Recepta na szczęście – endorfiny

Ludzie od wieków próbowali odkryć tajemnicę ludzkiego organizmu. Godzinami dumali nad budową człowieka i starali się zrozumieć zachodzące w nim zmiany. Rozwój techniczny powoli szedł do przodu i dzięki niemu, choć dopiero w 1975 roku, odkryto endorfiny – szczęście, które samemu można wytworzyć.


Endorfiny (hormon szczęścia) to jeden z hormonów wytwarzanych w przysadce mózgowej. Bezpośrednio wpływa na samopoczucie człowieka – jego obecność powoduje uczucie szczęścia, radości i gotowość do działania. Dodatkowo łagodzi ból poprzez tłumienie jego odczuwania. Ciekawe jest to, że humor można poprawić sobie – ot tak – w każdej chwili. Wystarczy sprawić, by poziom endorfin w organizmie się podniósł. A jak to zrobić? Oto kilka pomysłów.

Śmiech od dawien dawna kojarzony jest z uczuciem zadowolenia i radości. Tak jest i w tym przypadku. Lepsze samopoczucie może zapewnić solidna dawka śmiechu, a dla tych, którzy akurat nie mają na to ochoty, wystarczy sama myśl o nim. Wiele osób uśmiecha się, gdy widzi innych śmiejących się ludzi. Nic w tym dziwnego, bo hormon szczęścia uwalnia się już podczas samego patrzenia na śmiech.

Kolejnym sposobem na poprawienie sobie samopoczucia jest wysiłek fizyczny. Ostatnio można się spotkać również z tego typu leczeniem sugerowanym przez terapeutów osobom chorym na depresję – obowiązkowo 30 minut ćwiczeń dziennie. Wbrew wszystkim spekulacjom, oprócz zmęczenia i bólu (jest on jednak często zagłuszany przez zwiększoną dawkę endorfin – ten proces można zaobserwować przy trudnych rozgrywkach, gdy sportowcy pokonują wszelkie bariery na drodze do złotego medalu) człowiek odczuwa nagły przypływ sił i energii.

Co kto lubi. Ja wolę zjeść czekoladę, która również zbawiennie wpływa na nastrój poprzez znajdujące się w niej składniki psychoaktywne. Podobnie działają ostre przyprawy, które drażnią przełyk, wywołując pieczenie, co stymuluje mózg do działań mających na celu łagodzenie tych objawów. W efekcie produkowane są hormony, których zadaniem jest osłabianie bólu – do akcji ruszają więc endorfiny.

Szczęście, tak jak i miłość, ma swój zapis chemiczny. Właśnie podczas przeżywania uczucia zwanego miłością („odurzenie” drugą osobą, brak apetytu, motyle w brzuchu) produkowane są endorfiny. Tak samo jest z seksem, w czasie którego wyrzucane są ogromne ilości endorfin powodujące stan przypominający ekstazę.

Dlaczego ludzie, którzy spędzili urlop nad morzem są nie tylko opaleni, ale i szczęśliwi? Ponieważ oprócz tego, że zażywali kąpieli morskich, to również i słonecznych. Promienie słońca działają na organizm bardzo korzystnie – nie tylko poprzez produkcję witaminy D, ale również stymulację wydzielania hormonu szczęścia. Nic więc dziwnego, że w krajach, gdzie słońce widuje się bardzo rzadko liczba osób chorych na depresję i samobójców jest ogromna.

Opcją dla leniwych jest słuchanie muzyki. Jak mówią naukowcy, wystarczy przez ok. 30 minut dziennie wsłuchiwać się w kojące, łagodne, przyjemne dźwięki, a ilość endorfin w organizmie wzrośnie i będzie porównywalna ze wskaźnikiem tego hormonu wyprodukowanego podczas wysiłku fizycznego.

Polskie komedie nie tylko bawią, ale i uczą. „Laska” z popularnego filmu „Chłopaki nie płaczą” miał rację, radząc Kubie Brennerowi: „(…) wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie. Co lubię w życiu robić? A potem zacznij to robić”. Otóż tak, sprawianie sobie przyjemności co jakiś czas nie jest grzechem. Za to odkładanie na później wszystkiego, co człowiek lubi, może skutkować złym samopoczuciem. Warto od czasu do czasu pozwolić sobie na chwilkę słabości, czytając, oglądając serial lub oddając się szałowi zakupów (oczywiście z głową). Nagrodą będzie nie tylko odpoczynek czy nowa bluzka, ale również wzrost endorfin we krwi.

Jednak hormony te nie bez powodu są również zwane „wewnętrzną morfiną”. Owszem, łagodzą ból, ale także powodują uzależnienie. Nadmiar hormonu szczęścia może więc być niebezpieczny. Organizm przyzwyczajony do tego, że czuje się dobrze, za wszelką cenę chce powrócić do takiego stanu. Jak wypowiadają się specjaliści „(…) w przypadku uzależnień behawioralnych dochodzi do uzależnienia od pewnego stanu psychicznego, wyrzutu endorfin.

Osoba uzależniona stara się, by taki stan trwał jak najdłużej – jej organizm zostaje pobudzony, następuje kumulacja przyjemności, a później rozładowanie emocji. Człowiek chciałby, żeby ten stan pobudzenia trwał jak najdłużej, wciąż chce być stymulowany. Dlatego też hazardziści grają dopóki mają pieniądze, a sami nie są w stanie przerwać procesu ciągłego stymulowania emocji” pisze na jednej ze stron internetowych Sławomir Wolniak, lekarz specjalista psychiatra, ordynator Kliniki  Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień Wolmed w Dubiu. Idąc tym tropem, pewnie każdy ma jakiegoś znajomego, który jest uzależniony od ćwiczeń fizycznych – jeden dzień bez siłowni to dzień stracony.

Mimo tej drobnej wady obecność endorfin w organizmie jest konieczna i przynosi wiele dobrego. Substancje te m.in. wzmacniają układ immunologiczny, hamują powstawanie wolnych rodników, a tym samym przyczyniają się do spowolnienia procesów starzenia, wpływają na poprawę pamięci, poprawiają wytrzymałość na ból.

Organizm człowieka wytwarza wiele hormonów. Wszystkie pełnią bardzo ważne funkcje. Omawiana endorfina wpływa na samopoczucie i odczuwanie szczęścia. Aktywizuje do działania i dodaje skrzydeł. Dobra wiadomość jest taka, że można jej dostarczyć, jak na zawołanie – trzeba tylko stosować metody, które właśnie poznaliście. A więc do działania!

Author: Emilia Ciuła

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *