Ziarno wyda kłos – kobiety mają głos!

Nagle okazało się, że kobiety nie muszą ograniczać swojego życia jedynie do kuchni, ale mogą na równi z mężczyznami brać udział w dyskusjach na poważne tematy i piastować funkcje  publiczne. Jak to się stało? Kto to zapoczątkował? Kim były kobiety, które jako pierwsze zostały profesorkami na wyższej uczelni? Okazuje się, że wszyscy mężczyźni wprowadzający płeć piękną "na salony" mieli ze sobą coś wspólnego. Przypadek? Nie sądzę…


W starożytności kobieta była zależna od woli swego ojca, a potem męża. W Rzymie to mężczyzna, ojciec rodziny, decydował o wszystkim, o przyszłości swej córki, a także o życiu i śmierci. Kładziono przed nim noworodka – jeśli go podniósł, był to akt prawny uznania dziecka. Gdy nie chciał tego dopełnić, wyrzucano dziecko na ulicę. Na ucztach mężczyźni i kobiety przebywali w osobnych salach, a jeśli jakaś kobieta była wśród mężczyzn, to służbowo, jako prostytutka.

W niektórych kręgach Grecji panowało nawet przeświadczenie, że współżycie z kobietą to tylko kwestia zmysłów i obowiązek patriotyczny polegający na płodzeniu nowych obywateli. Sądzono że "prawdziwa – intelektualna miłość" może być tylko między mężczyznami. Sokrates tuż przed śmiercią odprawił kobiety, aby dyskutować wyłącznie w męskim gronie. Platon pisał wprost, że to, co męskie, jest z natury lepsze, pełne rozumu i dzielności. Jednakże trzeba zauważyć, że w tych słowach nie było żadnej pogardy, nienawiści czy objawów urażonej dumy – dla niego była to oczywista oczywistość.

Również w Izraelu, gdzie i tak o wiele bardziej akcentowano wartość kobiety, żaden rabin nie mógł pozwolić sobie na nauczanie kobiet. Było to coś nie do pomyślenia! Do czasu. Niemałe zdziwienie i zaskoczenie wzbudziła postawa Jezusa z Nazaretu, który jako pierwszy dopuścił kobiety do grona swoich uczniów. Według przekazu Ewangelii, wśród Jego uczennic była Maria Magdalena, Joanna, Zuzanna "i wiele innych" (Łk 8,3). Kiedy odwiedził dwie swoje przyjaciółki, Martę i jej młodszą siostrę – Marię, dał wyraźnie do zrozumienia, że ich rola nie ogranicza się jedynie do stania przy garach i usługiwania, ale są również zaproszone i mile widziane wśród mężczyzn. Doceniał pracę kobiet, ale dostrzegał w nich przede wszystkim osoby i partnerki do dialogu. Stąd gdy spotkał wykluczoną społecznie i zagubioną życiowo Samarytankę, nawet Jego uczniowie “dziwili się, że rozmawiał z kobietą” (J 4,27). Właśnie te wydarzenia stały się przełomem w dziejach światowej cywilizacji.

W młodym Kościele kobiety pełniły różne funkcje. Szaweł z Tarsu, gdy był prześladowcą chrześcijan, aresztował zarówno mężczyzn, jak i kobiety, gdyż uważał je za "niebezpieczne". Pisma Nowego Testamentu wspominają o diakonisach, wdowach czy dziewicach-prorokiniach posługujących w Kościele.

Chrześcijaństwo wywoływało autentyczny szok w świecie grecko-rzymskim. Oto nagle młode dziewczyny, nie bacząc na zdanie swych ojców czy przyjęte obyczaje, ośmielają się same decydować o sobie, mieć własne poglądy i wypowiadać się w kwestii swojego małżeństwa. Dlatego też przeszły do historii jako męczennice. I tak np. św. Agnieszka, 12-letnia dziewczyna, rzuciła wyzwanie Rzymowi, odmawiając wyjścia za mąż wbrew swojej woli i obstając przy własnej wierze.

LAURA BASSI

Kto dziś pamięta, jak nazywała się pierwsza w Europie kobieta na stanowisku profesora wyższej uczelni? To nie kto inny, tylko Laura Bassi (1711-1778), włoska filozofka, fizyk i anatom, która była córką prawnika z Bolonii. Już w dzieciństwie bardzo szybko nauczyła się łaciny i francuskiego. Bystrość jej umysłu zauważył znajomy lekarz, Gaetano Tacconi, który przez 7 lat potajemnie uczył ją matematyki, fizyki i medycyny. Później zaczął zapraszać do jej domu uczonych, aby w czasie dyskusji filozoficznych, sami przekonali się o jej niezwykłej inteligencji. 20 marca 1732 r. (w wieku 21 lat) zaczęła wykładać anatomię na uniwersytecie w Bolonii. Kardynał Lambertini, miejscowy biskup i przyjaciel rodziny Bassich, zachęcał ją do kontynuowania kariery naukowej. To właśnie za jego namową ubiegała się o tytuł doktora nauk. Już 17 kwietnia 1732 r. triumfalnie przebrnęła przez dwuipółgodzinną debatę na temat 49 tez z logiki, metafizyki i fizyki. Następnego dnia Lambertini powiadomił Laurę, że może otrzymać doktorat i zostać profesorem uniwersytetu. Po obronieniu egzaminu, 12 maja tego roku, uzyskała stopień doktora. Potem Laura Bassi w orszaku 18 powozów pojechała do ratusza, gdzie wręczono jej insygnia doktorskie: płaszcz, pierścień i srebrną koronę. Została formalnie mianowana profesorem fizyki uniwersytetu bolońskiego z roczną pensją 100 skudów. Powstał także medal z jej wizerunkiem. Na uroczystą ceremonię z tej okazji przybył m.in. legat papieski, miejscowy biskup i niemało bolońskiej szlachty.

Dwa lata później powierzono jej dodatkowo katedrę filozofii. W 1738 r. Laura wyszła za mąż za  młodego lekarza, Giuseppe Veratiego, z którym założyła wielodzietną rodzinę. Mimo wsparcia ze strony kardynała musiała borykać się z uprzedzeniami ze strony innych profesorów, którzy z niechęcią patrzyli na młodą, inteligentną kobietę w swych szeregach. Toteż nie obyło się bez intryg i nieprzyjemności. Świat naukowców został postawiony przed faktem dokonanym. Powstał "niebezpieczny" precedens. Ponieważ większość profesorów była przeciwna temu, by kobieta udzielała się publicznie, Laura prowadziła zajęcia w swoim domu, gdzie urządziła laboratorium i wykładała zagadnienia związane z fizyką Newtona. Łączyła życie rodzinne z zawodowym. Jest autorką 28 publikacji naukowych, w tym szczególnie cenionych prac o mechanice i hydrodynamice. W 1776 r., gdy miała 65 lat, powierzono jej katedrę fizyki eksperymentalnej Instytutu Nauk w Bolonii (jej mąż otrzymał tam stanowisko asystenta). Zmarła 2 lata później. Jej syn, Paolo, również został profesorem fizyki.

Stało się! Mimo przeszkód i uprzedzeń, kobieta została zatrudniona jako profesor uniwersytetu. Jak pisał Adam Asnyk: „Daremne żale – próżny trud / Bezsilne złorzeczenia! / Przeżytych kształtów żaden cud / Nie wróci do istnienia”.

Warto wiedzieć, że ten nowy trend wkrótce został wzmocniony i potwierdzony. Kardynał Lambertini, który docenił potencjał Laury Bassi i wspierał jej karierę naukową, nie próżnował. Tak się składa, że podczas konklawe w sierpniu 1740 r. wszyscy głosowali na niego, a jedynie on sam na kogoś innego. Wybrany jednogłośnie papieżem, przyjął imię Benedykt XIV.

