Istota Prawa i Proroków

Królowa Estera zwróciła się do Pana, przejęta niebezpieczeństwem śmierci. I błagała Pana, Boga Izraela, mówiąc: «Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, niemającą poza Tobą wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w mojej ręce. Słyszałam od młodości mojej w pokoleniu moim ojczystym, że Ty, Panie, wybrałeś Izraela spośród wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich ich przodków na wieczyste dziedzictwo i uczyniłeś im wszystko, co zapowiedziałeś.

Wspomnij, Panie, daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia i dodaj mi odwagi, Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. Włóż stosowną mowę w moje usta przed obliczem lwa i zwróć jego serce ku nienawiści do wroga naszego, aby zginął on sam i ci, którzy są z nim jednej myśli.

Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i niemającą nikogo poza Tobą, Panie, który wiesz wszystko». (Est 4, 17k. l-m. r-u)


Księga Estery to specyficzna historia. Opisuje spisek Hamana, mający na celu zgładzenie wszystkich Żydów, który dzięki zabiegom królowej Estery i jej ojca, Mardocheusza, zostaje udaremniony. W wyniku tego wszyscy wrogowie Żydów – siedemdziesiąt pięć tysięcy osób – zostają wymordowani.

I znowu widzimy różnicę myślenia między Starym a Nowym Testamentem. Estera sprowadza na wrogów Żydów los, którego sami chcieli uniknąć. Jezus zachęca, by czynić ludziom to, czego sami byśmy chcieli od nich doznawać. Nie jest to łatwe, gdy chce się drugiego człowieka traktować jak przedmiot czy wroga. Gdy dwaj żołnierze stają do walki w duchu Księgi Estery, każdy chce ocalić swoje życie, a tego drugiego zabić – i vice versa. W duchu Ewangelii przynajmniej jedna ze stron nie ma zamiaru zabijać, bo ma świadomość, że ten inny, obcy, też chce żyć.

Jak rzadka i trudna do zrozumienia w realiach konfliktu to postawa, ukazuje pewna historia. W okolicach Radoszowych pod koniec II wojny światowej przechodziła kolumna jeńców radzieckich, prowadzona przez uciekających żołnierzy niemieckich. Gdy jedna z kobiet próbowała podać jednemu z wycieńczonych marszem mężczyzn wodę, Niemcy jej zabronili. „Jak ty tak pódziesz, to też bydziesz chcioł, żeby ktoś ci woda podoł” – odparła, wrzeszcząc na wermachtowca.

Tak samo w relacjach pracownik-pracodawca: w duchu dzikiego kapitalizmu jeden będzie uważał, że drugi nie ma prawa do godnego wynagrodzenia, do poczucia bezpieczeństwa w pracy, do uczciwego traktowania. W duchu Ewangelii pracodawca musi brać pod uwagę, że za osiem godzin harówki dziennie pracownik chciałby dostać pieniądze, za które można wyżyć i wykarmić rodzinę bez narażania się na zawał serca, z kolei podwładny musi zrozumieć, że szef nie prowadzi instytucji charytatywnej i chciałby, żeby jego zakład przynosił zyski i pracował wydajnie.

Chcesz być szanowany? Szanuj innych! To podstawowa zasada pedagogiki: nie można przekazać uczniom postawy, której samemu się nie respektuje. Schizofreniczny nauczyciel czy świadek jest żadnym świadkiem. Jezus zaznacza jednak, że to nie tylko zasada Ewangelii, ale także sedno Prawa i Proroków. A Księga Estery? Ukazuje, co się dzieje wtedy, gdy choć jedna ze stron tę istotę zaciera.

Author: Rafał Growiec

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *