Krokodyl i te sprawy

Zgodnie z miłościwie nam panującą zasadą równości, trzeba oddać należne honory również damom, skoro mowa o rycerskości. Bo na cóż rycerzowi te wszystkie trofea, honory i sława oraz słynny krokodyl, jeśli nie byłoby stóp, u których mógłby je złożyć.


Choć średniowiecze standardy kontaktów kobiet i mężczyzn bezpowrotnie przeszły do historii, to mniej lub bardziej świadomie nasza kultura tęskni za tymi czasami. Rycerz na białym koniu, wytrwałe zdobywanie serca ukochanej, a nawet uwalnianie jej z wysokiej wieży, strzeżonej przez ziejącego ogniem smoka – to wciąż nas kręci, tylko nie zawsze chcemy się do tego przyznać. Fakt faktem, iż okoliczności są mało sprzyjające. Damy wzdychają, że teraz to tylko sami macho, ciepłe kluchy, albo mentalne dzieci. Z drugiej strony słychać wśród chrzęku zbroi narzekania na karierowiczki, wojujące feministki oraz nawiedzone kandydatki na dewotki w luźnych swetrach i przydługawych spódnicach. Możemy oczywiście dać się ukisić w kwasie malkontencwa, powtarzając, że zawsze było lepiej niż teraz. Tym, którym się opcja wydaje się jednak mało kusząca, proponuję wykorzystać niewątpliwy przywilej naszych czasów, czyli możliwość zostania z własnego wyboru damą/rycerzem, wszak dziś to już nie urodzenie o tym decyuje. Zainteresowanych przyszłych rycerzy odsyłam do innych artykułów tego wydania, a damy in spe zapraszam do dalszej lektury.

Kim jest dama?

Być damą to być po prostu sobą. Prawdziwą damę widać z daleka. Ona nikogo nie udaje, nie musi nikomu niczego udowadniać. Nie ma w zwyczaju nachalnie starać się o uwagę rycerza, ponieważ wie, że jej autentyczny wdzięk zawsze znajdzie swoich wielbicieli. Aura tajemniczości, jaka towarzyszy damie, stanowi dla mężczyzny inspirujące wyzwanie, a jego podjęcie nie kończy się wyrachowanym odrzuceniem. Współczesna dama nie jest jednak bezwolną mimozą, służącą wyłącznie za ozdobę. Jej autentyczność pozwala jej świetnie czuć się we własnej skórze, a obecność rycerza nie stanowi warunku koniecznego do osiągnięcia osobistej satysfakcji. Dama buduje bowiem poczucie własnej wartości na podstawie obiektywnych kryteriów, nie uzależniając go od chwilowego zainteresowania płci przeciwnej. Dama jest silną kobietą, wiedzącą, czego chce od życia. Jej plany oraz cele to dla niej źródło radości, pozytywnie napędzające do działania. Dama oznacza kobietę świadomą swojej kobiecości, która dzielnie stawia czoła wyzwaniom codzienności, ale będącą jednocześnie autentycznym człowiekiem z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Dama, czyli nie rycerz

Dama doskonale wie, że jest właśnie damą, a nie żadnym tam rycerzem. Dlatego świadoma swoich atutów, wykorzystuje je, by jej osobowość i kobiecość mogły rozkwitać, ku uciesze jej własnej oraz całego otoczenia. Naturalny wdzięk, swobodną grację, biegłość w kontaktach międzyludzkich itp. potrafi świetnie wykorzystać, by na świecie zagościło nieco więcej dobra. Ważną jej cechą  jest to, że nie próbuje na siłę udowodnić, że może zostać tak samo dobrym rycerzem, jak jest damą. Jeśli jej największym marzeniem pozostaje fechtunek, niech pójdzie w tym kierunku. Ale – broń Boże- niech nie zmusza się do fałszywej równości, w imię której miałaby ubierać na siebie 30 kilogramów stali i wymachiwać żelastwem tylko po to, by pokazać, że nie jest gorsza. Dama doskonale wie, że równość może wyrażać się także w różnorodności, przy czym nikomu to nie uwłacza. Kobiecość damy jest dokładnie tak samo cenna, jak męskość rycerza i żadni jaśnie oświeceni „mędrcy z Zachodu” tego nie zmienią. Znów kłania się nisko autentyczność.

Zechciej krokodyla

Prawdziwa dama pozwala także rycerzowi być rycerzem. Tutaj ma naprawdę duże pole do działania, przy czym ona sama decyduje, jakich zachowań sobie życzy, co akceptuje, dopuszcza, czy tylko toleruje. Jeśli kobieta nie daje szansy wykazać się mężczyźnie, popada on w totalne lenistwo i zamienia się w zwyczajnego chama. A wystarczy kilka prostych sztuczek: delikatnie zwolnić kroku przed drzwiami (on ma wtedy czas podejść i ci je otworzyć), docenić, pochwalić (to dla nich najlepsza motywacja), albo od niechcenia napomknąć, że chciałoby się gdzieś pójść, coś zobaczyć, albo cos dostać. Dokładnie tak jak Klara z „Zemsty” Aleksandra Fredry, która wprost zażyczyła sobie od Papkina najprawdziwszego krokodyla. Autentyczna dama posiada czarującą charyzmę, uruchamiającą pokłady rycerskości, drzemiące nawet w najbardziej topornych  męskich egzemplarzach. Różnice kulturowe też nie stanowią największego problemu. Przyznam skromnie, że udało mi się na obcej niemieckiej ziemi wpoić mojemu współlokatorowi –Austriakowi – kilka zasad szarmanckiego zachowania wobec kobiet, których gorliwie od tej pory przestrzega. Łącznie z tym, że upomina mnie, gdy nie daję mu szansy otwarcia przede mną drzwi itd. Da się? Da się! Tylko trzeba trochę powymagać…

Mężna białogłowa

Moje ulubione wezwanie z Godzinek ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP to „O mężna białogłowo, Judyt wojująca/ Od niewoli okrutnej lud swój ratująca.”. Niczym biblijna Judyta dama powinna być jednocześnie taką mężną białogłową. I nie chodzi mi bynajmniej o wojujący feminizm, lecz o wewnętrzną wolność w wyborze własnej drogi. Dama nie daje się uwikłać w społeczne schematy, które wpychają ją w jakąkolwiek niechcianą przez nią rolę. O tym, czy jest się damą, czy nie, nie decydują ani mąż, ani dzieci, ani habit, ani pozycja zawodowa. To wypływa z wnętrza, a nie przychodzi z zewnątrz. Ktoś może pomóc nam odkryć pokłady „damowatości”, sprawić, że wypłyną na wierzch naszego „ja”. Natomiast samą postawę trzeba kształtować we własnym zakresie i to jest zarówno wielka szansa (wszak tyle w naszych rękach!), jak i niemniejsza pułapka, bo pokusa zrzucenia odpowiedzialności na kogoś innego lubi dawać o sobie znać. Mimo wszystko zachęcam, by chociaż spróbować poczuć się przez chwilę jak dama. Satysfakcja gwarantowana.

Author: Małgorzata Różycka

Studentka medycyny na berlińskiej Charite. Pasjonatka żeglarstwa i podróży tam, gdzie oczy (i nogi) poniosą.

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *