Ja nie winien, Pan Bóg winny

Od dnia, kiedy przodkowie wasi wyszli z ziemi egipskiej, do dnia dzisiejszego
posyłałem do was wszystkie moje sługi, proroków, każdego dnia, bezustannie,
lecz nie usłuchali Mnie ani nie nadstawiali uszu.

Uczynili twardym swój kark, stali się gorsi niż ich przodkowie.
Oznajmisz im wszystkie te słowa, ale cię nie usłuchają;
będziesz wołał do nich, lecz nie dadzą ci odpowiedzi.
(Jr 7, 23-28)


Bóg robi wszystko, by Mu uwierzyć. Choć trudno to zrozumieć, bo przecież byłoby dużo łatwiej, gdyby każdy doznawał jasnego objawienia – tak, żeby nie było już miejsca na wątpliwość i wahanie. A jednak On się stara, niczego nie zaniedbuje podobnie jak w niczym nie zawinił, gdy buntowali się przeciwko Niemu Izraelici. Czego to oni nie zarzucali Bogu i Mojżeszowi, byleby tylko samym wyjść na nieskalanych! Słowa Jeremiasza to lament nad Jerozolimą – grzeszną, ale ufną w Bożą opiekę nad Świątynią. Wierzyli, że żaden najazd nie zmiecie ludu, który zanosi modły w najświętszym miejscu na ziemi. To była taka ich Jasna Góra czy Licheń.

Ale opieka Boga to nie opieka militarna, ale głównie troska o prawość serc, o to, by ludzie byli zwróceni do Niego twarzą, tak jak się staje z przyjacielem. Stąd wszyscy ci posyłani prorocy, zamęczający lud napomnieniami, choć lepiej się słucha wieszczów sukcesu i bezpieczeństwa. I Jeremiasz dołączył do tego grona z niezbyt obiecującym zapewnieniem, że nie będzie wysłuchany.

I Jezus był gotowy na to, że ludzie będą szukać wymówek, żeby za Nim nie iść. No i znaleźli… Niezbyt inteligentny to argument, ale czasem trudno coś sensownego na szybko wymyślić. Byleby tylko dowieść, że Jezus nie ma racji, że to sługa diabła… Więc to jedno zdanie Jezus zbija w dłuższej wypowiedzi obracając niezręczność atakującego na własną korzyść zwykłą logiką.

Zatwardziałość serca (u Mateusza i Marka: sklerokardia) utrudnia nam dostrzeżenie prawdziwej działalności Boga, odrzucenie jej jako dzieła fałszywego i bezbożnego. Wtedy należy patrzeć na owoce, by sprawdzić, czy jak ten bezimienny oskarżyciel stajemy nie tylko na przekór Chrystusowi, ale też zdrowemu rozsądkowi.

Author: Rafał Growiec

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *