Oni tam mają naprawdę cudowne krany!

Lipiec… Ten miesiąc chyba nikomu nie kojarzy się źle. Miesiąc zwiastujący wakacyjne szaleństwa, tak niecierpliwie wyczekiwane w czerwcu. Miesiąc beztroski i kompletnego zapomnienia o codziennych obowiązkach. Przeciwnie do sierpnia, który ma jakby wpisane w nazwę niepokój powrotu do szkoły i smutek końca lata.


Miliony rodaków wyjeżdżają, lub dopiero planują swoje eskapady. Bałtyk, Mazury, Tatry lub mniej w tym sezonie popularne Egipt i Tunezja to sprawdzone opcje na udany wypoczynek. Scenariusze wyjazdów to jedna z wielu naszych tradycji narodowych – wielkie zakupy w przeddzień urlopu, nerwy w czasie wieczornego pakowania, potem jeszcze tylko poranna kłótnia rodziców, by droga mogła przebiec jak zawsze w nerwowej ciszy po burzy… A potem pojednawcze gofry i dwa tygodnie szaleństwa w oparach wędzonego dorsza z frytkami.

W lipcu zawsze wspominam mojego nieżyjącego już od dawna sąsiada, poczciwego pana Józefa. Był z zawodu hydraulikiem i o swojej profesji mógł opowiadać godzinami. Gdy ktokolwiek z sąsiadów miał problem z instalacją wodną, wiadomo było do kogo się zgłosić.

Do niedawna sąsiedztwo w moim bloku było bardzo zgrane; wspólnie spędzane wieczory i wzajemne świętowanie imienin było tu chlebem powszednim. Stałym bywalcem sąsiedzkich posiadówek był i pan Józef. Koledzy uwielbiali słuchać jego opowieści o dalekich krajach, które miał okazje zobaczyć w swoim długim i barwnym życiu. To właśnie on nauczył mnie sztuki podróżowania i wzbudził w młodym chłopcu ciekawość świata, dzięki czemu wyjeżdżałem zawsze i wszędzie, gdy tylko nadarzała się ku temu okazja.

Naszą ulubioną anegdotą, która bawiła tak samo (a może i bardziej) za każdym razem, była ta o podróży do Holandii.

Trudno było namówić sąsiada do opowiadania po raz setny tej samej historii, ale gorące prośby pani Heli spod szóstki i jeden głębszy chłodnej substancji były w tej kwestii niezawodne. Pan Józef wstawał, szedł po album ze zdjęciami (tak, wycieczka odbyła się pod koniec XX wieku, kiedy jeszcze wywoływało się zdjęcia z urlopu!) i rozpoczynał narrację.

Nasz ukochany Józef wykupił sobie i małżonce tygodniową objazdową wycieczkę po Królestwie Niderlandów. Po długiej podróży autokarowej na północ kraju rozpoczęła się część właściwa eskapady. Haga, Amsterdam, Utrecht, Eindhoven; wiatraki, budowle inżynieryjne Planu Delta… Program był ciekawy i dość napięty. Pan Józef dokładnie dokumentował podróż swoim poczciwym Zenitem, który zużył trzy klisze po 36 klatek. Gdy wrócił i opowiadał kolegom o tym, co najciekawszego zobaczył w Holandii, wyciągał album i ze słowami "oni tam mają naprawdę cudowne krany" pokazywał zdjęcia ponad stu kurków wody, które napotkał na swojej drodze (Holendrzy mają naprawdę zupełnie inne kurki niż my!). Oprócz zdjęć przywiózł z wakacji trzy fotografie swojej żony zrobione przy jakichś pięknych zabytkach oraz jedną fotkę małżeńską zrobioną na którymś z malowniczych amsterdamskich mostków.

Historia pana Józefa nauczyła mnie, że nieważne dokąd się jedzie, wszędzie można spotkać coś, co nas zainteresuje. Pokazała też, że jeśli nawet ludzie śmieją się i wytykają nas palcami, warto pielęgnować swoje hobby tak, jak on spełniał swoją pasję hydraulika.

Miłego wypoczynku, drodzy czytelnicy. Wbrew pozorom – wypoczynek to trudna sztuka, nie każdy potrafi to robić. "Urlopujcie się" tak, jak lubicie!

P.S. Będąc na wakacjach nie zapomnijcie zainteresować się miejscem, do którego jedziecie, by szepnąć słówko dziecku lub młodszemu rodzeństwu o tym, co ważnego się tam wydarzyło i kto słynny żył lub tworzył w tym miejscu. Kształtujcie w młodych świadomość własnej historii. Inaczej coraz częściej będziemy spotykać przedstawicieli pokolenia, które sami sobie wychowaliśmy. I nie będzie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, jak podczas mojej ostatniej wizyty w Gdańsku, gdy para młodych ludzi (Polaków, nie żadnych innostrańcow!) zapytała mnie o drogę na Łesterplejt.

Author: Marcin Kożuszek

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *