Rorschach czarno na białym

Dziennik Rorschach’a, 12 października, 1985:

Znalazłem dziś przejechanego psa, rzygać się chcę. To miasto się mnie boi. Znam jego prawdziwe oblicze. Ulice to spływające krwią rynsztoki, kiedy ich odpływy się zatkają, wszystkie szumowiny utoną: cały brud ich rozpusty i zbrodni sięgnie im do pasa; każda dziwka i polityk krzyknie ratuj; a ja szepnę : NIE.

Świat stoi na skraju przepaści, i spogląda w piekielną otchłań. Wszyscy liberałowie, intelektualiści, i wygadani cwaniacy nagle nie wiedzą co powiedzieć.

Poniżej rozciąga się to straszne miasto. Jak rzeźnia pełna krzyczących, upośledzonych dzieci. Wszędzie unosi się odór cudzołóstwa i nieczystego sumienia.

 


Choć mogłoby się tak wydawać – nie są to słowa socjopaty. To słowa człowieka zmęczonego niekończącą się krucjatą. Rorschach w niczym nie przypomina sztandarowych, cukierkowych bohaterów. Nie jest mężczyzną ze stali jak Superman, nie ma nieskończonych zasobów finansowych jak Batman, nie ma drużyny jak X-meni. Jest sam w walce o prawdę, i tylko on stoi na posterunku żeby zadbać o szarego człowieka. Jednoznacznie traktując grzech nie widzi żadnego usprawiedliwienia dla zbrodni. Moralność nie ma odcieni szarości.


W dzieciństwie często wybieraliśmy sobie bohaterów. Moim był Punisher. Uzbrojony mściciel, który za nic miał sobie prawo i normy. To było zanim poznałam Rorschach’a (i kiedy byłam jeszcze małą anarchistką). Jego umiłowanie do prawdy, absolutyzm w kwestiach moralności, wierność ideałom, ale i brak jakichkolwiek nadprzyrodzonych mocy oraz wygląd rodem z filmów noir urzekł mnie bezpowrotnie. Nie jest to jednak postać nieskalana. Rorschach ma krew na rękach. Choć jest to krew przelana za niewinnych i uciśnionych. To najbardziej ludzki superbohater.

KORZENIE

Postać Rorchach’a pierwszy raz pojawia się w noweli „Watchmen – Strażnicy” wydanej przez DC Comics. Wymyślony został przez weterana komiksu Alana Moore’a (scenarzysta) i Dave Gibbonsa (rysownik). Jednak jego pierwowzór stanowią dwie postaci stworzone przez Steve’a Ditko – Question i Mr. A. Ditko kręując swoich bohaterów był zafascynowany filozofią obiektywizmu Ayn Rand. Ta słynna żydówka sprzeciwiała się wszelkiej formie totalitaryzmu, myśl przewodnią czerpiąc z tradycji arystotelesowskiej i amerykańskiego kapitalizmu. Question i Mr. A stają się więc piewcami prawicowej ideologii. Alan Moore mimo całkowicie odmiennych poglądów był zafascynowany autorem i jego postaciami. Jak sam Moore mówi, to Ditko możemy zawdzięczać kręgosłup moralny Rorschach’a. Prawdziwe imię – Walter Kovacs – nasz bohater również odziedziczył na cześć swojego praojca , którego niebywale fascynowała litera K. Wpływ tych wcześniejszych komisków nie mógł pozostać nie zauważony, a sam Steve’a Ditko określił Rorschach’a -„zupełnie niczym Mr. A, tylko ten jest szalony”. Jego szaleństwo jest opisywane w „Watchmen” wielokrotnie. Jak mówi Alan Moore tak wyglądałby archetypiczny Batman w prawdziwym świecie. Dychtomia w sercu Rorschacha jest dla czytelnika oczywista. Gardzi ludzkością, nie może patrzeć na jej upadek, a jednak każdy jego czyn wypełnia troska o dobro świata i harmonie. Wcześniej nie było takiej postaci w komiksach. Moore całkowicie zdekonstruował mit superbohatera. A dał nam człowieka z krwi i kości.

PRZEMIANA

Walter Kovacs urodził się w 1940 roku, był synem prostytutki i człowieka, którego znał tylko z imienia „Charlie”. Matka traktowała go jak śmiecia, przyjmowała klientów na jego oczach, wykorzystywała do najgorszych prac. Kiedy w wieku 11 lat wdał się w bójkę i znacznie poturbował starszych od niego zbirów, przyjrzano się bliżej jego sytuacji. Opieka społeczna umieściła go w domu dla trudnej młodzieży. Określany jako bystry, najwięcej zainteresowania pokładał w nauki etyczne, religię, historię i politykę. Nie stronił również od sportu – był dobrym bokserem. Tam też spędził czas do 16 roku życia. Zatrudnił się w sklepie odzieżowym, gdzie poznał tajniki syntetycznego materiału mogącego zmieniać kolor pod wpływem ciepła. Uzyskał go podkradając pracodawcom odrzuconą przez kobietę o włosko brzmiącym nazwisku sukienkę. Dwa lata później czytając nagłówek w gazecie o zgwałconej i zamordowanej Kitty Genovese uwierzył, że ją zna ze sklepu odzieżowego. W artykule przeczytał również o sąsiadach kobiety, którzy widzieli i słyszeli całe zajście jednak nikt nie postanowił wystąpić w charakterze świadka.

Nastąpiła w nim znacząca przemiana. Zażenowany i obrzydzony zachowaniem tych ludzi wrócił do domu i z materiału z jej sukienki stworzył swoją twarz. Maska Rorschach’a stała się jego prawdziwym obliczem. Czerń i biel symbolizowała jego pogląd na wartości. Czuł, że to co dzieje się w amerykańskim narodzie jest jego prywatną sprawą. Postanowił stać się ich sumieniem, skoro byli go pozbawieni. Sam ukrył jednak twarz za maską wyrzekając się swojego człowieczeństwa. Stał się nocnym bojownikiem. Zostawiał zbrodniarzy pobitych i skrępowanych, a jednak żywych policji. Do czasu. Kolejną sprawą, która ukonstytuowała Rorschach’a było porwanie małej dziewczynki Blair Roche. W trakcie prowadzenia śledztwa znalazł jej ubranie w kominie, a na podwórku ujrzał psy bawiące się ludzką kością. Przyczaił się do przyjścia mordercy, następnie przykuł go do komina, wręczył siekierę dając mu możliwość uwolnienia się i podpalił dom.

Roschach nie posiada żadnych supermocy. Jest niepozornej postury, a sukcesy w walce ze złem zawdzięcza umysłowi. Pracuje jak zwykły detektyw. Zna podstawy walki i ma niezły zmysł do tworzenia broni z wszystkiego co znajdzie pod ręką. Jednak tym co go napędza jest niezgoda na nikczemność i zło świata. Ubrany w klasyczny trencz i kapelusz przemierza miasto nocą poszukując kłamstw i zbrodni.

THE END IS NIGH

W 1977 roku zostaję wprowadzona tzw. ustawa Keene zabraniająca superbohaterom działalności. Dr. Manhattan, fizyk, który ulegając wypadkowi w trakcie pracy stał się zaprzeczeniem wszelkich praw fizyki, mogący przemieszczać się gdziekolwiek we wszechświecie, widzący jednocześnie przeszłość, przyszłość i teraźniejszość prowadzi własną misję współpracując z rządem. Roschach natomiast zostawia ciało poszukiwanego mordercy i gwałciciela pod komisariatem uwieńczone napisane „neveR!”. Nasz bohater nie ufa skorumpowanemu rządowi. Uważa, że państwo nie reaguje odpowiednio na zło, dlatego czuje powinność wzięcia spraw w swoje ręce. W grze politycznej nie ma miejsca na dobro człowieka.

Jego historię poznajemy w retrospekcjach. Jego portret psychologiczny nakreślają karty z skrzętnie spisywanego dziennika. Akcja „Watchmen” wartko toczy się do przodu przede wszystkim dzięki Rorschach’owi i jego niezgodzie na zło, zbrodnie i korupcje. Autor używa go również jako narratora i komentatora fabularnych wydarzeń. Na początku komiksowej historii zostaje nam przedstawiony jako jedyny aktywnie walczący superbohater, który nie jest na usługach rządu. Ameryka żyje w cieniu wojny nuklearnej. Ludzi są niecierpliwi i rozhisteryzowani. Jako Walter Kovacs często pojawia się na kartach komiksu, w tłumie ludzi, trzymając transparent „The end is nigh!” (Koniec jest bliski!). Fabuła „Watchmen” może być niektórym znana z filmowej adaptacji.  „Strażnicy” mimo pozornego wspierania ludzi, są w stanie poświęcić miliony dla większego dobra, jakim ma być pokój z Rosją. Jeden z nich, Ozymandian, pozoruje atak kosmitów zabijając przy okazji całą społeczność Nowego Jorku. Tylko Roschach chce wyznać prawdę ludzkości, za co ginie z rąk swoich przyjaciół. Scena jego śmierci jest bardzo znacząca dla zrozumienia jego postaci. Ze swoim podejściem nie miał szans na przeżycie w świecie zbudowanym na kłamstwie, kiedy jego pobratymcy nie mieli z tym aż takiego problemu. Ściąga maskę i ukazując swoją człowieczą twarz przyjmuje śmierć z godnością. Nie uznawał kompromisów. Kiedy inni jakoś stabilizują swoje życie w nowym świecie, Rorschach nie daję o sobie zapomnieć. Prawicowa gazeta The Frontiersman musi zapełnić czymś lukę między artykułami. Zaczynają grzebać w koszu z odrzuconymi sprawami, w którym znajduje się dziennik Rorschacha. Tu sprawy pozostawiono wyobraźni czytelnika. Możecie się domyślić jaka wersja wydarzeń kryje się w mojej głowie.

Postać Rorschaca została w 1988 roku uznana za najbardziej zasługującą na własny tytuł. Przez wielu uważany za najciekawszego komiksowego bohatera wszechczasów, doczekał się własnej serii „Before Watchman”, w której opisane są tylko jego losy. Rorschach porusza we mnie najczulsze struny. Niezrozumiany nawet przez swoich bojownik o prawdę, w którym na zmianę pobrzmiewa miłość i nienawiść do ludzkości. Nie dający się złamać nawet w obliczu najgorszych sytuacji, jak sam mówił, „nawet w obliczu Armagedonu”. Alan Moore chciał żebyśmy myśleli o nim, jak o chorym człowieku, ja myślę, że to świat jest chory, a tak ikoniczna postać przypomina mi o tym ile wyrzeczeń i poświęceń trzeba żeby go zmienić.

Author: Sara Nałęcz-Nieniewska

Podziel się artykułem na

1 Comment

  1. Bardzo sprawnie napisany tekst, przy okazji oddający dokładnie także moje odczucia w stosunku do postaci Rorschach`a. Muszę też napisac to co pod wpływem impulsu chciałem – Wspaniały tekst 🙂 Pozdrawiam

    Post a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *