Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień…

Prześladowanie chrześcijan ma miejsce na całym świecie. Idą jak owce między wilki. To nie jest sentymentalna zabawa, ale miłość potężniejsza, niż śmierć. A śmierć, porwania, terror i grabieże są tutaj na porządku dziennym. Księża trwają solidarnie z ludźmi powierzonymi ich opiece, a siostry zakonne z narażeniem życia niosą pomoc wszystkim potrzebującym, niezależnie od wyznawanej przez nich wiary.


„Wiele syryjskich wiosek jest zupełnie wyludnionych, ponieważ rebelianci postawili ich mieszkańcom ultimatum: przejście na islam albo śmierć” – mówi bp Nazzaro. We wrześniu zamordowano trzech wiernych Kościoła melchickiego, który pozostaje w łączności z Rzymem, choć zachowuje własny obrządek. Michael Taalab, Antun Taalab i Sarkis ez-Zachm ponieśli śmierć za wiarę w Chrystusa. Potwierdzają to świadkowie tego mordu – mówi Grzegorz III Laham, patriarcha melchicki Antiochii. Najmłodszy z trójki, Sarkis, gdy zmuszano go do wyrzeczenia się Jezusa i przejście na islam, odpowiedział bandytom: Jestem chrześcijaninem i jeśli chcecie mnie za to zabić, zabijcie. Papież Franciszek był bardzo poruszony ich śmiercią. Przekazano mu dokumenty potrzebne by rozpocząć proces beatyfikacyjny męczenników, co byłoby wsparciem i umocnieniem dla tamtejszego Kościoła.

Szacuje się, że obecnie prześladowanie dotyka 2 mln chrześcijan różnych wyznań i aż 450 tys. zostało zmuszonych do emigracji. Wśród ok. 120 tys. zabitych 10 proc. to chrześcijanie. Ich prześladowanie ma różne formy. Bojownicy profanują i burzą kościoły – zniszczono ich już ok. 60.  Zburzono także ponad 3 tys. szkół.  Wyznawcy Chrystusa często chronią się w kościołach i klasztorach, ponieważ islamscy rebelianci wielokrotnie grabili ich domy a nawet mordowali całe rodziny. Każdego dnia dochodzi do porwań. W kwietniu porwano dwóch prawosławnych biskupów. Pod koniec lipca uprowadzono włoskiego jezuitę od lat zaangażowanego w dialog z islamem, – o. Paolo Dall’Oglio, który pomagał w negocjacjach pokojowych. Na początku grudnia wzięto do niewoli także 12 sióstr zakonnych z miejscowości Malula.

Patriarcha Grzegorz powiedział w wywiadzie dla Rzeczpospolitej: Na Bliskim Wschodzie chrześcijanie są obecni od 2 tys. lat. Od ponad 15 wieków obok nas jest islam. Wzajemnie się wspieraliśmy. Przecież pod okupacją turecką to właśnie chrześcijanie ocalili język arabski i stworzyli idee arabizmu. Dlatego ja wciąż powtarzam, że bez chrześcijaństwa świat arabski pozostanie wyłącznie muzułmański. Będzie to szok kulturowy, wojna i zostanie tam tylko islam. Wracając do prześladowań. Nie jesteśmy zwalczani przez naszych muzułmańskich sąsiadów Syryjczyków. Nasze niebezpieczeństwo pochodzi od chaosu. W tej chwili w Syrii walczy około 2 tys. ugrupowań rebeliantów, bandytów, kryminalistów. To w zdecydowanej większości są obcokrajowcy, którzy nie mają nic wspólnego z Syrią.

Wspomina, że muzułmanie, których dotknęło prześladowanie i którzy zostali zaatakowani przez wojska rządowe, znajdywali przed dwa miesiące wsparcie i dach nad głową w chrześcijańskiej wiosce Marra, gdzie organizowano nawet specjalne zajęcia dla ich dzieci. Ma świadomość misji. – Mój lud mnie potrzebuje, potrzebuje nadziei i dlatego się nie boję. My, chrześcijanie, musimy być w Syrii i w ogóle na Bliskim Wschodzie budowniczymi jedności oraz pokoju. Ja nigdy nie wyjadę. Będę trwał mimo różnych szykan.

 

(zdjęcie: http://studioopinii.pl/walter-chelstowski-syria)

Author: Krzysztof Reszka

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *