Śladem świętych krakowskich: św. Jacek i św. Józef

Pisząc o Krakowie i najważniejszych świętych dla tego miasta, nie można nie wspomnieć o św. Jacku i św. Józefie. Pierwszy tutaj żył, mieszkał, pracował, drugi jest znany dzięki licznym cudom, które dokonały się za jego wstawiennictwem. Jednak nie tylko dla Krakowa ci dwaj święci są niezwykle ważni. Zapraszam na wycieczkę po stolicy Małopolski oraz do Sandomierza i Kalisza!


Św. Jacek jest też z pewnością czczony w kościele św. Józefa

DOMINIKANIE

Dla polskich Dominikanów jedną z najważniejszych postaci jest święty Jacek, wywodzący się ze śląskiej linii Odrowążów. Jego wujem był Iwo Odrowąż – krakowski biskup, a wśród krewnych wymienić można także bł. Czesława (którego szczególną czcią otacza się we Wrocławiu) i bł. Bronisławę. Św. Jacek, zanim jeszcze wstąpił do zakonu kaznodziejskiego, pracował w Krakowie jako kanonik katedralny. Święcenia zakonne przyjął w Rzymie w 1221 roku. Już dwa lata później wrócił do Krakowa, gdzie pomagał w zakładaniu pierwszego w Polsce konwentu dominikanów.

IKONOGRAFIA

W ikonografii przedstawia się św. Jacka jako człowieka w średnim wieku, ubranego w habit dominikański i czarną kapę. Najczęściej w jednej ręce trzyma monstrancję, a w drugiej Matkę Bożą, czasem jest też przedstawiany w pozie adorującej Matkę Bożą. Odgrywała Ona w życiu św. Jacka szczególną rolę. Wiąże się z tym legenda, zgodnie z którą w czasie najazdu Tatarów na Kijów św. Jacek zmuszony był do ucieczki. Postanowił zabrać ze sobą monstrancję z Najświętszym Sakramentem, ale nawet nie zdążył wybiec z kościoła, kiedy usłyszał głos: „Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?”. W kościele pozostała bowiem duża figura Matki Bożej. Jacek przestraszony spytał: „Jakże mogę Cię zabrać, skoro figura taka ciężka?”, jednak wrócił do kościoła i kiedy chciał podnieść rzeźbę, okazała się niezwykle lekka. Do dziś u krakowskich dominikanów można podziwiać tzw. Matkę Bożą Jackową – figurę z kamienia.

KSIĘGA CUDÓW

Tuż po śmierci św. Jacka (w latach 1257-1290), przy jego grobie wystawiono księgę cudów, w której zapisano w sumie 35 cudownych sytuacji, które wydarzyły się za jego wstawiennictwem i miały posłużyć w procesie kanonizacyjnym. Już za życia św. Jacek znany był z cudownej pomocy: leczył, wskrzeszał (w razie potrzeb również krowy!), a nawet chodził po wodzie. Św. Jacek był w sumie prostym człowiekiem: kiedy spotkał kogoś przypadkiem, lub ktoś do niego przyszedł z prośbą o pomoc, on po prostu się modlił i uzdrawiał.

Według legendy karmił również biednych po najazdach tatarskich własnoręcznie lepionymi pierogami. Na pamiątkę tego wydarzenia podczas Festiwalu Pierogów w Krakowie można zdobyć nagrodę główną w kształcie figury św. Jacka z pierogami. Postać św. Jacka wiąże się też z Sandomierzem i kościołem św. Jakuba. Zgodnie z legendą święty posadził wokół świątyni lipy, ale… korzeniami do góry. Stało się tak dlatego, że teren należący dziś do dominikanów był własnością skąpca i niedowiarka o imieniu Konrad. Po długich i trudnych negocjacjach Konrad umówił się ze św. Jackiem, że odda teren za darmo pod warunkiem, że święty posadzi lipy do góry korzeniami. Św. Jacek przystał na tę propozycję i posadził drzewa zgodnie z umową. Ku wielkiemu zdumieniu Konrada lipy zakwitły dzięki modlitwom dominikanina i dzięki temu otrzymał on miejsce pod budowę nowego klasztoru.

ŚW. JÓZEF?

Całkiem niedawno dowiedziałam się, że jednym z głównych patronów Krakowa jest święty Józef i trochę mnie to zaskoczyło, bo tej postaci ze stolicą Małopolski nigdy w sposób szczególny nie wiązałam. Co również może być zaskoczeniem św. Józefa na patrona Krakowa wybrano na mocy prawa – 12 czerwca 1714 roku radni wybrali go podczas generalnego zgromadzenia, a ich decyzja została później zatwierdzona przez papieża Klemensa XI. Uroczyste objęcie patronatu nastąpiło 11 maja 1715 roku. Zaledwie kilkanaście dni temu obchodziliśmy trzysetną rocznicę tego wydarzenia!

NA TROPIE ŚWIĘTEGO

Kult św. Józefa w Archidiecezji Krakowskiej rozwija się w dwóch kościołach. Ustalenie, które miejsce czci jest ważniejsze, wcale nie należy do prostych. Podążając za kalendarium można przyjąć, że palmę pierwszeństwa powinno się oddać siostrom bernardynkom, które związane są z kościołem św. Józefa przy ul. Poselskiej. Zgodnie z przekazami kronikarskimi i tradycją, papież Urban VIII przekazał obraz św. Józefa biskupowi krakowskiemu Jakubowi Zadzikowi w roku 1627. On zaś ofiarował obraz siostrze Teresie Zadzik, która pragnęła założyć nowy klasztor w Krakowie. Już w pierwszym, drewnianym kościele obraz został umieszczony w ołtarzu głównym, a siostrom zakonnym zalecony był kult tego świętego i życie w zgodzie z jego cnotami.

Drugim kościołem, w którym rozwija się kult św. Józefa, jest kościół karmelitów bosych przy ul. Rakowickiej. Znajduje się tutaj obraz namalowany ok. 1668 oku. przez flamandzkiego artystę Łukasza Charles’a Sibrecque’a. Na początku obraz ten znajdował się w kościele św.św. Michała i Józefa – tam, gdzie dziś mieści się Muzeum Archeologiczne. W czasie kiedy klasztor na zbiegu ulic Poselskiej i Kanoniczej zamieniono na austriackie więzienie (1797), obraz przeniesiono do klasztoru karmelitanek przy ul. Kopernika. W ukryciu przetrwał 135 lat do czasu, kiedy to karmelici znów się o niego upomnieli i przenieśli do nowego kościoła.

Przed obrazem od wieków wierni modlą się o uzdrowienia, a początkowo, podczas szalejących na terenie Krakowa zaraz, przynosili wota w podziękowaniu za ocalenie od śmierci.

W Krakowie warto też odwiedzić kościół św. Józefa na Podgórzu. Jest to piękna, neogotycka budowla zaprojektowana przez Jana Sas-Zubrzyckiego, a w ołtarzu głównym znajduje się figura patrona kościoła.

CO DALEJ?

Dalej udajemy się na wycieczkę do Kalisza. W tym mieście także czcią otacza się postać św. Józefa, a obraz, który znajduje się w sanktuarium, jest pierwszym wizerunkiem św. Józefa w Polsce, który został ukoronowany. Początki sanktuarium tego świętego w Kaliszu sięgają 1670 roku, kiedy to dzięki wstawiennictwu św. Józefa został uzdrowiony mieszkaniec wsi Szulec (lub Solec). Był on całkowicie sparaliżowany i modlił się o dobrą śmierć, aż któregoś dnia zobaczył św. Józefa. Powiedział on, że jeśli chory zleci namalowanie obrazu, na którym będzie św. Józef wraz z Maryją i Jezusem pośrodku nich, a następnie odda go do kaliskiej kolegiaty, zostanie całkowicie uzdrowiony. Obietnica się wypełniła, a obraz dziś można oglądać w sanktuarium.

FINAŁ

A u Was? W waszych kościołach, kapliczkach przydrożnych można znaleźć św. Józefa albo św. Jacka? Zapraszam do odkrywania własnych ścieżek śladem wielkich świętych!

 


Źródła:
http://www.sandomierz.org/legendy.htm
http://bernardynki.com/kult-sw-jozefa.html
http://rakowicka18.pl/swiety-jozef-patron-miasta-krakowa.html
http://www.swietyjozef.kalisz.pl/


Autor: BEATA KRZYWDA

Tekst pochodzi z numeru 15/2015:

 

 

 

Author: Redakcja

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *