Przywódca na najczarniejsze czasy

W jednej ze scen Winston Churchill, grany przez niesamowitego Gary’ego Oldmana, mówi wzburzony: „Nie można negocjować z tygrysem, mając głowę w jego paszczy”.


"Czas mroku" (2017) reż. Joe Wright

To on, jako jeden z niewielu, wiedział do czego zdolny może być Hitler i to on, w chwili największej próby, mimo nacisków, nie ugiął się pod naciskiem zwolenników rozmów pokojowych. Wydarzenia, o których opowiada „Czas mroku” bez wątpienia miały wielki wpływ na los świata.

Reżyser Joe Wright wziął pod lupę pierwszych 25 dni sprawowania urzędu premiera przez Churchilla. Pierwszych bardzo ciężkich i intensywnych 25 dni, w trakcie których przeprowadzona została m.in. Operacja Dynamo. Napięcie w filmie jest umiejętnie utrzymywane. Narasta stopniowo, wobec kolejnych zwycięstw wojsk niemieckich we Francji i zacieśniającej się pętli na szyjach setek tysięcy brytyjskich i francuskich żołnierzy, skupionych na plaży w Dunkierce.

Problemy, z jakimi musiał się zmierzyć Churchill, przejmując stanowisko premiera, są niewyobrażalne i to też udało się reżyserowi ukazać najlepiej. Rozterki, wewnętrzne konflikty, niekończące się cygara i wiecznie napełnione szklanki whisky – Churchill nie jest tu postacią do bólu jednowymiarową, co należy traktować jako plus, bo łatwo można było ten film zepsuć podchodząc do jego postaci całkiem bezkrytycznie.

Jednak gdyby nie wspaniały popis aktorski Oldmana, to z kina wyszedłbym trochę rozczarowany. Bo „Czas mroku” jest po prostu poprawny – ni mniej, ni więcej. Jest to sprawnie nakręcony obraz, dobrze utrzymujący napięcie i umiejętnie je rozładowujący fragmentami humorystycznymi, jednak po prostu poprawny, mocno sztampowy, uderzający typowo w patriotyczne tony.

To, co sprawia, że ten film zostaje w pamięci, to właśnie odtwórca głównej roli. O rany, Oldman przechodzi tu samego siebie. I to dla niego warto ten film obejrzeć. Nieważne co zrobił Daniel Day-Lewis w „Nić widmo”, nieistotne jak dobrze zagrał Denzel Washington czy Timothée Chalamet, to Gary Oldman musi w tym roku otrzymać Oscara. Każdy inny werdykt Akademii będzie moim zdaniem nie do przyjęcia.

Co warte odnotowania, „Czas mroku” bardzo ładnie koresponduje z „Dunkierką” Christophera Nolana. Oba te obrazy opowiadają w dużej mierze o tym samym wydarzeniu – „Czas mroku” z perspektywy decyzji zapadających w Londynie, „Dunkierka” z perspektywy żołnierzy oczekujących ratunku.

Jednak poziom artystyczny obu tych filmów to zupełnie inny kaliber. I choć oba kandydują do Oscara w kategorii „Najlepszy film”, to dzieło Nolana stoi o klasę wyżej. Jest nakręcone ciekawiej i przede wszystkim niesie ze sobą o wiele więcej ładunku emocjonalnego. Niemniej jednak polecam „Czas mroku” każdemu, kogo ciekawi historia II wojny światowej, postać Winstona Churchilla czy kulisy Operacji Dynamo. Film powinien zobaczyć też każdy fan talentu aktorskiego Gary’ego Oldmana. Serio, Oldman jest tu bezbłędny, a dodatkowo charakteryzacja sprawia, że ciężko uwierzyć, że to naprawdę on się pod nią skrywa. Zresztą nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

Author: Mateusz Nowak

Podziel się artykułem na

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *