Pociesz kogoś, kto jest smutny

„Błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, Ten, który nas pociesza w każdym naszym utrapieniu, byśmy sami mogli pocieszać tych, co są w jakiejkolwiek udręce, pociechą, której doznajemy od Boga” (2. List do Koryntian, 1,3-5).


Człowiek potrafi kryć swoje uczucia, wchodzi w role zawodowe jak kameleon, tłamsząc swoje cierpienie do chwili, kiedy będzie sam. Wtedy puszczają wszelkie zawory, pojawia się nieopanowany żal i smutek. Czuwanie przy osobach pogrążonych w smutku wymaga nie tylko obecności fizycznej, ale również psychicznej. Życzliwy gest tłumaczy czasem więcej niż ciepłe słowa. Milczenie potrafi być większym wsparciem niż rozmowa. Bywają momenty, kiedy ludzie cierpiący nie potrzebują słów, lecz właśnie milczenia i obecności.

Trzeba mieć świadomość, że przeżywanie smutku jest sprawą bardzo indywidualną. Niektóre osoby radzą sobie z nim szybciej, u innych proces ten trwa dłużej. Smutek potrafi iść w parze z samotnością, wtedy wystarczy zapewnienie osoby cierpiącej, że jest ktoś, kto ją wspiera.

Pocieszenie przynosi ulgę dla cierpiącej duszy. Jeśli masz możliwość, wyjdź ze swojej skorupy lenistwa i osobiście pociesz kogoś, kogo trawi smutek. Bądź taki, jaki chciałbyś, by ktoś kiedyś był dla ciebie. A gdy już wali się świat, bądź dla kogoś osobą, która zbiera jego najlepsze odłamki, by znowu go poskładać, gdy przyjdzie na to pora.

Author: Emilia Ciuła

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *