Wojownik, sługa, kochanek

Antyk wymyślił centaura, średniowiecze uczyniło go panem Europy. Bo istota rycerstwa, podobnie do mitycznej kreatury, sprowadzała się do ścisłego związku człowieka z koniem. Nie tylko na polu bitwy, lecz również w przestrzeni myśli.


Rycerze pojawili się tak naprawdę dopiero w połowie średniowiecza. Za początek tej epoki przyjmuje się najczęściej upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego w 476 roku. Z rycerstwem mamy z kolei do czynienia dopiero od IX wieku. Średniowieczno-europejscy rycerze przeszli olbrzymią rewolucją, od grupy społeczno-zawodowej do odrębnej klasy społecznej – szlachty.

Rycerz i przodkowie

Po upadku cywilizacji rzymskiej na terenie dzisiejszej Francji zaczęły powstawać państwa barbarzyńskie. Najsilniejszą pozycję zdobyło germańskie plemię Franków. Wśród wszystkich barbarzyńskich plemion każdy wolny człowiek był wojownikiem, toteż armie barbarzyńskie były dość liczne i zaprawione w bojach. W momencie jednak, gdy plemiona takie zaczęły się osiedlać, a większość ludności zajęła rolnictwem, przeciętny Frank nie miał gdzie uczyć się walki.

Związanie z ziemią, która wymagała systematycznej pracy, uniemożliwiało podejmowanie dłuższych wypraw. Państwa barbarzyńskie weszły w fazę kryzysu militarnego. W tej sytuacji nie sprawdzał się również pobór powszechny, jaki przez wieki z powodzeniem stosowali Rzymianie. Rolnik wcielony do karnych legionów szybko uczył się rzemiosła żołnierskiego. Barbarzyńskie armie były dużo mniej zdyscyplinowane i gorzej zorganizowane, toteż żółtodziobów najczęściej wyrzynano przy pierwszej bitwie.

Podstawą siły zbrojnej – a więc w praktyce głównej podpory władzy poszczególnych monarchów – musieli się stać zawodowi żołnierze. Jeszcze w czasach przed-osiedleńczych wśród barbarzyńców istniał zwyczaj gromadzenia się wojowników wokół szczególnie utalentowanego wodza. Tworzyli oni jego drużynę, przyboczną gwardię. Dodawali mu prestiżu, a w zamian czerpali z jego zdobyczy. Nieco podobna instytucja zaistniała w chylącym się ku upadkowi Imperium Rzymskim, gdzie co możniejsi posiadacze zaczęli utrzymywać prywatne armie.

Po upadku Cesarstwa nastąpił kryzys instytucjonalnej władzy. Biedna część społeczeństwa zaczęła szukać ochrony, bogatsza z kolei potrzebowała argumentu wzmacniającego ich pozycję. Z tego powodu zaczęto nawiązywać pomiędzy poszczególnymi osobami umowy o charakterze opiekuńczo-poddańczym. Wasal oddawał się na służbę seniorowi, w zamian otrzymywał opiekę, wikt i dach nad głową.

Zobowiązywał się do wypełniania określonych przysług wobec swego seniora. Początkowo dotyczyło to wszystkich warstw społecznych, np. biedny kowal komendował (czyli poddawał się, składał hołd) jakiemuś możnemu. Odtąd pracował na jego rzecz w zamian za ciepły kąt i strawę. Jednak najbardziej pożądani jako wasale byli zawodowi, ciężkozbrojni wojownicy.

Rycerz i broń

W armiach barbarzyńskich walczono czym popadnie. Jednak od wieków najbardziej prestiżowym orężem była włócznia i miecz. Nawet wśród wikingów, którzy w powszechnej wyobraźni pojawiają się z potężnymi toporami w ręku, bardziej ceniono właśnie oręż wcześniej wymieniony.

Nie ma rycerza bez miecza. Ta bardzo uniwersalna broń, spotykana była u większości rozwiniętych cywilizacji. Pierwsze, wykonane z brązu miecze były długie i służyły tylko do pchnięć. Opanowanie obróbki żelaza pozwoliło skonstruować broń służącą również jako sieczna. Jednak miecze antycznych greków i rzymian były z reguły krótkie, aby można nimi było operować w ciasnych szykach piechoty. W średniowieczu ewoluują, jednak wbrew powszechnemu mniemaniu, nie były przesadnie ciężkie.

Zazwyczaj miecz jednoręczny ważył ok. 1,5-2 kg. Późnośredniowieczne miecze dwuręczne, mierzące ponad półtora metra, wyżyły w okolicach 3-4 kg. Broń ta miała również bardzo bogatą symbolikę, już od starożytności. Była emblematem sprawiedliwości, dlatego stała się również atrybutem władców. Wytworzono nawet specjalny ryt poświęcenia miecza, gdyż według Kościoła powołaniem rycerzy była obrona go przed poganami i niewiernymi.

Jednak główną bronią rycerza była włócznia – broń drzewcowa o zaostrzonym końcu. Używana już wśród ludów prymitywnych w czasach przedhistorycznych. W różnych wariantach (piki, halabardy, a przypadku formacji konnych kopie czy lance) stosowana była aż do początków XX wieku. Wielką estymą cieszyła się wśród legendarnych bohaterów greckich, którzy opisywani byli na wzór hoplitów z ery archaicznej.

Stała się również symbolem rycerstwa. Przekazanie włóczni podczas ceremonii składania hołdu lennego oznaczało, iż wasal jest zobowiązany do walki na rzecz swego seniora. Przekazanie przez Ottona III włóczni św. Maurycego Bolesławowi Chrobremu podczas Zjazdu Gnieźnieńskiego odczytywane jest, jako powierzenie polskiemu władcy misji walki z pogańskimi Madziarami, którzy wówczas nękali Rzeszę Niemiecką. Z włócznią w ręku był przedstawiany patron rycerstwa, św. Jerzy.

Rycerz i koń

Pieszy rycerz to nie rycerz. Choć niekiedy zdarzało się, że dzielni wojacy zsiadali z wierzchowców i ruszali do boju pieszo, niemniej to właśnie konie stanowił o wartości i statusie rycerza, nie tylko na polu bitwy. Starożytność żyła i rozwijała się wokół morza. Średniowiecze skupiło się na lądzie. Nie znając rzymskich technik budowy dróg, komunikacja lądowa była uciążliwa, co powiększało zalety jednostek konnych.

Miejmy przy tym na uwadze, że większość średniowiecznych konfliktów prowadzona była na dość ograniczoną skalę. Wojna stuletnia, czy konflikt Polski z Zakonem Krzyżackim były rzadkimi (choć brzemiennymi w skutkach) epizodami. Koń umożliwiał dość szybkie zgrupowanie się w określonym miejscu, rajd na niczego nie spodziewającego się przeciwnika i bezpieczny powrót.

Nie bez znaczenia pozostaje również rozwój techniczny, między innymi przejęcie od ludów koczowniczych strzemion. Bez tego wynalazku walka na koniu nie różniła się wiele od walki pieszej, wierzchowiec zapewniał jedynie szybsze przemieszczanie się, oraz przewagę psychologiczną. Jakakolwiek szarża była jednak niemożliwa. Wprowadzenie strzemion ułatwiło kierowanie rumakiem, mocniej osadzało jeźdźca na siodle, pozwalało wreszcie nie spaść na ziemię przy uderzeniu wyprowadzonym przy większej prędkości.

Koń był przywilejem człowieka wolnego, podkreślał jego status. Wielu poetów sławiło piękno i grację tego zwierzęcia. W Pieśni o Rolandzie, która doskonale ukazuje umysłowość XII-wiecznych rycerzy, długie passusy dzieła poświęcone są samym opisom rumaków. Dobry rycerz powinien posiadać przynajmniej kilka wierzchowców, innego do podróży, innego do polowań, innego do walki. Dobry koń to chluba rycerza.

Rycerz i ziemia

Aby jednak można było sobie pozwolić na utrzymanie kilku wierzchowców, wyposażenie się w przyzwoity oręż i zbroję, trzeba było mieć na to środki. Aby być rycerzem, trzeba było posiadać ziemię, albo w postaci nadanego lenna, albo jako niezależną, prywatną własność, czyli alodium. Rycerze często wywodzili się z najemnych żołnierzy, którym władca zamiast żołdu przyznawał dobra ziemskie. Odbywało się to w ramach układu wasalno-lennego, a więc dochodziła do tego ideologia feudalna. Rycerz stawał się sługą władcy, obrońcą jego własności – posiadłości, mienia, ale również i chłopów pracujących na rzecz seniora.

Specyfiką średniowiecza było to, że większa część umów zawieranych była jedynie ustnie. Stąd wielka waga, jaką przywiązywano do odpowiedzialności za słowo, do wierności złożonej przysiędze. Oprócz cnót potrzebnych wojownikowi na polu walki, rycerz powinien odznaczać się również szczerością, prawdomównością i lojalnością względem władcy. Dowodem na to praktykowanie tych cnót w życiu była śmierć poniesiona w walce, najlepiej podczas obrony władcy czy ojczyzny. Za sztandarowy przykład uchodzi tu hrabia Roland ze wspomnianej już Pieśni o Rolandzie.

Rycerz i kultura

W dużej mierze dzięki literaturze, ukształtował się etos rycerski. Prawdę powiedziawszy, rzadko przekładał się on na rzeczywistość, niemniej inspirował zarówno ówczesne, jak i następne pokolenia. Śledząc literaturę rycerską (tzw. pieśni arturiańskie, hiszpański poemat Pieśń o Cydzie Zwycięskim, czy inne) można zaobserwować jego ewolucję. W X-XI wieku rycerze byli nierzadko prostackimi wojownikami, których jedyną rozrywką była walka i polowanie.

Cechował ich negatywny stosunek do kobiet, które miały dostarczać rozrywki w alkowie i rodzić dzieci. Wraz jednak z rozwojem intelektualnym Europy, który był jednym ze skutków wypraw krzyżowych, kultura rycerska diametralnie się zmienia. Rycerz przestaje być tylko sprawnym rębajłą, zaczyna parać się poezją i adorować dwórki. Jego maniery stają się coraz bardziej wyszukane, ma dworach rozkwita ceremoniał, ilustrujący warunki społeczne, a każdy, kto predestynuje do miana szlachetnie urodzonego, musi stosować się z nim obeznać.

Z czasem rycerskość coraz mniej znaczy na polach bitew, za sprawą pojawienia się broni palnej. Odbija się to na stosunkach społecznych i kulturze. Porządek, którego byli budulcem, popada w ruinę, z której wyrastają monarchie absolutne – acz zdarzają się ewenementy republikańskie, jak Rzeczpospolita. Zachował się jednak etos, wzorzec dla mężczyzn, w myśl którego mają oni wiernie służyć władcy, ochraniać słabszych i zdobywać niewiasty. Etos, za którym współcześnie wielu tęskni.

Author: Wojciech Urban

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *