Ile nas kosztowały ŚDM? – Wciąż nie wiadomo…

Sprawa jest o tyle dziwna, że przecież pielgrzymi musieli kupić specjalne pakiety obejmujące m. in. zakwaterowanie. Spora część pielgrzymów została zakwaterowana u krakowskich rodzin – a więc kuria nie poniosła żadnych kosztów w związku z przygotowaniem dla nich noclegów – pozostali nocowali w szkołach, za co archidiecezja krakowska zapłacić nie chce. Rodzi się więc pytanie, za co tak naprawdę płacili pielgrzymi?


Prezydent, Kardynał i Wojewoda

Temat finansowania ŚDM jest kłopotliwy. W okresie przygotowań wydarzenia wzbudzał wiele wątpliwości. Teraz, gdy impreza jest podsumowywana i rozliczana, wątpliwości wciąż się pojawiają, lecz niewielu chce o nich mówić, a większość woli chyba o nich nie słyszeć.

Kłopot pojawił się już w sierpniu. ZAiKS  od organizatorów ŚDM domagał się opłat za publiczne odtwarzanie spektakli i utworów muzycznych, jakie były wykonywane w trakcie imprezy. Rzecznik ZAiKS-u, Anna Biernacka, twierdziła wówczas, że umowy ze stroną kościelną były podpisane jeszcze przed rozpoczęciem Dni Młodych. Z kolei pełnomocnik organizatorów, mec. Krzysztof Mazur stwierdził, że ZAiKS nie był w stanie przygotować odpowiednich umów licencyjnych. Sprawa trafiła do ministerstwa kultury i temat ucichł.

Fakty

W piątek TVN w wieczornym wydaniu „Faktów” wyemitował materiał poruszający problem opłat za noclegi w szkołach. W krakowskich szkołach w trakcie ŚDM-u nocowało kilkanaście tysięcy pielgrzymów. Umowa archidiecezji z miastem zakładała, że do 15 grudnia miasto zapłaci za eksploatację 180 budynków 1,2 mln złotych. Rzecznik prezydenta Krakowa, Monika Chylaszek, twierdzi, że do pokrycia tych kosztów jest zobowiązana archidiecezja.

Kuria zapłacić obiecuje, ale niekoniecznie ze swojego budżetu. Art. 39 specustawy przygotowującej ŚDM przewiduje możliwość dofinansowania zwiększonych kosztów funkcjonowania placówek oświaty ze środków rządowych. Konkretnie chodzi o środki rezerwy oświatowej subwencji ogólnej. O środki te mogą ubiegać się poszczególne samorządy w celu np. przeprowadzenia remontów czy finansowania zajęć dla niepełnosprawnych uczniów.

Ks. Piotr Studnicki z biura prasowego krakowskiej kurii mówi, że archidiecezja jest gotowa zapłacić za użytkowanie szkół w trakcie ŚDM, ale skoro ma prawną możliwość rekompensaty tych środków, to próbuje z tej możliwości skorzystać. Tłumaczy również, że Światowe Dni Młodzieży były „lekcją kultury”, samo wydarzenie miało również na celu edukację, stąd część środków może pochodzić z wydatków na oświatę.

Opinie

Nie zgadza się z tym jednak Sławomir Broniarz ze Związku Nauczycielstwa Polskiego. Twierdzi, że pieniędzy w rezerwie oświatowej jest za mało, aby przeznaczać je na inne cele.

Sprawa jest o tyle dziwna, że przecież pielgrzymi wykupywali specjalne pakiety, które obejmowały również zakwaterowanie. Nie wszystkie co prawda, lecz np. pakiet A3 różnił się od A4 tym, że zapewniał także i nocleg, był jednak droższy o 300 zł. Spora część pielgrzymów została zakwaterowana u krakowskich rodzin – a więc kuria nie poniosła żadnych kosztów w związku z przygotowaniem noclegów – pozostali nocowali w szkołach, za co archidiecezja krakowska również zapłacić nie chce. Rodzi się więc pytanie, za co tak naprawdę płacili pielgrzymi?

Ks. Studnicki odpowiada, że nie była to opłata, lecz składka partycypacyjna. Pieniądze pozyskane z tych składek przeznaczone zostały na wyżywienie, pleckami z całym uposażeniem (modlitewniki, gadżety itp.), ubezpieczenia oraz pokrycie kosztów wynajmu miejsc, w których odbywały się wydarzenia związane z ŚDM-em.

Podliczenia

Sęk w tym, że jak byk stało w opisach pakietów, iż najdroższy pakiet zawierał również nocleg. Słowna ekwilibrystyka, rozróżniająca opłatę od składki partycypacyjnej miała skutek prawny, w postaci uniknięcia podatku od pielgrzymich wpłat. Jednak wciąż nie zmienia faktu, że koszty pakietu miały pokrywać koszta zakwaterowania. Poza tym kuria na rok przed ŚDM-em podpisała z miastem umowy, w których zobowiązała się do zapłacenia za noclegi w szkołach. Teraz tego obowiązku unika.

Kwota o którą się rozchodzi, czyli 1,2 mln złotych nie jest jednak jakaś astronomicznie wielka, jeśli porównamy ją z ogółem wydatków przeznaczonych na ŚDM. Choć są porozsiewane po różnych kategoriach w budżecie, o ich skali może świadczyć wystąpienie przez Kraków jeszcze w 2015 roku o dofinansowanie z budżetu państwa w związku z „większymi nakładami na zadania własne” związane z wizytą papieża Franciszka. Chodziło o kwotę 100 mln złotych, w tym na przygotowanie noclegów w szkołach „skromne” 9,6 mln. Jednocześnie wartość promocyjna miasta dzięki ŚDM-owi została oszacowana na 67 mln. Rządowa specustawa, koncentrująca się na sprawach zabezpieczenia imprezy gwarantowała ogółem 180 mln. Portal oko.press łączny koszt organizacji ŚDM oszacował na 440 mln złotych. ŚDM w Madrycie „kosztowały” równowartość 50 mln euro, czyli ok. 200 mln złotych.

Wciąż nie wiemy, ile na ŚDM wydała, a ile zarobiła krakowska kuria.

Author: Wojciech Urban

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *