Śladem świętych krakowskich: św. Jacek i św. Józef
Maj20

Śladem świętych krakowskich: św. Jacek i św. Józef

Pisząc o Krakowie i najważniejszych świętych dla tego miasta, nie można nie wspomnieć o św. Jacku i św. Józefie. Pierwszy tutaj żył, mieszkał, pracował, drugi jest znany dzięki licznym cudom, które dokonały się za jego wstawiennictwem. Jednak nie tylko dla Krakowa ci dwaj święci są niezwykle ważni. Zapraszam na wycieczkę po stolicy Małopolski oraz do Sandomierza i Kalisza! DOMINIKANIE Dla polskich Dominikanów jedną z najważniejszych postaci jest święty Jacek, wywodzący się ze śląskiej linii Odrowążów. Jego wujem był Iwo Odrowąż – krakowski biskup, a wśród krewnych wymienić można także bł. Czesława (którego szczególną czcią otacza się we Wrocławiu) i bł. Bronisławę. Św. Jacek, zanim jeszcze wstąpił do zakonu kaznodziejskiego, pracował w Krakowie jako kanonik katedralny. Święcenia zakonne przyjął w Rzymie w 1221 roku. Już dwa lata później wrócił do Krakowa, gdzie pomagał w zakładaniu pierwszego w Polsce konwentu dominikanów. IKONOGRAFIA W ikonografii przedstawia się św. Jacka jako człowieka w średnim wieku, ubranego w habit dominikański i czarną kapę. Najczęściej w jednej ręce trzyma monstrancję, a w drugiej Matkę Bożą, czasem jest też przedstawiany w pozie adorującej Matkę Bożą. Odgrywała Ona w życiu św. Jacka szczególną rolę. Wiąże się z tym legenda, zgodnie z którą w czasie najazdu Tatarów na Kijów św. Jacek zmuszony był do ucieczki. Postanowił zabrać ze sobą monstrancję z Najświętszym Sakramentem, ale nawet nie zdążył wybiec z kościoła, kiedy usłyszał głos: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?”. W kościele pozostała bowiem duża figura Matki Bożej. Jacek przestraszony spytał: „Jakże mogę Cię zabrać, skoro figura taka ciężka?”, jednak wrócił do kościoła i kiedy chciał podnieść rzeźbę, okazała się niezwykle lekka. Do dziś u krakowskich dominikanów można podziwiać tzw. Matkę Bożą Jackową – figurę z kamienia. KSIĘGA CUDÓW Tuż po śmierci św. Jacka (w latach 1257-1290), przy jego grobie wystawiono księgę cudów, w której zapisano w sumie 35 cudownych sytuacji, które wydarzyły się za jego wstawiennictwem i miały posłużyć w procesie kanonizacyjnym. Już za życia św. Jacek znany był z cudownej pomocy: leczył, wskrzeszał (w razie potrzeb również krowy!), a nawet chodził po wodzie. Św. Jacek był w sumie prostym człowiekiem: kiedy spotkał kogoś przypadkiem, lub ktoś do niego przyszedł z prośbą o pomoc, on po prostu się modlił i uzdrawiał. Według legendy karmił również biednych po najazdach tatarskich własnoręcznie lepionymi pierogami. Na pamiątkę tego wydarzenia podczas Festiwalu Pierogów w Krakowie można zdobyć nagrodę główną w kształcie figury św. Jacka z pierogami. Postać św. Jacka wiąże się też z Sandomierzem i kościołem św. Jakuba. Zgodnie z legendą święty posadził wokół świątyni lipy, ale… korzeniami do góry. Stało się tak dlatego, że teren należący dziś do dominikanów był własnością skąpca i niedowiarka o imieniu Konrad. Po długich i trudnych...

Read More
Kopce Krakowa – czyli jak jednego dnia złapać sporą zadyszkę
Lip14

Kopce Krakowa – czyli jak jednego dnia złapać sporą zadyszkę

Drogi czytelniku, czy mieszkając w Krakowie lub odwiedzając to piękne miasto zwróciłeś uwagę na kilka charakterystycznych stożków pojawiających się na horyzoncie?  Są dokładnie 4. Jeden z nich znajduje się na Podgórzu, drugi w Nowej Hucie, a dwa pozostałe w dzielnicy Zwierzyniec. Nie są to ogromne kretowiska, ani przerośnięte wypieki kopca kreta znane nam z reklam Dr. Oetkera. Są to słynne krakowskie kopce. Kopiec Kościuszki, Piłsudskiego, Kraka i Wandy. Ale to już zapewne wiesz, tylko czy wiesz o nich coś więcej oprócz tego jak się nazywają? Zapraszam do przeczytania artykułu, być może zachęci cię on do małej podróży jeśli nie jesteś z Krakowa,  albo do nadrobienia zaległości jeśli mieszkasz tu od zawsze. Kopiec Kraka Istnieje wiele teorii na jego powstanie, dokładny czas i twórcy nie są znani. Znajduje się na wzgórzu Lasoty (należało ono do Adwańców – polskiej szlachty pochodzenia skandynawskiego). Dlaczego Kopiec Kraka? Jan Długosz uważa, że może on mieć coś wspólnego właśnie z osobą legendarnego założyciela miasta Krakowa. Opisuje, że pochowano go zgodnie ze zwyczajem na szczycie wzgórza, a jego synowie, wykonując jego wolę wznieśli kopiec na pamiątkę. Z tym właśnie kopcem związane są obchody Rękawki (obchodzony w Krakowie zwyczaj rzucania i toczenia jaj, które są symbolem zmartwychwstania, odbywa się we wtorek po świętach wielkanocnych). W latach 40-tych XX wieku archeologowie zbadali ok 4 procent powierzchni podstawy odkrywając ślady osadnictwa z kultury łużyckiej (epoka brązu i wczesna epoka żelaza), a w latach 70-tych ślady kultury przeworskiej (epoka żelaza). Dostały się tam prawdopodobnie podczas budowy kopca. Odkryto również, że wewnętrzna konstrukcja była bardzo przemyślna, a mianowicie oparta na wysokim słupie, do którego przymocowane były promieniście ułożone, wyplecione z wikliny przegrody wypełnione kamieniami u ubitą ziemią. Przeczy to teorii, że kopiec został usypany spontanicznie po śmierci Kraka. Znaleziona w kopcu skuwka od pasa wykonana z brązu typu awatarskiego, datowana na ok. VIII wieku, oraz resztki korzeni dębu, których wiek w chwili ścięcia botanik określił na 300 lat, pozwoliły na ustalenie daty powstania kopca na okres VI-VIII wiek.  Profesor Janusz Kotlarczyk uważa, że kopiec jest monumentalnym grobowcem pochodzenia celtyckiego (nawiązuje to również do kopca Wandy). Bez wątpienia jest to najstarszy kopiec w Krakowie i największy prehistoryczny kopiec w Polsce. Znajduje się on na wysokości 271 m.n.p.m, jego wysokość względna wynosi 16 metrów, średnica podstawy ok. 60 metrów. W roku 1849 wokół Kopca rozpoczęto budowę fortu o charakterze cytadelowym, jednego z elementów umocnień Twierdzy Kraków. Fort rozebrano w 1954 roku. Do czasów dzisiejszych dotrwała serpentyna dojazdowa – niezwykle piękne widokowo i bardzo dobrze zachowane dzieło inżynierii wojskowej. Wokół Kopca nadal zachowane są ślady umocnień. Kopiec Wandy Kopiec znajduje się na terenie Nowej Huty, zbudowany został prawdopodobnie ok. VII – VIII w.n.e. Jeśli wierzyć...

Read More