Piętrowa równość

Najtrudniej odpowiedzieć na bardzo proste pytania. Jedno z takich pytań brzmi: co to jest piętro?


Odpowiedzielibyśmy, że najprościej rzecz ujmując, piętro to każdy poziom budynku powyżej parteru. Ale zanim postawimy taką odpowiedź, uściślić należy, jakiej narodowości, względnie, jakim językiem pytający się posługuje. Wszak nasi odwieczni przyjaciele ze wschodu parter liczą jako pierwsze piętro. A nie wiadomo, czy w niedalekiej przyszłości ten sposób liczenia pięter nie przyjdzie i nie zadomowi się również nad Wisłą. Wraz z bratnią przyjaźnią i bratnim wojskiem, naprawiając te kilka odstawionych do garażu pomników, fundując jednocześnie solidną powtórkę z rozrywki. A także z lekcji historii.

Cóż, w kwestii edukacji historycznej bracia Rosjanie wyświadczyliby polskiemu szkolnictwu olbrzymią przysługę. Nie dość, że moglibyśmy dzięki nim powtórzyć sobie kilka ważnych epizodów z naszej historii, to jeszcze dokonałoby się to przy użyciu metod aktywizujących, co współczesna szkoła wielce sobie ceni. Taki np. pokaz z przeżyciem, kiedy to młódź nasza znów mogłaby spędzać całe lata, jesienie i zimy po lasach, bawiąc się w wojenną wersję chowanego z rosyjskimi kolegami.

Tymczasem jednak szkoły nasze zajmują się zgoła czymś innym. Historię zdaje się powierzywszy pieczy przyjaciół Moskali, równie niewielkie zainteresowanie przejawiając w kierunku reszty staro szkolnych (żeby nie mówić „oldschoolowych”) przedmiotów, ucznia starają się rozwijać poprzez nowoczesną tematykę, na przykład edukację równościową.

Równość jest jedną z podstawowych wartości w każdej, przyzwoitej demokracji. Tym bardziej w polskiej. O tym, że dla nas równość jest sprawą priorytetową, świadczyć może fakt, że im kto „równiejszy”, tym bardziej w społeczeństwie szanowany. A więc i może sobie pozwolić na więcej, niż pozostali „równi”. Wiadomo nie od dziś, że co wolno wojewodzie, to nie szlachcicowi na zagrodzie. Czy jakoś tak.

Tak więc, Jaś uczy się wytrwale, że z Michałem są sobie równi, pomimo że wredna empiria stara się te Jasiowe starania zniweczyć, sugerując, iż Michaś jest jednak te kilka centymetrów niższy. I mimo, że na  piątkę z WF-u Jaś musi się podciągnąć na drążku 15 razy, a jego koleżanka Małgosia 10, to wraz z Małgosią również są równi, co dobitnie wykaże rekrutacja do szkoły oficerskiej, gdy mając takie same oceny (z piątkami z WF-u na czele), przyjęta zostanie Małgosia, bo dzięki temu Wojskowa Akademia Techniczna dostanie grant z UE w ramach programu z cyklu: „Wyrównywanie nierówności w służbach mundurowych”.

Może jednak nie powinniśmy czekać na brać rosyjską i równościowo potraktować również i kondygnacje? Przyznam szczerze, że mnie osobiście ułatwiłoby to życie. Tak się bowiem składa, że mieszkam na 6, ostatnim piętrze. Blok jednak jest pozbawiony windy, co podobno sprzeczne jest z obowiązującym prawem budowlanym. Zafrapowany tym spróbowałem wyjaśnić problem braku windy. Odpowiedzią okazał się fakt, że jeśli budynek ma tylko cztery piętra, to windy być nie musi. Zaś w bloku, który zamieszkuję, dwa ostatnie „piętra” nie są piętrami, tylko poddaszem. A więc winda okazuje się być w tym przypadku niepotrzebna. Gdyby zaś poddasze było równe piętru, w ten sposób miałbym windę i nie musiał codziennie tyle biegać po schodach.

Choć tak naprawdę zrezygnowałbym z windy, żeby do wojska, wbrew zasadzie równości, przyjąć raczej Jasia, niż Małgosię. Tak na wypadek, gdyby bracia ze wschodu rzeczywiście mieli przyjść z wizytą.

Author: Wojciech Urban

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *