Uniżenie

Największy z was niech będzie waszym sługą.
Kto się wywyższa, będzie poniżony,
a kto się poniża, będzie wywyższony.
(Mt 23, 11-12)


Uniżenie – coś, z czym każdy człowiek ma spore problemy. Wiąże się ono z pokorą, a szczerą pokorę osiąga się bardzo trudno. Często towarzyszy temu wiele cierpienia i nieprzyjemności. Kto z nas chciałby być sługą wszystkich? Kto chciałby być ostatnim? Kto chciałby poświęcić całe życie innym, o sobie praktycznie zapominając? Nie tego uczą nas w szkołach, nie tego pragną dla nas bliscy, co innego wpaja nam Świat.

Ile razy słyszymy, że nam się należy, że my jesteśmy lepsi, mądrzejsi, piękniejsi, bardziej zdolni, inteligentni… Jak często wpędza się nas w ślepą uliczkę oczekiwań i wyścig szczurów, kładąc do głowy, że trzeba być ”kimś”, „coś” osiągnąć, „kogoś” pokonać, zostawić w tyle. Skupić się na rozwoju osobistym, nauce, robieniu kariery, zdobywaniu pieniędzy, szacunku, często nawet – drugiego człowieka. Takich karierowiczów możemy spotkać i w naszych domach, i w miejscach pracy, grupach towarzyskich, niestety także Kościele. Pragnienie bycia docenionym, zauważonym, lepszym od innych jest dla nas bardzo naturalne. Niestety, nie tędy droga. Jest to bowiem całkowicie wypaczona chęć bycia akceptowanym i po prostu kochanym, a to zdobywa się w całkiem inny sposób.

Ten, który chce być pierwszy i najlepszy nie osiągnie prawdziwej potęgi dzięki pysze, a dzięki pokorze. Jeśli nie uzna, że mimo wszystko daleko mu do ideału, nie zechce słuchać innych, będzie ich traktował instrumentalnie, pozostanie kolosem na glinianych nogach, który niechybnie upadnie z wielkim hukiem. Nawet najwięksi mistrzowie w swoim fachu osiągają wielki stopień biegłości właśnie dzięki temu, że potrafią dostrzec swoje niedoskonałości, braki i przyjąć krytykę. Dzięki ćwiczeniu cierpliwości i pokory oraz otwarciu na drugiego człowieka, czy to mistrza, który go naucza, czy też partnera, z którym nawzajem się wspierają, może osiągać szczyty.

Człowiek musi wystrzegać się popadania w samo zachwyt i motywowania wszystkiego chęcią pokazania swojej wyższości. Inaczej takie chore motywacje doprowadzą do tego, że cel, który kiedyś sobie postawił, zniknie z horyzontu, zaś sensem życia będzie konkurowanie z innym ludźmi. Byle tylko ich pognębić, byle pokazać, że przy mnie są nikim, że ja to „ktoś”, a o „nich” nawet szkoda gadać. Jeśli wszystko będziemy postrzegali jedynie przez pryzmat własnych ambicji, staniemy się zawziętymi egoistami. Może nawet dojść do sytuacji, w których będziemy robić dla ludzi wiele dobra i udawać miłosiernego samarytanina jedynie po to, by samemu czuć się dobrze…

Bóg daje nam pewne predyspozycje, pomysły, talenty po to, by za ich pomocą służyć innym. Wygramy swoje życie, jeśli te zdolności pomogą nam czynić ten Świat lepszym. Przegramy, jeśli będziemy ich używać przede wszystkim do poprawy swojego samopoczucia.

Author: Kajetan Garbela

Rodem z Lublińca, absolwent historii na UJ, członek Stowarzyszenia Młodzieżowego NINIWA

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *