Nie mam człowieka. Ale czy sam nim jestem?

Panie, nie mam człowieka J 5, 1


Każdemu czasem kogoś brakuje. Kogoś, kto poda pomocną dłoń, wyratuje z tarapatów, powie dobre słowo. Kogoś, z kim będzie można porozmawiać, wyżalić się, poprosić o radę. Kogoś, kto po prostu nam potowarzyszy, byśmy nie czuli się samotno. Tak już zostaliśmy stworzeni – do relacji. Nie da się przejść przez życie bez ich budowania i rozwijania.

Codziennie jesteśmy skazani na innych ludzi, zależni od ich decyzji, czynów, słów. Nieustannie dajemy coś z siebie innym ludziom i odbieramy to, co oni dali nam. Czy to uśmiech kasjerki w supermarkecie, czy podejrzliwe spojrzenie szefa w pracy, czy nieodebrana rozmowa telefoniczna od matki, która dawno nie dzwoniła. Niestety, czasem ludzie nas zawodzą. Może opuścili nas właśnie wtedy, gdy najbardziej na nich liczyliśmy? Może byli nieobecni, gdy ich bliskości i wsparcia najbardziej potrzebowaliśmy? Może zostaliśmy przez nich zdradzeni, zranieni i postawieni w trudnym położeniu? A może po prostu jest nam przykro, że nie zauważają tego, jak się właśnie czujemy, co przechodzimy, i nie reagują odpowiednio?

Bez względu na to, czy sytuacja jest naprawdę poważna i tragiczna, czy to błahostka, która przysparza tymczasowych niewygód, każdy z nas bardzo często może powtórzyć za chorym z dzisiejszej Ewangelii: „Nie mam człowieka”. Czuję się zapomniany, odrzucony. Bo rodzice nie akceptują mojej drugiej połówki i nie chcą, byśmy wzięli ślub. Bo w pracy idzie mi gorzej, ale szef zamiast pomóc i zmotywować, woli zdegradować albo nawet zwolnić. Bo wylądowałem na dłuższy czas w szpitalu a przyjaciel, który mieszka niedaleko w ogóle mnie nie odwiedził. Bo potrzebuję przewieźć rzeczy do nowego mieszkania, ale wszyscy znajomi posiadający samochód wymawiają się brakiem czasu. Lub też od lat czuję się samotny, pragnę znaleźć w życiu miłość, ale w ogóle mi to nie wychodzi. Znamy dobrze takie i podobne sytuacje, czasem są one wręcz stałym elementem codziennych zmagań z innymi ludźmi, ich oczekiwaniami i decyzjami.

Ile razy doświadczymy czegoś takiego, zastanówmy się, czy przypadkiem sami nie jesteśmy tacy dla innych. Czy ludzie, którzy nas otaczają mają czasem prawo powiedzieć „nie mam człowieka” właśnie dlatego, że my odpowiednio nie reagujemy? Może sami za często okazujemy się egoistami, leniami, nie błyszczymy inteligencją, nie potrafimy się domyśleć czy zaprzeć i wyjść naprzeciw drugiemu człowiekowi, jego potrzebom i problemom? Dobrze będzie prosić Pana, by dał nam odpowiednich ludzi wtedy, gdy będziemy ich potrzebowali. Równie dobrze prosić o to, byśmy byli takimi ludźmi dla innych.

Author: Kajetan Garbela

Rodem z Lublińca, absolwent historii na UJ, członek Stowarzyszenia Młodzieżowego NINIWA

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *