„Rozwód” po kościelnemu
Sty19

„Rozwód” po kościelnemu

Jakiś czas temu w mediach nośny był temat „katolickich rozwodników”. Dlaczego katolicka teologia nie uznaje rozwodów i czy istnieje opcja „unieważnienia” małżeństwa? Małżeństwo jest jedną ze spraw, które zdają nam się jednym z oczywistych elementów życia społecznego i rodzinnego. Coraz częstsze są jednak przypadki, gdy małżonkowie rozchodzą się i decydują się na cywilny rozwód. „Problem” pojawia się, gdy w grę wchodzi także „ślub kościelny”, zawarty przed Bogiem i ludźmi. Skąd w ogóle pomysł, by małżeństwo było nierozerwalne, skoro inni chrześcijanie świetnie się czują z rozwodami? Klauzula Mateuszowa W Ewangelii Mateusza w czasie Kazania na Górze (a więc nowotestamentalnym odpowiedniku nadania Prawa Mojżeszowego na Synaju) Jezus porusza temat listu rozwodowego. Zaczyna od odwołania się do praktyki tradycyjnej (5, 31): „Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. List rozwodowy znany był Żydom już od czasów Mojżesza, który zezwolił oddalać żony, gdy mężowie znajdą w nich coś „odrażającego” (Pwt 27, 1). Egzegeci żydowscy, rabini i talmudyści w późniejszych wiekach interpretowali to różnie – jedni ograniczali „coś odrażającego” do niewierności małżeńskiej, drudzy twierdzili, że oddalić żonę można nawet, gdy ta ugotuje coś niestrawnego. Jezus odnosi się do tego nurtu i ustanawia nowy porządek, a właściwie powrót do stanu pierwotnego: (5, 32) „Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa” i później: (19, 4-6) „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela”. Powtarza też stwierdzenie o zakazie oddalania żony, poza wypadkiem „nierządu” (porneia). Warunkowe dopuszczenie rozstania się małżonków znajdziemy tylko u Mateusza. Marek (10, 11-12) i Łukasz (16, 18) zdają się bardziej stanowczy. Stało się to jednak podstawą do podstawowej różnicy między katolikami a protestantami, jeśli chodzi o teologię małżeństwa.  Kościół katolicki uznaje małżeństwo za sprawę religijną do tego stopnia, że nie uznaje ślubu cywilnego – nie ma innego małżeństwa niż sakramentalne. Dla katolika małżeństwo to sakrament, a więc znak łaski Boga, a jako sakrament inicjacji – wyciska pieczęć, niezacieraną i niecofalną. Nie da się anulować chrztu, nie da się odwołać przyjętego bierzmowania i nie da się cofnąć święceń kapłańskich. Nie jest możliwe też rozerwanie ważnie zawartego węzła małżeńskiego. Luter przyjął inną konwencję małżeństwa – jako, że nie załapało się ono u niego na rangę sakramentu, nie jest dziełem Bożym, a raczej pewną umową społeczną, która można rozerwać. Choć wszyscy są uniesieni romantyzmem słów wypowiadanych przy ślubie – „miłość, wierność aż...

Read More