Lekcja franciszkańskiej pokory i radości

O tym, jak Młodzież Franciszkańska z krańców świata sprawiła, że cieszę się z tego, co mam i gdzie jestem.


fot: Andrea Marx

Emocje po Światowych Dniach Młodzieży powoli opadają. Teraz czas na oglądanie zdjęć, filmów, korespondencję z nowo poznanymi ludźmi, podziękowania i podsumowania. Polacy jako gospodarze trochę z innej perspektywy patrzą pewnie na to wydarzenie. Jeszcze chyba nigdy nie przemieszali się tak z ludźmi innych narodowości. Te spotkania pokazały, że tak naprawdę można wsadzić między bajki wszelkie stereotypy, które przylgnęły do różnych narodowości. Za to wiele można było się nauczyć.

Podobnie było podczas Międzynarodowego Spotkania Młodzieży Franciszkańskiej – YouFra International Gathering, którego zapowiedź publikowaliśmy w jednym z poprzednich numerów „Może coś Więcej”. Nie będę się tutaj rozpisywać na temat tego, co się działo – bo wyglądało to bardzo podobnie jak podczas Dni w Diecezjach czy już samych ŚDM, tyle że w duchu tylko i wyłącznie franciszkańskim. Była to okazja do poznania całej rodziny franciszkańskiej – osób konsekrowanych i świeckich na różnych stopniach formacji, z różnych zakonów, prowadzące różne działania w swoich krajach. Co nam uświadomili? Czego nauczyli?

Chorwatka – pomoc bliźniemu

Co to są i jak działają social markety? To miejsca, w których potrzebujący za darmo zaopatrują się w produkty, które wcześniej kupili w sklepie dobrzy ludzie. Coś jak Szlachetna Paczka, ale… na półce w darmowym sklepie. W taką działalność angażuje się Młodzież Franciszkańska np. w Chorwacji i Hiszpanii. To oni organizują obrót darów między „normalnym” sklepem a social marketem i przekazują produkty potrzebującym.

Pakistanka – pokora

Wiecie, jak wygląda flaga Pakistanu? Większą jej część zajmuje półksiężyc i gwiazda na ciemnozielonym tle – to oznacza dominację muzułmanów. Po lewej stronie flagi jest biały pasek – to inne religie, między innymi buddyści i chrześcijanie, znikomy procent. Dziewczyna z Pakistanu opowiadała na jednym ze spotkań o prześladowaniach chrześcijan w jej kraju. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że tam Młodzież Franciszkańska istnieje w środku społeczeństwa zdominowanego przez muzułmanów, zaczynasz doceniać to, że żyjesz w swoim miasteczku, w swoim kraju, który ma różne wady, ale na pewno nie takie jak możliwość utraty zdrowia albo życia tylko dlatego, że jesteś wierzący.

Koreańczyk – radość

Chłopak z Korei Południowej zapytał mnie, jakie mamy zabawy. Użył do tego słowa „plays”, więc na początku nie zrozumiałam, o co mu chodzi, bo myślałam, że mówi o jakimś miejscu – „place” – więc poprosiłam o rozwinięcie.

– Wiesz – mówi – bo u nas nie ma podwórek, nie mamy gdzie się bawić, więc wszyscy siedzą w komórkach i w komputerach. Wszędzie stoją bloki. Kiedy jechałem tu pociągiem z Warszawy, patrzyłem przez okno i dziwiłem się, jak dużo macie zieleni, drzew.

No więc wytłumaczyłam mu, że mamy różne rodzaje gier, między innymi takie na boisku, towarzyskie czy planszowe. Oczywiście, Polacy również grają w gry na komórkach. Ostatnio na przykład modne są pokemony. Czy u was też są popularne pokemony?

– Czy ja wiem? Nawet gdyby weszła jakaś nowa gra, to byś nawet tego nie zauważyła, bo wszyscy i tak siedzą w komórkach – zaznacza Sungam Kim. – Ale moim zdaniem to jest niebezpieczne – kontynuuje, już niekoniecznie nawiązując do pokemonów. – Jeśli cały czas chodzisz ze wzrokiem utkwionym w komórkę, nie zwracasz uwagi ani na ludzi, ani na otaczający cię świat – na to, co się dzieje na ulicy.

 

Więcej informacji o przebiegu YIG, a także zdjęcia, znajdziecie na profilu FB YouFra International Gathering Kraków 2016.

Author: Andrea Marx

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *