Po co nam Post?

Po wyjątkowo długim karnawale przyszedł czas Wielkiego Postu. Dla wielu z nas któryś z kolei, może już nawet tak oswojony i oczywisty, że przestał robić większe wrażenie. Post jest przecież przewidywalny: zaczyna się zawsze Popielcem, trwa 40 dni, skupia się wokół sześciu niedziel. Ile razy już to słyszeliśmy?


A Kościół z uporem maniaka rok w rok sypie na nasze głowy popiół, zachęcając do kolejnego nawrócenia. Duszpasterze prześcigają się w zapraszaniu najlepszych rekolekcjonistów, dzieci zbierają naklejki za uczestnictwo w nabożeństwach pasyjnych, a Gorzkie Żale gromadzą amatorów barokowej polszczyzny, rozważających mękę Chrystusa. Po co to wszystko?

Wielki Post jest szansą, żeby dostrzec, czego brakuje naszemu chrześcijaństwu. Rezygnacja z rozrywki, używek i części pokarmów nie jest w zamyśle Kościoła ani torturą, ani czymś co robi się dla sportu, by sobie i światu coś udowodnić. Post ma pomagać nam w oczyszczeniu naszego życia z nadmiernych oczekiwań, przywrócić odpowiednią hierarchię potrzeb oraz ich zaspokajania. W ten sposób powstaje przestrzeń, którą może wypełnić Bóg. Dobrze przeżyta asceza owocuje dlatego równowagą ducha i pokojem serca, które zwracają oczy wierzącego człowieka na Tego, od którego pochodzi wszelkie dobro.

Trzy tradycyjne aspekty Wielkiego Postu: modlitwa, post i jałmużna pokazują, że w każdej sytuacji mogę się czymś podzielić z moim bliźnim. Ta świadomość uwalnia serce od przymusu posiadania i pozwala wznieść się ponad przyziemność oraz troski codzienności. Nie jest to łatwa droga, ale pokonanie jej pozostawia w człowieku trwały ślad, który przeciera szlaki stopniowemu nawróceniu.

 

 


Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie».

Środa Popielcowa – Rozważanie Liturgii Słowa

Author: Małgorzata Różycka

Studentka medycyny na berlińskiej Charite. Pasjonatka żeglarstwa i podróży tam, gdzie oczy (i nogi) poniosą.

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *