Bóg dotyka Twojej duszy!

Niewątpliwie, pragnienie szczęścia jest głęboko zakorzenione w każdym człowieku. Dlatego w chwilach cierpienia i choroby pojawia się naturalne dążenie do uwolnienia z przeżywanych trudności. Uzdrowienia i ulga w ciężkich stanach jest możliwe dzięki głębokiej i szczerej wierze.


Cierpienie i ból (nie tylko fizyczny) są immanentnie wpisane w krajobraz naszej doczesnej pielgrzymki ziemskiej. Zdaje się, że jedynym i niezawodnym sposobem na walkę z chorobą i towarzyszącymi jej negatywnymi odczuciami jest postawa zawierzenia Bogu. Sam Jezus nauczał: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Niejednokrotnie także w swojej działalności ewangelicznej dowodził prawdziwości wypowiedzianych słów. Karty Pisma Świętego opisują bowiem wiele uzdrowień dokonanych mocą Jezusa Chrystusa.

JEZUS – UZDROWICIEL

Warto szczególnie przytoczyć jedno z takich cudownych zdarzeń, które zostało odnotowane przez św. Marka. Ewangelista ukazuje Jezusa wychodzącego z Jerycha, który spotkał siedzącego przy drodze niewidomego. Był nim Bartymeusz, który usłyszawszy o obecności Jezusa, nieustępliwie prosił Go o zmiłowanie i uzdrowienia. Chrystus, dostrzegając głęboką i żywą wiarę w Bożą moc, sprawił, że niewidomy przejrzał. Znamienne są słowa Zbawcy skierowane do uleczonego: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10, 52).

Niezwykłe uzdrowienia charakteryzują całą działalność Jezusa. Z pewnością są znakiem wszechmocy Boga, symbolizują Jego zwycięstwo, a także świadczą nie tylko o cielesnym uzdrowieniu człowieka, ale nade wszystko obrazują oczyszczenie duszy. Swoistym przypieczętowaniem oraz najważniejszym punktem misji Chrystusa była męczeńska śmierć oraz chwalebne Zmartwychwstanie. To właśnie ostateczne zwycięstwo nad Szatanem napawa nas, ludzi żyjących w XXI wieku wiarą we wszechwładność Boga.

ZJEDNOCZENIE Z BOGIEM

Należy pamiętać, że mesjańskie zwycięstwo Jezusa nad chorobą nie dokonuje się jedynie przez jej usunięcie. Ma ono bowiem także drugi równie ważny i tajemniczy wymiar. Chodzi mianowicie o możliwość współuczestniczenia w Zbawczej męce przez udzielenie wiernym duchowej mocy do znoszenia i przezwyciężania ich cierpień w zjednoczeniu z dobrowolną i niezawinioną ofiarą Chrystusa. Przykładem całkowitego zawierzenia i poddania woli Bożej może być św. Ojciec Pio, który choć był pośrednikiem Bożego uzdrowienia dla innych, to sam zaznawał wielu dolegliwości i udręk.

Obietnica Jezusa wyrażona słowami: „Proście, a będzie wam dane” (Łk 11, 10) niewątpliwie winna wzbudzać większą wiarę na uzdrowienia. Nie można jednak ograniczać się jedynie do zanoszenia próśb do Boga. Nie wolno zapominać o postawie dziękczynienia wobec Bożej dobroci. Doskonałym przykładem na takie zamknięcie się jedynie w sferze błagań jest postawa okazana przez uleczonych przez Jezusa z trądu. Tylko jeden z grupy dziesięciu osób dotkniętych tą chorobą i uzdrowionych mocą Chrystusa zdobył się na wyrażenie wdzięczności wobec dokonanego cudu. Także i w tej sytuacji Jezus zwracając się do uzdrowionego podkreślił znaczenie wiary człowieka: „Idź, twoja wiara cię uzdrowiła”(Łk 17, 19).

SAKRAMENTY ŚWIĘTE

Trzeba zaznaczyć, że Chrystus pozostawił ludziom szczególne znaki swojej obecności, które mają ugruntować i umacniać wiarę. Warto podkreślić w tym miejscu rolę trzech z sakramentów świętych. Po pierwsze, dzięki sakramentowi pojednania mamy możliwość doświadczenia uzdrowienia z grzechów i zranień duchowych. Wyznając przewinienia oczyszczamy duszę i możemy na nowo stanąć w blasku Bożej chwały. Po drugie, przejawem wiary w realizację zbawczej misji Chrystusa jest przyjmowanie Eucharystii. Przystępowanie do komunii świętej, która uobecnia Zbawiciela w postaci białego opłatka, przypomina o Jego odkupieńczej męce.

Sakramentem szczególnie pokrzepiającym i umacniającym jest namaszczenie chorych. Nie należy utożsamiać przyjmowania sakramentu chorych z pozostawaniem danej osoby w stanie terminalnym i wizją rychłej śmierci. Wszak celem sakramentu chorych jest umocnienie zarówno duchowe, jak i fizyczne danego organizmu. Poza tym jest to okazja do uczynienia ofiary z własnego cierpienia, a także oddania go Jezusowi oraz złączenia się z cierpieniem Mesjasza.

PRAGNIENIE SERCA

Pragnienie chorego by odzyskać zdrowie jest czymś naturalnym. Modlitwa o przywrócenie do prawidłowego i normalnego funkcjonowania nie może być oparta jednak na schemacie: „coś za coś”. Chodzi w szczególności o sytuacje, w których chorzy podejmują pewien wysiłek z nastawieniem prawie takim, jakie przejawiają handlarze na bazarze: „Panie Boże, a teraz mnie uzdrów”. Bóg nie działa jak maszynka do spełniania życzeń. Żarliwą modlitwa, pielgrzymowanie do miejsc naznaczonych działaniem Boga czy codzienne uczestniczenie we mszy świętej mają stanowić sposób na życie, a nie jedynie być środkiem do uzyskania uzdrowienia.

Odzyskanie zdrowia winno łączyć się z postanowieniem o zmianie swojego postępowania na lepsze każdego dnia. Nie bez przyczyny staropolskie przysłowie mówi, że: „Jak trwoga to do Boga”. Nie oznacza to jednak, że uzdrowienia mogą dostąpić tylko zawsze wierni Jezusowi. Chodzi raczej o to, że odzyskanie pełni sił winno być traktowane jako dar. Dlatego tak ważne jest prezentowanie poddania doskonałej woli Bożej, zamiast przejawiania postawy roszczeniowej. Z takim bowiem ściśle intencjonalnym nastawieniem może wiązać się ryzyko, że jeżeli prośby danej osoby nie zostaną wysłuchane, to odwróci się ona od Boga.

MODLITWA O UZDROWIENIA

Wołanie do Boga o uzdrowienia może przybrać szczególną formę, która w ostatnich latach zyskuje na popularności. Chodzi o wykorzystywanie tzw. charyzmatu uzdrawiania podczas specjalnych modlitw o uzdrowienie i uwolnienie, połączonych z uwielbieniem Chrystusa. Charyzmat uzdrawiania jest dziś szczególnie żywy we wspólnotach związanych z ruchem Odnowy w Duchu Świętym. Na podkreślenie zasługuje, że wszelkie łaski i cuda są dziełem Bożym. Człowiek zaś – kapłan lub świecki – stanowi tylko narzędzie w Jego rękach.

Błaganie Boga o uzdrowienia może rodzić pewne niebezpieczeństwa w postaci przeżycia modlitwy bardziej na sposób magiczny niż w duchu wiary. Przejawem magicznego myślenia o Bogu jest wspomniane wyżej traktowanie modlitwy jako ekwiwalentu za przywrócenie zdrowia. I tak oczekiwane uzdrowienie może być traktowane raczej jako należny „towar”, nie zaś zależny od woli Bożej dar. Dlatego w modlitwie osiągnięcie uzdrowienia nie powinno stanowić celu samego w sobie.

Zatem w wołaniu o uzdrowienia chodzi nade wszystko o wyznanie wiary, że Zmartwychwstały Pan posyła swoim uczniom Ducha Świętego, który działa pośród nich cuda. Ta wiara umożliwia powierzenie się człowieka w ręce niezmierzenie dobrego Boga. Przezwyciężenie choroby może objawić się fizycznym uzdrowieniem, ale i świadomym przyjęciem cierpienia w drodze zjednoczenia z ofiarą Chrystusa. Pewne pozostaje więc to, że Jezus uzdrawia także i dziś. A wiara może przenosić góry…

Author: Mateusz Ponikwia

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *