobacz także: Maryja – najlepszy...

Read More
„Serce Twe, Jezu, miłością goreje…”
Cze02

„Serce Twe, Jezu, miłością goreje…”

Czerwiec bez wątpienia można uznać za miesiąc poświęcony uczczeniu Serca Jezusowego. Szczególnym dniem kultu i pamięci o zranionym sercu Zbawiciela jest Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, obchodzona w piątek po zakończeniu oktawy uroczystości Bożego Ciała. Kult Serca Jezusowego w Kościele katolickim jest obecny już od czasów średniowiecza. Z początku miał on charakter prywatny i przejawiał się nabożeństwem do Najświętszej Rany Boku Jezusowego. To właśnie w przebitym włócznią jednego z żołnierzy boku Chrystusa ukryte było serce Boże. Szerzenie nabożeństwa upamiętniającego zraniony bok i serce Zbawiciela propagowali dominikanie, którzy w piątek po oktawie Bożego Ciała odmawiali specjalnie przygotowane Oficjum o Ranie Boku Pana Jezusa. Rozpowszechnienie nabożeństwa do Serca Jezusowego dokonało się za sprawą św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz św. Jana Eudes. To właśnie św. Jan bywa nazywany twórcą liturgicznego kultu zarówno Serca Jezusowego, jak i Najświętszej Maryi Panny. Jego zdaniem nie można rozdzielać tych dwóch serc, dlatego gorąco zachęcał do oddawania im czci. Dzięki zaangażowaniu i wytrwałości w swojej misji wydał książeczkę poświęconą nabożeństwu do Najświętszego Serca Jezusa i Maryi oraz uzyskał aprobatę dla tekstów mszy świętej o Najświętszym Sercu Jezusa. Dużą rolę w upowszechnieniu kultu Serca Jezusa odegrała również św. Małgorzata. W uzyskanych od Chrystusa objawieniach miała sposobność ujrzenia serca Zbawiciela, które okazało się pełne ognia miłości do ludzi. Z przekazów, które spisała zakonnica wynika, że nabożeństwo do Serca Jezusowego stanowi jedyny ratunek dla ludzkości w czasach ostatecznych. Chrystus polecił przede wszystkim pobożne wynagradzanie za niewdzięczność i grzechy, które ranią Jego serce. Jedną z form realizacji tegoż polecenia jest tzw. Godzina Święta, czyli adoracja Najświętszego Sakramentu dla uczczenia konania Chrystusa w Ogrodzie Oliwnym. Ostatnie z serii objawień miało miejsce właśnie w piątek po oktawie Bożego Ciała. Jezus zalecił wówczas ustanowienie właśnie w tym dniu święta poświęconego Jego Sercu. Po wnikliwych i dogłębnych badaniach przeprowadzonych przez Stolicę Apostolską, papież Klemens XIII zatwierdził w 1765 r. nabożeństwo i święto do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Z kolei papież Pius IX rozszerzył w 1856 r. wprowadzone święto na cały Kościół. Chociaż pierwsze litanie poświęcone tematyce Serca Jezusowego pojawiły się już w XVII w., to dopiero papież Leon XIII zaaprobował w 1889 r. tekst obecnie odmawianej, dołączając do niej akt poświęcenia rodzaju ludzkiego. Celem kultu Serca Jezusowego jest jeszcze lepsze dostrzeżenie miłości Boga do ludzi oraz rozbudzenie w sercu człowieka miłości do Stwórcy. Bóg ukazuje nam swoją miłość przez Jezusa Chrystusa – jedynego Syna, który poniósł śmierć za zgładzenie grzechów całego świata (zob. Rz 5, 5-11). Dlatego sama uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa ma także charakter ekspiacyjny i wynagradzający za zniewagi doznawane przez Boskie Serce. Dzień ten bez cienia wątpliwości nawiązuje do męki Chrystusa na krzyżu, podczas której odkupił On ludzkie grzechy. Człowiek winien mobilizować się nie...

Read More