MARIA GAETANA AGNESI

Druga w historii Europy kobieta zatrudniona jako profesor uniwersytetu to Maria Gaetana Agnesi (1718-1799), włoska lingwistka, matematyczka i filozofka. Ta córka profesora matematyki, Pietra Agnesiego, już w wieku 5 lat mówiła biegle po francusku. Mając 9 lat napisała po łacinie esej, który zaprezentowała na spotkaniu akademickim. Tematem tej godzinnej przemowy była obrona praw kobiet do zdobywania edukacji. Jako 13-latka nauczyła się wielu języków, m.in. greckiego, hebrajskiego, hiszpańskiego i niemieckiego, dzięki czemu zyskała miano „chodzącej poliglotki”. Była nauczycielką swoich młodszych braci. Gdy miała 15 lat, jej ojciec zaczął zapraszać do domu uczonych, przed którymi odczytywała, a następnie broniła tez dotyczących zawiłych kwestii filozoficznych. W wieku 20 lat zaprzestała tych spotkań i zamiast światowego rozgłosu pragnęła wstąpić do klasztoru. Poświęciła się wówczas nauce matematyki. W 1748 r. badała krzywą nazwaną od jej nazwiska lok Agnesi. Jako pierwsza napisała także publikację poświęconą rachunkowi różniczkowemu i całkowemu. Gdy w 1750 r. zachorował jej ojciec, Prospero Lambertini już jako papież Benedykt XIV przekazał jej katedrę matematyki i filozofii naturalnej na Uniwersytecie w Bolonii. Po śmierci ojca w 1752 r. zrealizowała swoje marzenie o poświęceniu się studiom teologicznym (w szczególności Ojców Kościoła) i podjęła się opieki nad chorymi, biednymi i bezdomnymi. W 1762 r. opracowała przegląd prac naukowych matematyka i astronoma – Josepha Louisa Lagrange’a. Przez kilka lat kierowała przytułkiem dla ubogich „Trivulzio” w Mediolanie, a następnie wstąpiła do zakonu szarytek, w którym zmarła.

MARY MELONE

3 lipca 2014 r. decyzją watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego po raz pierwszy kobieta została rektorem papieskiej uczelni. Włoska franciszkanka, profesor teologii, Mary Melone stanęła na czele uniwersytetu Antonianum w Rzymie. Aby zrozumieć niezwykłość tego faktu, trzeba uświadomić sobie że jak dotąd wybór kobiety na rektora wyższej uczelni należał w świecie do rzadkości. Znany na cały świat uniwersytet w Cambridge, począwszy od XIII wieku nie miał jeszcze w swej długiej historii kobiety na stanowisku rektora. Również w liczącej niemal 800 lat historii uniwersytetu Oxford funkcji rektora jeszcze nigdy nie sprawowała kobieta. Paryska Sorbona, Uniwersytet Londyński, ani Uniwersytet Nowego Jorku, czy chociażby Uniwersytet Jagielloński również jeszcze nie ujrzały kobiety na tym stanowisku.

Tak jak niegdyś Jezus zaszokował świat żydowski, przyjmując kobiety do grona uczniów i jak kardynał Lambertini, późniejszy papież Benedykt XIV, jako pierwszy wprowadził kobiety na stanowiska profesorów Uniwersytetu Bolońskiego, tak dziś znów Kościół przoduje w kwestii równouprawnienia kobiet.

Author: Krzysztof Reszka

Podziel się artykułem na

2 komentarze

  1. 'Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie'.

    Post a Reply
  2. Równouprawnienie mężczyz i kobiet jest złem ponieważ Bóg stowrzył mężczyznę i kobietę do tego aby wypełniali różne zadania a nie te same. Fałszywa idea równouprawnienia głosi, że męczyzna i kobieta zostali stworzeni do wypełniania tych samych zadań co skutkuje przyznaniem kobietom praw na równi z mężczyznami. Chrześcijanin nie powinien popierać rónouprawnienia ale naturalny podział ról.

    Faktem jest, że Chrystus rozmawiał również z kobietami o sprawach wiary ale wielką nadinterpretacą poczynań Chrystusa byłoby twierdzenie jakoby popierał On równouprawnienie w dzisiajszym tego pojęcia rozumieniu. Chrystus, dla przykładu, wybrał do grona apostołów samych mężczyzm. To Chrystus ustami apostoła Pawła mówi o zwierzchności mężczyzny nad kobietą – słowa jakże nie pasujące do idei równouprawnienia.

    Post a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *