Mafia – gra czy narzędzie naukowe?

Codzienność proponuje nam nienaturalny i zmyślony model świata zaś tych, którzy usiłują wnieść do niego kilka elementarnych prawd nazywa się przewrotnie idealistami. Nie potrafimy jeszcze odpowiedzieć na pytanie „jak zmienić świat?”, lecz możemy coś powiedzieć o narzędziach, którymi dysponujemy. Poniższy tekst będzie o psychice człowieka i bazuje on na doświadczeniu autora z popularnej gry pt. Mafia.


Mafia jest grą grupową, odbywającą się „na żywo”. Bardzo ważne jest, aby wszyscy uczestnicy widzieli się nawzajem bezpośrednio i przebywali w tym samym pomieszczeniu bez rozpraszaczy. W podstawowej wersji gry spotykamy dwie frakcje: miasto i mafię. Mafia działa w ukryciu i oficjalnie przedstawia się jako miasto. Inaczej mówiąc, na początku rozgrywki tylko członek mafii wie, kto do niej należy. Rozgrywka podzielona jest na dwie naprzemiennie występujące tury: dzień i noc. W dzień wszystkie działania są jawne i każdy (żyjący) uczestnik może zabrać głos. W nocy wszyscy mają zamknięte oczy z wyjątkiem tych, którzy są aktualnie wywoływani przez mistrza gry.

Tak więc mafia poznaje się w nocy i o tej porze działa, wskazując ofiarę, która nie dożyje poranka. W dzień miasto debatuje nad tym, kto jest w mafii i na koniec tury musi zabić jedną osobę. Oczywiście stara się zabić mafioza. Oprócz tego miasto dysponuje szeryfem, który raz na noc przez wskazanie gracza dowiaduje się czy jest w mafii. W wersji rozszerzonej dochodzą inne postacie, nad którymi nie będziemy się teraz rozwodzić.

Gra posiada dwie płaszczyzny: logiczną i psychiczną. Innymi słowy do tego, kto jest w mafii można dojść na drodze logicznego rozumowania oraz przeczucia wywoływanego tym, że komuś źle z oczu patrzy. Niestety później musimy przekonać do tego innych, co już może być trudniejszym zadaniem, jeżeli nie posiadamy sensownych przesłanek. W grze można powiedzieć wszystko, włącznie z rzekomym zdradzeniem pełnionej funkcji, nie można jedynie ujawnić swojej karty postaci. Mogę więc powiedzieć, że jestem szeryfem, ale muszę być przy tym przekonujący… bo każdy tak może powiedzieć, zwłaszcza jeśli jest w mafii.

Możemy zatem teraz przejść do korzyści, jakie przynosi nam ta genialna gra. Przede wszystkich łącząc logikę z psychiką, uczymy nasz mózg rozpoznawać nie tylko faktycznego kłamcę, ale także czynimy go wrażliwym na wiele innych subtelnych sygnałów wysyłanych nieświadomie przez innych ludzi. Możemy więc czerpać wiedzę o mowie ciała z podręczników, a potem pamiętać, żeby analizować każdy ruch naszego rozmówcy, podczas gdy zagorzały gracz analizę taką przeprowadza za każdym razem odruchowo i nieświadomie. To jak z jazdą „bez trzymanki” na rowerze. Na początku trzeba myśleć nad tym, żeby nie stracić równowagi, później ciało samo wie, jak się ma zachować nawet na wyboistym terenie.

Czego jednak uczy nas Mafia o człowieku? Wielu rzeczy poczynając od jednostki kończąc na tłumie. Poprawność polityczna każe nam sądzić, że nie ma ludzi głupich, tylko jest wiele rodzajów inteligencji. W tym twierdzeniu tylko to drugie zdanie podrzędne jest prawdą. Niestety gra ta pokazuje wyraźnie, że istnieją ludzie zwyczajnie tępi. Stwierdzenie to nie ma celu nikogo urazić, a autor niniejszego tekstu grał z tak wielką liczbą osób, że nie powinno ono wskazywać na nikogo konkretnego. Jednak jest to prosta i jednocześnie smutna prawda. Co więcej można wymienić kilka charakterystycznych cech takiego człowieka – z nadmienieniem, że posiadanie takiego wyróżnika nie jest warunkiem wystarczającym do uznania kogoś za tępego.

Pierwszą cechą charakterystyczną człowieka tępego jest niesłuchanie argumentów. Taki człowiek, kiedy uwierzy w swoją wizję świata, to nic mu już jej nie zmieni, nawet matematyczny dowód. Problemem nie jest jednak to, że go nie zrozumie, tylko to, że nawet się nie stara. Zatem nawet jeśli dysponujemy niezbitymi dowodami, nie przkonamy takiego człowieka. Jedyne, co jest w stanie go do tego skłonić, to zaufanie. W tym przypadku wzbudzenie w nim zaufania do własnej osoby jest skuteczniejsze niż wyłuszczenie argumentacji. Po jego zdobyciu człowiek tępy uwierzy we wszystko, co powiemy, nawet, jeśli fakty wskazywałyby na coś innego.

Drugim atrybutem jest myślenie wyłącznie w modelu: bodziec – wzór – reakcja. W wielu przypadkach w grze pójście na układ ze złym (potocznie ‘zły’, to ten, który nie chce, żeby miasto wygrało grę np. członek mafii), nie demaskując go od razu jest zagraniem korzystniejszym dla miasta. Człowiek tępy zawsze pomyśli: zły = zabić.

Inną rzeczą, którą ukazuje Mafia, jest to, że nawet ci, którzy imponują inteligencją popełniają kardynalne błędy i da się ich wodzić za nos. Zwłaszcza kiedy dokonujemy manipulacji tłumem. O wiele trudniejsze jest sterowanie jedną osobą niż tłumem, a im większy tłum, tym bardziej przewidywalny. Ten, kto to raz zrozumiał i zobaczył na własne oczy, choćby grając w Mafię, nigdy już nie spojrzy z zaufaniem na demokratyczne władze, zwłaszcza media.

Doświadczony gracz potrafi tak zmanipulować miasto, że nawet jeśli jest w mafii i zostanie zdemaskowany przez szeryfa, doprowadzi do sytuacji, w której miasto w demokratycznym głosowaniu zabije szeryfa zamiast jego. Co więcej znaczna część manipulacji opiera się na ludzkim rozumowaniu: „bo kto mógłby tak zrobić?” lub: „to zbyt zagmatwane, żeby ktoś tak zrobił”. Zwróćmy uwagę, że mówimy tu tylko o zabawie towarzyskiej, która służy rozrywce, co więc musi się dziać w prawdziwym życiu, gdzie gra toczy się o bardzo wysokie stawki?

To nie wszystkie profity, które płyną z tej gry. Może ona spokojnie służyć jako socjologiczne narzędzie badawcze. Co więcej – może jest jednym z niewielu naprawdę naukowych narzędzi.

Author: Maciej Puczkowski

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *