Dwóch wielkich dowódców z Łączki

W sierpniu 2013 roku polskie media obiegła wiadomość o identyfikacji kolejnych ciał pochowanych na tak zwanej „łączce”, czyli w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. IPN poinformował,  że w ramach trwających od 2012 roku ekshumacji udało się odnaleźć zwłoki zamordowanych przez PRL-owskie władze Żołnierzy Wyklętych. Wśród nich znaleźli się dwaj głośni i zasłużeni wojownicy o wolność Polski – Zygmunt Szendzielarz " Łupaszka " oraz Hieronim Dekutowski " Zapora ".


lupaszko

Łupaszka – przedwojenny kawalerzysta

Zygmunt Edward Szendzielarz urodził się 12 marca 1910 r. w Stryju, w rodzinie urzędnika kolejowego Karola i Eufrozyny z Osieckich. Uczęszczał do szkół w rodzinnym mieście oraz Lwowie, lecz bardziej niż nauką interesował się jazdą konną. Ta pasja zaprowadziła go do służby wojskowej w kawalerii. Najpierw kształcił się w ramach Kursu Unitarnego w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, skąd przeszedł do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu, gdzie przebywał od 1932 do 1934 roku, gdy został mianowany podporucznikiem. Po tym awansie został promowany na dowódcę plutonu w 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich stacjonującym w Wilnie. W ciągu służby wojskowej por. Szendzielarz jeździł konno nie tylko zawodowo, brał również udział w zawodach jeździeckich, gdzie nierzadko udawało mu się wejść na podium. W styczniu 1939 r. wszedł w związek małżeński z Anną Swolkień, zaś w listopadzie tego roku na świat przyszła ich córka Barbara.

Po wybuchu II wojny światowej Łupaszka dowodził 2. szwadronem 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, wchodzącego w skład Wileńskiej Brygady Kawalerii. Po licznych walkach Brygada została rozbita przez Niemców, a pozostali przy życiu żołnierze dołączyli do Nowogródzkiej Brygady Kawalerii gen. Władysława Andersa, z którą udali się na południe, mając nadzieję przedostać się w granice Węgier. Niestety siły przeciwnika były tak wielkie, że generał Anders postanowił rozwiązać brygadę i nakazał przebijanie się ku granicom w małych grupach. Prawdopodobnie Szendzielarz dostał się wówczas na krótko do niemieckiej niewoli, z której szybko uciekł, kierując się na Lwów, a później do Francji. Ta kolejna próba wydostani się z Polski również była nieudana, podporucznik postanowił więc wrócić do Wilna. Na miejscu dołączył do tworzących się struktur ZWZ-AK, gdzie przyjął pseudonim Łupaszka. Chciał przez to wyrazić hołd dla posługującego się nim wcześniej słynnego kawalerzysty Jerzego Dąbrowskiego, walczącego w wojnie polsko-bolszewickiej, bestialsko torturowanego i zamordowanego przez NKWD w 1940 r. W tym samym roku miał stanąć na czele osobnego szwadronu wchodzącego w skład Wileńskiego Pułku Ułanów Śmierci oraz organizować siatkę wywiadowczą działającą wzdłuż linii kolejowej Wilno-Podbrodzie-Ryga.

W latach 1942-43 wycofał się z walki, przebywając w majątku rodziny żony w Szajkunach. Gdy jednak życie cywila mu zbrzydło, postanowił wrócić do konspiracji, w której miał trwać aż do śmierci. W sierpniu 1943 r. został wyznaczony przez Komendę Okręgu Wileńskiego AK na dowódcę pierwszego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie – 5 Wileńskiej Brygady AK, operującego w jej północno-wschodnich rejonach. Wcześniej dowodził nią ppor. Antoni Burzyński "Kmicic”, również zdradziecko pojmany i zamordowany przez Sowietów. Na jesieni tego roku oddział liczący już około 100 członków i znany potocznie jako Brygada Śmierci walczył zarówno z Sowietami, jak i Niemcami oraz sprzyjającymi im bojówkami litewskimi. Ci ostatni pojmali go nawet w 1994 r. i przekazali Niemcom, którzy jednak, licząc na możliwą współpracę z Łupaszką w walce ze wspólnym wrogiem – ZSRR,  postanowili oficjalnie „w geście dobrej woli” przywrócić mu wolność.

Łupaszka oczywiście nawet nie rozważał kolaboracji z wrogiem. Ale nie brał też bezpośredniego udziału w akcji „Ostra Brama”, polegającej na przejęciu przez AK Wilna z rąk Niemców, bo został natenczas delegowany na inny teren operacyjny oraz awansowany do stopnia rotmistrza. By zdezorientować wroga, przyjął nowy pseudonim – „Żelazny”, zaś swój oddział przemianował na Brygadę Warszawską. Po tym, jak Armia Czerwona przejęła od Polaków Wilno i uwięziła wielu akowców, jego brygada przedostała się do Puszczy Grodzieńskiej, gdzie została otoczona przez komunistów. Łupaszko podjął decyzję o rozformowaniu oddziału, co miało miejsce 23 lipca 1944 r. w okolicy wsi Porzecze.

Żołnierzom zostawił wybór: mogą wracać do domów lub stworzyć małe grupy i próbować przebić się na zachód. On sam wybrał drugą opcję, udając się w okolice Białegostoku, gdzie zgłosił się pod rozkazy ppłk. Władysława Liniarskiego ps. "Mścisław", komendanta Okręgu Białostockiego AK. Tam awansował do stopnia majora i rozpoczął regularną walkę z oddziałami sowieckimi, komunistyczną partyzantką oraz powstającą w tym czasie milicją obywatelską. Działał głównie na terenie Puszczy Białowieskiej, próbując jednocześnie wcielić do służby akowców, podobnie jak on ewakuujących się z Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny. W tym okresie jego bliskim współpracownikiem i podkomendnym był przyszły pisarz Paweł Jasienica, któremu w okresie PRL-u wielokrotnie wypominano współpracę z „bandytą” Szendzielarzem. Ten zaś jesienią 1945 roku otrzymał rozkaz rozformowania oddziału liczącego wówczas około 300 ludzi.

Przeniósł się wtedy do Gdańska, gdzie rezydował ostatni komendant Okręgu Wileńskiego AK-DSZ ppłk Antoni Olechnowicz ps. „Pohorecki”. Nakazał on Łupaszce prowadzenie działalności propagandowej i pozwolił na zebranie grupy zbrojnych, która mogła liczyć jedynie kilka osób i zajmować się dywersją, a nie partyzantką. Majorowi to nie odpowiadało, jednak starał się sumiennie wykonywać rozkazy. Ostatecznie na początku 1946 roku uzyskał zgodę na powrót do działalności partyzanckiej, a później nawet na odtworzenie pod własnym dowództwem 5 Brygady. Na przełomie lata i jesieni tego roku udał się z jej częścią na Białostocczyznę, gdzie połączył się z tamtejszą 6 Brygadą. Wówczas także otrzymał on od ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza list, w którym władza ludowa gwarantowała mu możliwość wyjazdu na Zachód za cenę rozwiązania oddziału. Major propozycji nie przyjął, mimo że była kilkukrotnie ponawiania, zaś sama brygada skurczyła się do ok. 40 osób. Tak pisał wówczas w jednej z rozpowszechnianych wśród ludności cywilnej ulotek:

Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków domagających się wolności i sprawiedliwości”

zapora05

Na wiosnę 1947 r. oddał dowództwo w polu ppor. Władysławowi Łukasiukowi, zaś sam Łupaszka udał się na Śląsk, gdzie próbował się ustatkować i żyć jako cywil. Wówczas przybył także do niego Pohorecki z rozkazem rozformowania oddziału, czego jednak Szendzielarz nie chciał spełnić. Tropiony przez UB przeniósł się do Zakopanego, lecz już 30 czerwca 1948 został aresztowany w Osielcu pod Jordanowem. Ponoć UB wpadło na jego trop po tym, gdy w jednym z przeszukiwanych mieszkań znaleziono wysłaną przez niego z Poronina pocztówkę. Obława była doskonale przygotowana i ukryta w tajemnicy do tego stopnia, że gdy niczego niepodejrzewający major wyszedł ze swej chaty, został od razu otoczony i ujęty praktycznie bez walki. Osadzony w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej w Warszawie dwa lata czekał na proces. Rozpoczął się on w październiku 1950 r. i poza Łupaszką byli w nim oskarżeni także inni dawni członkowie Okręgu Wileńskiego AK. 2 listopada 1950 r. Szendzielarz, który nie zaprzeczał swojemu udziałowi w podziemiu antykomunistycznym oraz nie miał zamiaru prosić o łaskę, został skazany przez sędziego Mieczysława Widaja na wielokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Mokotowie.

Łupaszka za udział w kampanii wrześniowej został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy, a w  styczniu 1944 roku Krzyżem Walecznych. W 1988 roku prezydent Polski na Uchodźstwie nadał mu pośmiertnie Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari, zaś w 2005 prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Zapora – zdradzony Cichociemny

dekutowski1

Hieronim Dekutowski przyszedł na świat 24 września 1918 w Dzikowie. Był najmłodszym spośród dziewięciorga dzieci Jana, blacharza, członka PPS i piłsudczyka oraz Marii z Sudackich. Uczęszczał do gimnazjum i liceum w Tarnobrzegu, należał do harcerstwa i był członkiem Sodalicji Mariańskiej. Maturę udało mu się zdać dopiero w 1939 roku. Planował po niej studia we Lwowie, co uniemożliwił mu wybuch II Wojny Światowej. Najprawdopodobniej zgłosił się do walki jako ochotnik. W 1939 roku bronił Lwowa, z którego ewakuował się w brawurowy sposób przez Węgry, Jugosławię i Włochy do Francji. Został tam przyjęty do 4. Pułku Piechoty 2. Dywizji Strzelców Pieszych, która po kapitulacji Francji w roku 1940 została ewakuowana do Wielkiej Brytanii. Do tego czasu udało mu się skończyć szkołę podoficerską. Uzyskał tam awans do stopnia starszego strzelca i rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Piechoty. Ukończył ją z wyróżnieniem już w Zjednoczonym Królestwie, po czym został przydzielony do plutonu czołgów w III Batalionie I Brygady Strzelców, a później do 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej . W kwietniu 1942 r. zgłosił się dobrowolnie do przeprowadzenia misji dywersyjnej na terenie kraju. Na początku marca 1943 roku został zaprzysiężony na Cichociemnego i przyjął pseudonim „Zapora”. Później był także znany jako „Odra”, „Reżu”, „Stary”, „Henryk Zagon” czy „Mieczysław Piątek”. Uzyskał zgodę na przerzut do Polski, gdzie dotarł w nocy z 16 na 17 września w ramach operacji "Neon 1”. Towarzyszyli mu kpt. dypl. Bronisław Rachwał ps. "Glin" i ppor. Kazimierz Smolak ps. "Nurek".

Zrzucono ich w okolicy Wyszkowa. Na miejscu został skierowany do Kedywu Okręgu AK Lublin, gdzie otrzymał stopień oficerski w oddziale partyzanckim Tadeusza Kuncewicza "Podkowy". Przeprowadził kilka udanych akcji w okolicach Hoszni Ordynackiej, chronił miejscową ludność polską, walczył z Niemcami, likwidował konfidentów, ratował Żydów.  Później otrzymał dowództwo nad nowopowstałą 4. kompanią w 9. Pułku Piechoty Legionów AK w Inspektoracie Rejonowym Zamość, a w styczniu 1944 został mianowany dowódcą Kedywu w Inspektoracie Rejonowym Lublin-Puławy. Udało mu się wówczas stworzyć najliczniejszy oddział partyzancki na Lubelszczyźnie, mogący także poszczycić się największą ilością przeprowadzonych akcji zbrojnych. W pierwszej połowie tego roku samodzielnie lub wraz z oddziałem ppor. Mariana Sikory "Przepiórki" Zapora przeprowadził ich ponad 80, z których jedna, mająca miejsce 24 maja pod Krężnicą Okrągłą przybrała charakter regularnej bitwy. Okupanci stracili wtedy 50 ludzi oraz wiele sprzętu. 17 lipca wygrał potyczkę pod Kożuchówką, jednak został poważnie ranny w rękę, przez co musiał zdać dowodzenie w polu i udać się na leczenie, które miało miejsce kolejno w Lublinie, Tarnogordzie i klasztorze dominikanów w Borku Starym. Podczas akcji „Burza” jego oddział ochraniał sztab komendy okręgu. W lipcu 1944, zgodnie z wolą dowódców, rozpuścił swój oddział, jednak już miesiąc później podjął decyzję o ponownym sformowaniu go i wyruszeniu na pomoc walczącej Warszawie. Niestety, nie udało im się przekroczyć Wisły, więc znów pozwolił żołnierzom odejść. Jakiś czas ukrywał się, a na początku 1945 roku powrócił do konspiracji.

Głównym powodem podjęcia tej decyzji były wydarzenia z Chodla na Lubelszczyźnie, gdzie komendant MO/UB Abram Traubel, którego zresztą sam Zapora uratował przed śmiercią z rąk Niemców, skazał na śmierć czterech żołnierzy z jego dawnego oddziału. Dekutowski zajął zbrojnie jego posterunek w nocy z 5 na 6 lutego. Już 7 lutego oddziały UB otoczyły wieś Wały, gdzie stacjonowali partyzanci. Co prawda Zaporze udało się zbiec, jednak znów został ranny, tym razem w nogę. Sprowokowany tymi wydarzeniami nawiązał kontakt z Komendą Okręgu AK Lublin, która pozwoliła mu na wcielanie do oddziału żołnierzy zagrożonych aresztowaniami oraz na przeprowadzanie szeregu akcji odwetowych. W tym także czasie zerwał zaręczyny z sanitariuszką AK i łączniczką WiN, Teresą Partyką-Gaj. Zdecydował, że, prowadząc życie partyzanta, nie powinien zakładać rodziny. Ostatecznie zgromadził około trzystu ludzi, z którymi atakował przede wszystkim posterunki milicji i Urzędu Bezpieczeństwa. W Lublinie udało im się zająć bank, w którym znaleźli milion złotych. Z posterunków w Bełżycach i Urzędowie uprowadzili komendantów, zdobyli tam także sporo broni i amunicji. Z pomocą oddziałów "Podkowy" i "Mata” opanował cały Janów Lubelski.  W czerwcu tego roku otrzymał stopień kapitana oraz dowództwo nad wszystkimi oddziałami partyzanckimi okręgu lubelskiego, jednak przypierany do muru przez władzę ludową musiał zaprzestać działalności zbrojnej. Na rozkaz dowództwa złożył nawet broń, jednak nie wierzył rządowym gwarancjom bezpieczeństwa dla ujawniających się partyzantów.

Dwukrotnie starał się przebić na zachód – najpierw jego oddział został rozbity przez UB w Górach Świętokrzyskich, zaś za drugim razem dotarł nawet do ambasady amerykańskiej w czeskiej Pradze. Jednak na wieść o aresztowaniu przez Czechów części jego towarzyszy postanowił powrócić do kraju. Po utworzeniu zrzeszenia Wolność i Niezawisłość został dowódcą dywersji i komendantem oddziałów na terenie Inspektoratu Lublin. Udało mu się ściągnąć pod swoje dowództwo kilka dotychczas samodzielnych oddziałów leśnych. Jego teren operacyjny sięgał od Lubartowa do Tarnobrzega oraz od Kielc do Zamościa, obejmując aż trzy województwa. Oblicza się, że jego oddziały zlikwidowały około 400 żołnierzy polskich i sowieckich, milicjantów i ubeków. Pacyfikował również całe wsie sprzyjające komunistom – zagrody palił a mieszkańców karał chłostą. Wciąż towarzyszyła mu jednak myśl o ujawnieniu się i zaprzestaniu działalności zbrojnej. Pertraktował w tej sprawie z urzędnikami Ministerstw Bezpieczeństwa Publicznego, czego owocem było rozformowanie oddziałów i ujawnienie się części jego podkomendnych na początku 1947 roku. Zapora na krótko zawiesił ten proces, gdy dowiedział się o fakcie aresztowań byłych partyzantów, jednak już w lipcu tego roku sam złożył broń i ujawnił się władzy. Jednocześnie zaopatrzony w fałszywe paszporty wyruszył do Nysy, z której przez Czechosłowację miał uciec na zachód. Nigdy go jednak nie zobaczył. Wpadł w ręce UB 16 września, po czym został przewieziony do siedziby UB w Będzinie. Co szczególnie tragiczne, do aresztowania doprowadził działający w jego oddziale tajny współpracownik służby bezpieczeństwa, którym okazał się Stanisław Wnuk ps. "Opal", zastępca i bliski współpracownik niczego niepodejrzewającego Dekutowskiego, który obdarzył go przyjaźnią i zaufaniem.

Przetransportowany do Warszawy przeszedł nieludzkie śledztwo w mokotowskim więzieniu MBP przy Rakowieckiej. Niejawna rozprawa, w której na ławie oskarżonych towarzyszyli Zaporze dawni podkomendni, miała miejsce 3 listopada 1948 roku. Aby jeszcze bardziej ich zhańbić, kazano im ubrać mundury Wehrmachtu. Sędzia Józef Badecki, ten sam który prowadził sprawę rotmistrz Pileckiego, skazał go na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i utrzymał wyrok w mocy. Przed jego wykonaniem Dekutowski podjął jeszcze nieudaną próbę ucieczki z więzienia – również i tym razem został zdradzony przez towarzysza niedoli, który liczył na zmniejszenie własnej kary. Wyrok śmierci został wykonany 7 marca 1949 r. przy Rakowieckiej. W chwili śmierci osiwiały i połamany major, o wybitych zębach i zerwanych paznokciach krzyknął jeszcze: "Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła!"

W 1988 r. został awansowany pośmiertnie do stopnia pułkownika oraz odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz Krzyżem Walecznych. W 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Author: Kajetan Garbela

Rodem z Lublińca, absolwent historii na UJ, członek Stowarzyszenia Młodzieżowego NINIWA

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *