Święto Szczęśliwych

Choć najbliższe dni będziemy spędzać raczej w minorowej atmosferze, wspominając ludzi, których już z nami nie ma i do szczęścia będziemy mieli daleko, to jednak Kościół dba o poprawę nastrojów.


A dzieje się tak głównie za sprawą siedmiu błogosławieństw, jakie wygłosił swoim uczniom Jezus podczas Kazania na Górze. Tak, jak Bóg na górze Synaj przekazał Prawo (Wj 19, 20), tak Jezus wstępuje na górę, by przedstawić swój program wypełnienia Tory. I tak, jak w Starym Testamencie zaczyna od przedstawienia, co uczynił dla Izraela, tak teraz zaczyna od zapowiedzi, co uczyni tym, którzy za Nim pójdą.

Greckie słowo „makarioi” tłumaczone zwykle jako „błogosławieni” w pierwszym swoim znaczeniu oznacza „szczęśliwi”. Tak więc tym wszystkim, którzy dziś doświadczają ucisku, którzy cierpią i rezygnują z pewnych szanowanych w świecie dóbr (sławy, bogactwa) Chrystus obiecuje inne szczęście, większe, doskonalsze.

Szerzej tę wizję rozwija św. Jan Ewangelista, którego 1. List usłyszymy w drugim czytaniu, a Objawienie w pierwszym. To wizja szczęścia z Bogiem, który też doświadczył cierpienia. To Jego krew pozwala wielkiemu tłumowi ze wszystkich ludów i języków oczyścić się i godnie chwalić Boga. To wtedy, gdy nic nie będzie stało do drodze do pełnego poznania Pana, stać się w pełni dzieckiem Bożym i upodobnić do Ojca.

Wtedy człowiek będzie w pełni tym, jakiego stworzył go Bóg – na swoje podobieństwo, ze wszystkimi talentami, umiejętnościami i cechami. Niebo to miejsce, gdzie Presley śpiewa, Kaczmarski akompaniuje, a da Vinci wymyśla dla nich coraz to nowe instrumenty.

Author: Rafał Growiec

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *