Piąta Ewangelia

O czym w ogóle mowa? Przecież ewangelie są cztery, nie mniej, nie więcej. Otóż piątą ewangelią nazwać można z pełną odpowiedzialnością Ziemię Świętą znajdującą się oczywiście na terenie obecnego Izraela. Dlaczego tak właśnie uważam i w pełni popieram to określenie używane na przykład przez papieża Pawła VI?


Piąta ewangelia dlatego, że uzupełnia pozostałe cztery w sposób można by rzec namacalny, fizycznie możliwy do zobaczenia. Przebywanie w Ziemi Świętej pozwala nam na lepsze zobrazowanie sobie prawdziwych realiów biblijnych nie naruszonych przez kulturowe naleciałości np. w Europie. Ktoś mógłby zapytać. Jakie naleciałości? Przecież święta Bożego Narodzenia kojarzą się w większości ze śniegiem (chociaż to ostatnio akurat zmienia się w Polsce wraz z klimatem…), uroczystą kolacją, przejedzeniem, miłym lub niemiłym spotkaniem rodzinnym no i z grubym Panem z białą brodą w czerwonym ubraniu, a Święta Wielkanocne, to tylko jedzenie jajek i wyjście ze święconką. To wszystko przyćmiewa prawdziwy sens świąt i świętowania. Często nie mamy wyobrażenia jak naprawdę wyglądał świat i otoczenie Jezusa, a to bardzo ułatwia zrozumienie ewangelii i pozwala odkryć nowe wcześniej nie zauważalne przesłanie w Słowie Bożym. Przede wszystkim, pozwala lepiej dostrzec autentyczność biblijnych wydarzeń,  że nie miały one miejsca w jakimś bajkowym świecie, który znajduje się gdzieś tam na końcu świata, tylko właśnie w naszym świecie i możemy przebywać w tych samych miejscach, oglądać je i poznawać.

Sam termin Ziemia Święta może być rozumiany na dwa sposoby. Może być nazywana Piątą Ewangelią ze względu na to, że uzupełnia pozostałe cztery ewangelie, albo ze względu na to, że jest uświęcona fizyczną obecnością Jezusa Chrystusa w danych miejscach. Można rozumieć go także w sposób geograficzny, czyli taki, gdzie miały miejsce opisane wydarzenia biblijne, wtedy byłyby to także tereny Grecji, Turcji, Iranu, Iraku, Libanu, a nawet Rzymu.  A jak to jest z tymi miejscami? Dzielą się na prawdziwe, prawdopodobne i nieprawdziwe. Te prawdziwe, to takie które zostały na przykład zniszczone lub nie przetrwały do dzisiejszych czasów w stanie początkowym, ale w jakiś sposób może być potwierdzona autentyczność ich lokalizacji. Dobrym przykładem może być tutaj zniszczony przez Rzymian Grób Pański, czy Golgota, a zrobili to, żeby po prostu zatrzeć ślady świętego miejsca. Nie do końca im to jednak wyszło, bo w ten sposób oznaczyli je na kolejne setki lat. Miejsca prawdopodobne to oczywiście te w których mógł być Jezus Chrystus, ale nie znana jest ich dokładna lokalizacja, chociaż można by się spierać czy taka dokładność co do metra ma dla nas katolików tak wielkie znaczenie. Przykładem może być kościół Dominus Flevit nawiązujący do płaczu Jezusa nad Jerozolimą, nie wiadomo, czy miało to miejsce gdzieś w okolicy tego kościoła, czy w odległości kilkuset metrów.  Mogą być też miejsca nieprawdziwe, którym tylko przypisuje się jakiś związek z wydarzeniami biblijnymi pozbawionymi wielowiekowej tradycji. 

Wydaje mi się, że kto raz poznał geografię i rzeczywistość Ziemi Świętej dla tego Pismo Święte już nigdy nie będzie taką samą lekturą. Nie da się także zrozumieć Jezusa odrzucając Judaizm i świadomość tego, że on także był Żydem, a pielgrzymka do Izraela pozwala w jakiś sposób głębiej wejść w tajemnicę tego kim był na prawdę Jezus Chrystus. Poznanie tego świata, poznanie klimatu Jerozolimy, przejście trasą drogi krzyżowej w tłumie przyglądających się z każdej strony ludzi, widok Jeziora Galilejskiego, czy Bazyliki Grobu Pańskiego pozwala w sposób głębszy i bardziej świadomy zastanowić się nad Słowem Bożym i wydarzeniami o jakich tak często czytamy w Piśmie Świętym. Gorąco polecam każdemu kto tylko ma okazję się tam wybrać, nawet jeśli nie jest do końca pewien obrazu Boga jaki nosi w sercu, to ta właśnie piąta ewangelia być może pomoże mu go wyostrzyć, albo w celach czysto turystycznych, chociaż na pewno ciężko uniknąć tam wątku religijnego. Świat widziany oczami Jezusa wyglądał zupełnie inaczej niż świat widziany przez nas w Europie, czy Polsce i nie chodzi tu tylko o środowisko przyrodnicze, chociaż to również robi ogromne wrażenie.  

Izrael sam w sobie jako kraj współczesny warty jest uwagi, jeśli ktoś raz pozna chociażby Jerozolimę, Betlejem, czy Hajfę, to jestem pewien, że będzie chciał tam wracać, żeby zobaczyć jeszcze więcej. Wbrew pozorom podróż do Izraela nie musi być przesadnie kosztowna, wystarczy odrobina chęci, żyjąc w czasach gdzie do dyspozycji mamy tanie linie lotnicze nie jest to takie trudne. Fascynująca jest obecność różnych kultur i religii, które wzajemnie się przenikają i żyją obok siebie.  Wiele jest także nieprzyjemnych wydźwięków obecnej sytuacji w Izraelu związanej z Autonomią Palestyńską, jednak jedno jest pewne, można na potkać tam na wiele niesamowitych obrazów, które na zawsze zostaną w głowie gościa tego państwa.

Author: Michał Musiał

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *